Ejchart chwali się czy żali? "W więzieniach lepiej niż za Ziobry"Ejchart chwali się czy żali? "W więzieniach jest lepiej niż za Ziobry"

FacebookTwitter

Maria Ejchart, wiceminister sprawiedliwości, „chwaliła się” w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, że za obecnych rządów poprawiła się sytuacja w podległej jej dziedzinie – czyli więziennictwie. „Zmieniła się filozofia więziennictwa” – stwierdziła, podkreślając, że „jest lepiej niż za Ziobry”, a liczba osadzonych zmniejszyła się (choć, jak wynika z danych, w ostatnim czasie ponownie wzrosła).

Maria Ejchart, wiceminister sprawiedliwości, „chwaliła się” w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, że za obecnych rządów poprawiła się sytuacja w podległej jej dziedzinie – czyli więziennictwie. „Zmieniła się filozofia więziennictwa” – stwierdziła, podkreślając, że „jest lepiej niż za Ziobry”, a liczba osadzonych zmniejszyła się (choć, jak wynika z danych, w ostatnim czasie ponownie wzrosła).

Doniesienia o strajku głodowym byłego ministra Mariusza Kamińskiego podczas jego pobytu w areszcie Maria Ejchart skwitowała stwierdzeniem, że „Każdy ma prawo nie jeść i nie pić, to jest decyzja indywidualna na tym polega prawo do wolności osobistej”. Informacje o torturach, których doświadczał ks. Michał Olszewski i byłe urzędniczki MS oceniała jako „narrację polityczną”, która „nie ma nic wspólnego z faktami”. Kiedy obrońca dziennikarza Leszka Kraskowskiego wskazywał, że jego mandant został dotkliwie pogryziony przez pluskwy w Areszcie Śledczym Warszawa-Białołęka, Ejchart przekonywała, że taka jest „specyfika miejsca”. Mimo to wiceminister sprawiedliwości, odpowiedzialna za więziennictwo, nie może nachwalić się pozytywnych zmian, jakie miały zajść w tej gałęzi funkcjonowania państwa od czasu przejęcia władzy przez koalicję 13 grudnia.

Mniej osadzonych niż za PiS

Maria Ejchart udzieliła wywiadu „Rzeczpospolitej”, gdzie przekonywała m.in., że liczba osadzonych zmniejszyła się w stosunku do rządów PiS. Dziennik powoływał się na dane Ministerstwa Sprawiedliwości, z której wynika, że więźniów jest rzeczywiście mniej niż za rządów PiS, ale ostatnio ten odsetek znów zaczął wzrastać i obecnie osadzonych jest o ok. 1,5 tys. więcej niż w 2024 r.

Więźniów jest zdecydowanie mniej niż za kadencji ministra Zbigniewa Ziobry. Po zmianie władzy w 2023 r. ministerstwo sprawiedliwości znacząco zmieniło politykę, której efektem jest właśnie, między innymi, zmniejszenie liczby osadzonych

- przekonywała Ejchart.

Zaznaczyła, że wszystko zależy jednak od sądów penitencjarnych, jeśli te będą uwzględniały więcej wniosków dyrektorów jednostek o przedterminowe zwolnienia warunkowe dla poszczególnych osadzonych lub zastosowanie dozoru elektronicznego zamiast aresztu.

Ten niewielki wzrost skazanych w więzieniach w ostatnim czasie to swoiste odbicie, które musiało nastąpić po wspomnianej zmianie polityki penitencjarnej i znacznym obniżeniu populacji więziennej

- oceniła wiceminister, dodając, iż fakt, że więcej skazanych trafia obecnie za kraty, to zasługa przede wszystkim policji i jej „skutecznego działania”.

"Filozofia więziennictwa"

W ocenie wiceszefowej MS, sytuacja w więzieniach zmieniła się za obecnych rządów z prostego powodu.

Przede wszystkim zmieniła się filozofia więziennictwa. Inaczej szkolimy funkcjonariuszy, stawiając na ochronę dynamiczną, na poprawę bezpieczeństwa i humanitarne, a nie represyjne, podejście do więźnia. Poprawiają się warunki, w których przebywają więźniowie. Około 14 proc. z nich przebywa już na czterech metrach kwadratowych, co jest wymagane przez standardy europejskie. Wszystkie nowe jednostki, a także te remontowane, są zasiedlane w tym standardzie. Wdrażamy program słuchawka do celi, dzięki któremu skazani mają możliwość rozmawiania przez telefon także w celi, a nie tylko na korytarzach, jak miało to miejsce w przeszłości

- chwaliła się wiceminister.

Coraz częściej odstępujemy też od stosowania środka przymusu w postaci zakładania kajdanek przy każdym wyjściu z celi. Kajdanki są zakładane tylko wtedy, kiedy jest to konieczne. Zasadą stało się też stosowanie systemu półotwartego, a w systemie zamkniętym skazany jest umieszczany dopiero wtedy, kiedy jest to konieczne. W rezultacie 52 proc. więźniów przebywa w systemie półotwartym i otwartym, a 48 proc. w zamkniętym. Kiedy obejmowałam funkcję wiceministry sprawiedliwości odpowiedzialnej za więziennictwo, w systemie zamkniętym karę odbywało 65 proc. skazanych

- przekonywała.

Czy to samo dotyczy polityków opozycji i osób powiązanych z ich sprawami, jak byłe urzędniczki czy księża? Czy to samo dotyczy radości prorządowych dziennikarzy, że ta czy inna osoba związana z daną sprawą posiada jakiś słaby punkt, który można wykorzystać, aby wyciągnąć z niej zeznania obciążające np. Mateusza Morawieckiego? Czy wreszcie fakt, że osadzonych jest mniej, oznacza, że jesteśmy bezpieczni i że wobec każdej z tych osób słusznie zastosowano mniej restrykcyjną formę ograniczenia wolności? Jak również - jakie są ich dalsze losy, np. po warunkowym zwolnieniu?

jj/źr. wPolityce.pl, za Rp.pl

 

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.