Nowe fakty ws. nożownika z Jarosławia. Zadziwiająca droga UkraińcaNowe fakty ws. nożownika z Jarosławia. Zadziwiająca droga Ukraińca

Coraz więcej wiadomo o ataku Ukraińca ws dzisiejszego ataku w Jarosławskim Opactwie. Jak wynika z ustaleń Interii, 31-letni obywatel Ukrainy najpierw zaatakował duchownych i pracownice opactwa w kuchni, a następnie przeniósł się do kościoła. Tam śmiertelnie ranił nożem księdza Stanisława. Wcześniej zaatakowany został także ksiądz Adrian, który próbował powstrzymać napastnika, by umożliwić ucieczkę trzem kucharkom. Ukrainiec przyjechał do Polski z Niemiec.
Początek ataku
Według relacji świadków i źródeł Interii ksiądz Adrian jadł śniadanie, gdy do kuchni wszedł agresywny 31-latek. Mężczyzna miał chwilę później zaatakować duchownego, rzucając w niego dzbankami do herbaty.
Duchowny próbował obezwładnić napastnika. Chodziło także o to, by trzy kobiety przebywające w kuchni mogły bezpiecznie opuścić pomieszczenie. Kiedy ksiądz Adrian zdołał się oswobodzić i upewnił się, że pracownice są bezpieczne, zabarykadował się w sąsiednim pokoju.
Drugi ksiądz zaatakowany nożem
Wtedy do kuchni miał wejść ksiądz Marek. Napastnik zranił go nożem.
Później 31-latek miał wrócić do kościoła. Przebywający w konfesjonale ksiądz Stanisław usłyszał hałas i ruszył w stronę kościelnych krat. Chciał je zamknąć, aby odciąć napastnikowi dostęp do wiernych znajdujących się w świątyni.
Nie zdążył. Mężczyzna ranił go nożem. Duchowny został przewieziony do szpitala, jednak zmarł.
To właśnie w kościele miały zostać również zranione dwie osoby świeckie.
„To było czyste zło”
O przebiegu tragedii opowiadała Interii siostra Barbara Dendor, przełożona sióstr benedyktynek w Jarosławiu. Jak relacjonuje, przed wejściem do opactwa spotkała grupę młodzieży, która właśnie opuszczała obiekt.
Nikt się tego nie spodziewał, że to miejsce, które jest tak otwarte i przyjazne stanie się miejscem takiej tragedii
– mówi siostra Barbara, cytowana przez Interię. Jak dodaje, młodzież miała już wtedy mówić, że „w środku jest jakiś wariat”.
Po wejściu do opactwa zakonnica zobaczyła chaos
Weszłam na teren klasztoru i zobaczyłam taką panikę, wiedziałam, że ten nożownik biega po budynku, a za parę chwil usłyszałam, że ugodził księży nożem.
To było czyste zło. Tak po ludzku nie da się tego zrozumieć
– dodaje.
„Był moim spowiednikiem”
Tragedia wstrząsnęła także mieszkańcami Jarosławia. Pani Dorota, która z okna swojego domu widzi opactwo, podczas rozmowy z Interią płakała i dopytywała o stan księdza Adriana.
To mój spowiednik, dobry człowiek. Cała trójka księży jest wspaniałymi kapłanami. Organizują tutaj wiele zajęć dla dzieci i młodzieży
– mówi.
Przypomina też, że po wybuchu wojny w Ukrainie opactwo szeroko otworzyło swoje drzwi dla osób uciekających z tego kraju.
To było jedno z najbardziej spokojnych miejsc w Jarosławiu
– mówi z kolei pan Leszek, który regularnie uczestniczy w mszach w opactwie. – Nie jestem w stanie tego zrozumieć.
Ukraiński napastnik przyjechał z Niemiec
Z ustaleń śledczych wynika, że 31-letni Ukrainiec kilkanaście godzin przed atakiem przyjechał do Polski z Niemiec. Następnie udał się w kierunku przejścia granicznego w Korczowej, ale ostatecznie granicy nie przekroczył.
Śledczy nie wiedzą na razie, w jaki sposób mężczyzna dotarł z rejonu przejścia granicznego do Jarosławia.
Prok. Bożena Harasz-Wołoszyn z Prokuratury Okręgowej w Przemyślu przekazała, że 31-latek wszedł na teren opactwa, a następnie do pomieszczeń kuchni. Tam doszło do pierwszych ataków. Później zdarzenie przeniosło się do znajdującego się na terenie opactwa kościoła.
Jaki stan rannych?
Jak powiedziała na konferencji prokurator, dwie najciężej ranne osoby znajdują się w Centrum Opieki Medycznej w Jarosławiu.
Ich stan jest ciężki, ale w odniesieniu do jednej osoby (...) możemy powiedzieć, że ten stan jest stabilny. Druga osoba jest w stanie cięższym. Pozostałe dwie osoby zostały przewiezione, jedna do szpitala w Przeworsku, kolejna osoba do szpitala w Przemyślu
– przekazała prokurator Bożena Harasz-Wołoszyn.
Ukrainiec nie był pod wpływem alkoholu
Sprawca ataku – obywatel Ukrainy – został zatrzymany. Po udzieleniu mu pomocy na szpitalnym oddziale ratunkowym przewieziono go do Komendy Powiatowej Policji w Jarosławiu. Mężczyzna w trakcie zdarzenia sam doznał obrażeń, m.in. dłoni.
Przeprowadzone badanie alkomatem dało wynik 0,0 promila, a do dalszych analiz pobrano od niego krew na obecność środków odurzających.
źr. wPolityce.pl za Interia.pl/PAP
