Hołdys odznaczony przez Cienkowską! "Śpiewał cały naród"Hołdys odznaczony przez Cienkowską! "Śpiewał cały naród"
Podczas uroczystości w w Urzędzie Wojewódzkim w Łodzi Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego odznaczyło złotym medalem "Gloria Artis" Zbigniewa Hołdysa. Były muzyk popularnego zespołu "Perfect" to postać wywołująca wielkie kontrowersje, ze względu na swoje skrajnie polityczne wypowiedzi pod adresem obecnej opozycji oraz prezydenta.
Złoty medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis” otrzymał muzyk rockowy Zbigniew Hołdys — kompozytor, wokalista i instrumentalista, a także autor tekstów, poeta, felietonista, redaktor, grafik i scenarzysta filmowy. W latach 1977-1991 był liderem, głównym kompozytorem i gitarzystą grupy Perfect, której był współzałożycielem.
Medale srebrne przyjęli: Izabela Trojanowska – piosenkarka rockowa, aktorka filmowa i teatralna, autorka tekstów, projektantka mody, osobowość medialna oraz ceniony gitarzysta i muzyk sesyjny, twórca muzyki filmowej, kompozytor, pedagog Jacek Królik.
Z kolei medale brązowe odebrali: Maciej Balcar – wokalista, który przez 23 lata występował z grupą Dżem, a poza tym kompozytor, autor tekstów, aktor musicalowy i filmowy; Artur Malik – perkusista rockowy i jazzowy, muzyk sesyjny, pedagog oraz Aleksander Maria „Alek” Mrożek – kompozytor, aranżer i instrumentalista.
Wiceminister gratuluje w imieniu Cienkowskiej
To ogromny zaszczyt, że mogę się z państwem spotkać i w imieniu minister kultury Marty Cienkowskiej wręczyć te odznaczenia. Od siebie chciałbym dodać, że trudno wyobrazić sobie życie bez państwa muzyki. Dziękuję, że jesteście - twórzcie i nadal otaczajcie nas kulturą i swoją muzyką
- zaznaczył wiceminister Marek Krawczyk, wręczając medale, podkreślając, że chciałby „z szacunkiem pokłonić się wielkim ludziom polskiej kultury, muzyki i sceny”.
Hołdys się złamał. "Pomyślałem, że nadszedł moment"
W rozmowie z PAP Zbigniew Hołdys zaznaczył, że wcześniej zdarzało mu się odrzucać różne odznaczenia. Teraz zdecydował się odebrać medal, bo ma poczucie, że ktoś docenił to, co on i jego koledzy muzycy zrobili dla polskiej kultury.
Kiedy jeden z prezydentów chciał mi wręczyć „gruby medal państwowy”, odmówiłem przyjęcia, bo stało za tym takie przesłanie, że Zbigniew Hołdys powinien zostać nagrodzony za działalność opozycyjną. A ja zawsze mówiłem, że za działalność opozycyjną powinien zostać nagrodzony Zbyszek Bujak, Zbyszek Janas, Lech Wałęsa. To byli ludzie, którzy naprawdę ryzykowali życiem
- podkreślił.
Jak dodał, kiedy 10 lat temu dostał Srebrny Medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”, to go nie odebrał.
Dopiero po latach mi go przesłano, bo uważałem, że nie chcę od władz państwowych nagród tego rodzaju. Teraz kiedy widzę, że moi koledzy, których bardzo cenię, są nagradzani, pomyślałem, że może nadszedł moment, w którym ktoś zauważył, że muzycy rockowi to nie jest tylko kwestia buntu. To są pieśni, które śpiewał cały naród, to są wiersze, które recytował cały naród. Ludzie znali te piosenki co do przecinka i to był nasz wkład w kulturę
- wyjaśnił.
Kontrowersje wokół Hołdysa. W wulgarny sposób atakował prawicę
Zbigniew Hołdys od wielu lat wywołuje ogromne kontrowersje w związku ze swoimi politycznymi wypowiedziami. Muzyk regularnie atakuje prawicę. W czasach rządów PiS bezpośrednio angażował się w polityczne przedsięwzięcia, a swoich politycznych przeciwników wielokrotnie określał w skrajnie wulgarny, knajacki sposób.
W grudniu 2012 roku, po przyznaniu Kubie Wojewódzkiemu i Michałowi Figurskiemu Hieny Roku przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, napisał, że ci, którzy się tym „masturbują”, to „wyznawcy religii dla kmiotów i pomniejszych ścierwojadów”.
Podczas spędów sympatyków Donalda Tuska o nazwie "Tour de Konstytucja" wielokrotnie używając rynsztokowego języka podczas publicznych wystąpień.
Czasami, gdy udzielałem wywiadu w telewizji wiedziałem, że nie mogę powiedzieć słowa „kur…a”, czy „ch…j”. Dla mnie słowo „ch…j” o człowieku jest opinią, nie jest faktem. Natomiast jeżeli ten człowiek mówi z mównicy o kimś „zdrajca”, to to jest największa zniewaga jaka może być. W sensie narodowym, państwowym, plemiennym. „Zdrajca” to jest coś strasznego, „złodziej” to jest coś strasznego (...) W związku z tym ten „ch…j”, to jest „pryszcz”
– przekonywał pokrętnie Zbigniew Hołdys.
Nie brakowało także kontrowersji po przejęciu władzy przez Tuska. M.in. nazwał prezesa Jarosława Kaczyńskiego antysemitą, mówiąc „poleciał Moczarem i Gomułką z 1968 roku” po tym, jak szef PiS skrytykował wypowiedź Anne Apfelbaum.
kh/źr. wPolityce.pl za PAP
