TYLKO U NAS

Co bada uniwersytet ws. afery Mróz-Gorgoń? Wachlarz win i kar Co bada Uniwersytet Ekonomiczny ws. afery Mróz-Gorgoń? Wachlarz win i kar

FacebookTwitter

Uniwersytet Ekonomiczny we Wrocławiu prowadzi analizę w sprawie swojego pracownika naukowego dr hab. Barbary Mróz-Gorgoń. Chodzi oczywiście o sprawę projektu "Polaków Portret Własny 2026", ale nie tylko o nią. Uczelnia na pytania o zakres i kierunek prowadzonej analizy odpowiada ogólnikowym sformułowaniem wskazującym na Ustawę o szkolnictwie wyższym i nauce. Ta jednak, w dziale o odpowiedzialności dyscyplinarnej, odnosi się do wielu zagadnień, w tym poważnych możliwych przewinień.

Analiza UEW

Dr hab. Barbara Mróz-Gorgoń jest nauczycielem akademickim na stanowisku Profesora Uczelni, w grupie pracowników badawczo-dydaktycznych na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu.

Portal wPolityce.pl zadał UEW szereg pytań, dotyczących m.in. możliwej analizy projektu rządowego, prowadzonego pod kierownictwem dr hab. Barbary Mróz-Gorgoń, ewentualnych strat wizerunkowych uniwersytetu czy możliwych konsekwencji służbowych. 

W odpowiedzi Uniwersytet Ekonomiczny potwierdził, że prowadzi podobną analizę, ale nie chciał przedstawić kierunku, ani przedmiotu prowadzonej analizy. Uczelnia ograniczyła się do ogólnikowego stwierdzenia, że "analizuje sprawę zgodnie z obowiązującymi procedurami wewnętrznymi oraz w zakresie określonym w ustawie Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce, dotyczącym standardów wymaganych od nauczyciela akademickiego". 

Zakres odpowiedzialności dyscyplinarnej i kar

We wspomnianej Ustawie, w rozdziale o odpowiedzialności dyscyplinarnej (art. 275 ust. 1), czytamy m.in.: 

Nauczyciel akademicki podlega odpowiedzialności dyscyplinarnej za przewinienie dyscyplinarne stanowiące czyn uchybiający obowiązkom nauczyciela akademickiego lub godności zawodu nauczyciela akademickiego.

W innym miejscu (art. 287 ust. 2.) wskazane są czyny, w których sprawach obowiązują zaostrzone zasady, a ich karalność nie ulega przedawnieniu.

Wśród nich są m.in. zapisy o "sfałszowaniu badań naukowych lub ich wyników lub dokonaniu innego oszustwa naukowego"

Słowa odnoszące się wprost do takich określeń padały w mediach z ust autorytetów naukowych. Prof. Aleksander Nalaskowski w rozmowie z portalem wPolityce.pl, nie owijał w bawełnę. 

Opowiadania o złym zastosowaniu sztucznej inteligencji są eufemizmem. W rzeczywistości było to po prostu fałszowanie wyników badań. W dodatku nieudolnie fałszowanie. I takie coś kompromituje każdego uczonego i to kompromituje bezapelacyjnie

- stwierdził naukowiec.  

Ustawa (art. 276 ust. 1) przewiduje osiem kar dyscyplinarnych od upomnienia po pozbawienie prawa do wykonywania zawodu nauczyciela akademickiego na okres 10 lat.

Ponadto „rektor może zawiesić w pełnieniu obowiązków nauczyciela akademickiego, przeciwko któremu wszczęto postępowanie karne lub dyscyplinarne, jeżeli ze względu na wagę i wiarygodność przedstawionych zarzutów celowe jest odsunięcie go od wykonywania obowiązków”.

Afera z promocją Polski

O sprawie związanej z rządowym projektem dotyczącym promocji "Marki Polska" zrobiło się głośno w zeszłym tygodniu. Poszło o raport „Polaków Portret Własny” stworzony pod kierownictwem Barbara Mróz-Gorgoń. Uniwersytecka profesor została oskarżona o niewłaściwe  wykorzystanie sztucznej inteligencji. Raport zawierał szereg błędów, których nie popełniłby autor z podstawową wiedzą, nie wspominając o autorytetach naukowych, za jaką badaczka z Wrocławia uchodziła w oczach Donalda Tuska. 29 lipca premier powołał ją na stanowisko pełnomocniczki rządu ds. promocji Polski, twierdzą iż należy ona do grona najwybitniejszych specjalistów w swojej dziedzinie. 

W projekcie, na który wydano 200 tys. złotych z publicznych środków, znalazły się jednak rażące błędy, jak choćby informacja, że Katowice leżą na północy kraju. 

Wprawdzie Mróz-Gorgoń próbowała się bronić, że była to jedynie wersja robocza raportu, która nie powinna ujrzeć światła dziennego, ale urzędnicy rządowi promowali ów projekt, podając kod QR do pobrania dokumentu. 

Raport nie był jedyny?

Tydzień temu Barbary Mróz-Gorgoń zrezygnowała ze swojej funkcji, tłumacząc to nagromadzeniem hejtu, jaki ją spotkał. 

W mediach pojawiają się jednak kolejne publikacji wskazujące na inne prace z udziałem byłej już pełnomocnik rządu. 

"Rzeczpospolita" napisała o artykule artykuł naukowym opublikowanym w „Zeszytach Naukowych Politechniki Poznańskiej. Seria Organizacja i Zarządzanie”. To praca trójki autorów, wśród których znalazła się również Mróz-Gorgoń. "Rz" zarzuca im, że:

na 46 zawartych w pracy źródeł, aż 17 przypisów jest niepoprawnych, co może świadczyć o wykorzystaniu sztucznej inteligencji przy tworzeniu tekstu. 

Pytania czekają na odpowiedź

Portal wPolityce.pl ponownie próbował skontaktować się w Uniwersytetem Ekonomicznym we Wrocławiu, prosząc o odpowiedź ws. zakresu prowadzonej analizy, dotyczących rządowego projektu, jak i innych publikacji dr hab. Barbara Mróz-Gorgoń. 

Do tej pory nie uzyskaliśmy odpowiedzi.

sc/wPolityce.pl/rp.pl

 

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.