I co teraz? Przydacz zaszachował koalicję Tuska ws. Berka!I co teraz? Przydacz zaszachował koalicję Tuska ws. Berka!
Prezydencki minister Marcin Przydacz zwrócił uwagę na niekonsekwencję koalicji rządzącej w podejściu do Trybunału Konstytucyjnego. W swoim wpisie wskazał, że Maciej Berek ma zająć miejsce sędziego Justyna Piskorskiego, którego politycy KO określali wcześniej mianem „sędziego-dublera”.
Prezydencki minister Marcin Przydacz we wpisie zamieszczonym w mediach społecznościowych zwrócił uwagę na niekonsekwencję koalicji 13 grudnia w jej walce przeciwko Trybunałowi Konstytucyjnemu.
Czyje miejsce miałby w TK zająć minister M. Berek? Otóż sędziego Justyna Piskorskiego, którego cała Koalicja Obywatelska nazywała sędzia-dublerem, tylko dlatego, że był wybrany na miejsce sędziego Lecha Morawskiego
- wskazał.
Czy w takim razie pan minister Berek też będzie dla nich sędzią-dublerem czy nastąpił cud ozdrowienia tej sytuacji przez sam wybór „prawej ręki” Donalda Tuska?
- zapytał drwiąco.
Wybór Berka
Sejm wybrał w piątek Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Berek do niedawna pełnił funkcję ministra ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu; jego kandydaturę zgłosili posłowie KO.
W głosowaniu nad wyborem nowego sędziego Trybunału wzięło udział 437 posłów, większość bezwzględna wynosiła 219. Za kandydaturą Berka zagłosowało 226 posłów, a za kandydaturą zgłoszonego przez PiS Artura Kotowskiego - 184.
Głosowanie w Sejmie poprzedziła burzliwa dyskusja na temat kandydatów do TK - przede wszystkim koncentrująca się na sylwetce kandydata KO. Posłowie PiS oraz Rozwoju Plus podnosili swoje wątpliwości m.in. co do wcześniejszej pracy Berka w Radzie Ministrów czy też co do spełnienia przez kandydata wymogu formalnego dziesięcioletniego pełnienia przez niego zawodu radcy prawnego.
as/źr. wPolityce.pl za X i PAP
