Gibała uderza w Tuska i jego kandydatkę. „Ja mu się dziwię”Gibała uderza w Tuska i jego kandydatkę. „Ja mu się dziwię”

Łukasz Gibała z najwyższym wynikiem w I turze wyborów prezydenta Krakowa, ale... bez triumfalizmu. Według exit poll bezpartyjny radny zdobył 36,6 proc. głosów i przed II turą zapowiada „pokorę i ciężką pracę”. W rozmowie z telewizją wPolsce24 nie szczędził jednak mocnych słów Donaldowi Tuskowi i kandydatce KO Monice Piątkowskiej!
Radny miejski, bezpartyjny Łukasz Gibała zdobył – według sondaży exit poll – najwyższy wynik, 36,6 proc. poparcia, w I turze wyborów prezydenta Krakowa. W rozmowie z red. Rafałem Jarząbkiem dla telewizji wPolsce24 podkreślał, że nie towarzyszy mu "jakiś triumfalizm, chęć celebrowania, czy entuzjazm".
Wręcz przeciwnie. Pokora i ciężka praca. Uważam, że jesteśmy jeszcze dalecy od pełnego zwycięstwa
- powiedział założyciel stowarzyszenia Kraków dla Mieszkańców.
Potrzebna jest pełna mobilizacja, bo po drugiej stronie są potężne siły polityczne. Na pewno ta druga strona się nie podda
- dodał.
Dosadnie o Tusku i jego kandydatce!
Na komentarz, że wybory w Krakowie przyciągają uwagę całej Polski, Gibała przyznał, że się temu nie dziwi. Wskazał, że za rok mają się odbyć wybory parlamentarne.
I jeszcze przy takim bezpośrednim zaangażowaniu, które widzieliśmy ze strony premiera Tuska, to on sam wciąga tę kampanię w Krakowie w orbitę walki ogólnopolskiej, co jest moim zdaniem błędem z jego strony, no bo ryzykuje porażkę, która wpłynie na to, jak ludzie za rok zagłosują w wyborach parlamentarnych
- mówił dalej Gibała.
Ja mu się dziwię (...). Ta porażka będzie wtedy bolesna dla KO nie tylko w Krakowie, ale i całej Polsce
- dodał.
Zwycięski kandydat I tury ocenił, że jego konkurentka - Monika Piątkowska popierana przez KO i PSL - pokazała, iż ważniejszy jest dla niej Donald Tusk, a nie debata w telewizji wPolsce24 i innych stacjach.
Pokazała, że gdyby była prezydentem, to ważniejsze byłyby dyrektywy i polecenia partyjne, a nie zwykli mieszkańcy
- wypunktował. W jego ocenie Krakowianie nie chcą drugi raz się na to nabrać i nie chcą powtórki z rozrywki, po doświadczeniu z odwołanym Aleksandrem Miszalskim.
olnk/źr. wPolityce.pl za TV wPolsce24
