Cenzura ws. Zełenskiego? Tak potraktowano polskiego przedsiębiorcę!Cenzura ws. Zełenskiego? Tak potraktowano polskiego przedsiębiorcę!

Czy polski gigant e-commerce wprowadza polityczną poprawność rodem z zachodnich korporacji Big Techu? Przekonał się o tym polski sprzedawca, którego oferta została zablokowana na wszystkich rynkach, a jemu samemu zagrożono zawieszeniem konta. Powód? Koszulka z satyryczną grafiką przedstawiającą Wołodymyra Zełenskiego i podpisem „Klaun z Kijowa”. W tym samym czasie w serwisie bez trudu można nabyć gadżety uderzające w prawicowych polityków czy symbole religijne.
Do naszej redakcji napisał polski przedsiębiorca z branży odzieżowej, który od dłuższego czasu prowadzi sprzedaż w sieci. Sprawa, którą opisał, rzuca jaskrawe światło na postępujące zjawisko cenzury prewencyjnej oraz arbitralności decyzji podejmowanych przez zarządców największych portali handlowych w Polsce.
„Obraza dobrych obyczajów” za przypomnienie przeszłości prezydenta Ukrainy
Kilka dni temu przedsiębiorca wystawił w serwisie Allegro koszulkę z grafiką stylizowaną na satyrę polityczną, opatrzoną napisem „Klaun z Kijowa”. Projekt – jak zaznacza autor zarówno w korespondencji z nami, jak i w opisie samej oferty – nawiązywał do powszechnie znanej, wieloletniej kariery aktorskiej i komediowej obecnego prezydenta Ukrainy.
Reakcja moderatorów platformy była bezwzględna. Oferta została natychmiast usunięta ze wszystkich rynków, na których była dostępna, a przedsiębiorca otrzymał oficjalne upomnienie. Poinformowano go, że produkt narusza art. 4 ust. 4.1 Regulaminu Allegro, czyli mityczne „dobre obyczaje”. Co więcej, w komunikacie znalazła się groźba: w przypadku ponownego wystawienia podobnych przedmiotów, całe konto firmy może zostać zawieszone.
Sprzedawca nie zamierzał przejść nad sprawą do porządku dziennego i złożył oficjalne odwołanie. Pytał w nim wprost:
Który dokładnie element oferty lub grafiki został uznany za naruszający dobre obyczaje i z jakiego powodu? (...) Czy podstawą ostrzeżenia był sam fakt satyrycznego przedstawienia urzędującego prezydenta, czy też określony element projektu? Jak Allegro zapewnia poszanowanie wolności wypowiedzi, krytyki politycznej oraz twórczości artystycznej podczas moderowania ofert o charakterze satyrycznym?”.
Odpowiedź ze strony przedstawicielki serwisu nie pozostawiła jednak złudzeń. W lakonicznym piśmie poinformowano go, że decyzja zostaje podtrzymana, gdyż określenia i grafika mają charakter „obraźliwy i znieważający” oraz „przekraczają granice dozwolonej satyry oraz ekspresji artystycznej”. Żadnych konkretnych kryteriów prawnych czy obiektywnej definicji tych granic oczywiście nie podano.
Równi i równiejsi? Bezkarna lewica, knebel dla krytyków Kijowa
Sprawa zyskuje szczególny wymiar, gdy spojrzy się na codzienne realia platformy handlowej. Każdy użytkownik bez trudu znajdzie na Allegro setki produktów z wulgarnymi hasłami uderzającymi w polską prawicę, Kościół katolicki, a także karykatury innych światowych i polskich przywódców. Wulgaryzmy, obsceniczne hasła polityczne i daleko posunięta kpina z tradycyjnych wartości jakoś nie kłują moderatorów w oczy ani nie godzą w „dobre obyczaje”.
Dlaczego zatem postać Wołodymyra Zełenskiego zyskała w polskim serwisie status nietykalnej świętości?
Nie uważam, że moja grafika musi się wszystkim podobać. Rozumiem też, że Allegro jest prywatną platformą i ma prawo ustalać zasady sprzedaży
– podkreśla w liście do naszej redakcji poszkodowany przedsiębiorca.
Nie rozumiem natomiast, dlaczego usunięcie produktu i ostrzeżenie wobec przedsiębiorcy nie mogą zostać poparte bardziej konkretnym uzasadnieniem. Tym bardziej że na platformie można znaleźć koszulki z wulgarnymi hasłami politycznymi, karykatury innych przywódców czy znacznie ostrzejsze formy satyry. Zastanawiam się jedynie, czy wobec wszystkich stosowane są te same kryteria.
Dyktat platform i bat na polski biznes
Przypadek ten wpisuje się w szerszy, niepokojący trend. Dziś garstka wielkich korporacji cyfrowych kontroluje obieg informacji i lwią część handlu w Polsce, narzucając obywatelom własną agendę światopoglądową i polityczną. Polski przedsiębiorca, którego byt nierzadko zależy od obecności na dominującej platformie, staje się zakładnikiem widzimisię anonimowych cenzorów.
Nasz czytelnik zwraca uwagę na unijny Akt o Usługach Cyfrowych (DSA), który nakłada na gigantów technologicznych wymóg transparentności i rzetelnego uzasadniania podejmowanych decyzji moderacyjnych. W praktyce jednak, jak widać, regulacje te bywają traktowane po macoszemu, a za niewygodny komentarz polityczny czy niewinną satyrę polskiemu przedsiębiorcy grozi po prostu odcięcie od rynku i utrata źródła dochodu.
Czas zapytać otwarcie: czy w Polsce nadal obowiązuje konstytucyjna wolność słowa i wolność działalności gospodarczej, czy też granice debaty publicznej wyznaczają korporacyjni urzędnicy pilnujący, by nikt nie naruszył oficjalnej, politycznie poprawnej narracji?
Źr. wPolityce.pl za wPolsce24
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
- dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
- lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
- oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
- mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.
