Cenzura 3003. Lewandowski: Można stłamsić absolutnie każdego Cenzura 3003. Lewandowski: Można stłamsić absolutnie każdego
Przepchnięcia w Sejmie przez koalicję Donalda Tuska Ustawy o środkach ograniczających (druk 3003) prawie nie zauważono. Przykryły je wydarzenia związane z bezprawnym i siłowym przejęciem Trybunału Konstytucyjnego. Tyle że ta ustawa wprowadza twardą cenzurę, represje finansowe, wysokie i jest równie niebezpieczna. Ustawy o środkach ograniczających (druk sejmowy nr 3003) został przykryty wydarzeniami związanymi z bezprawnym i siłowym przejęciem Trybunału Konstytucyjnego. "Nie mam wątpliwości, że mają uderzyć we wszystkich krytyków rządu, obywateli i różnego typu podmioty, które krytycznie odnoszą się do tego, co rząd Donalda Tuska dziś robi. W każdym wypadku, kiedy rząd sobie nie radzi, to okazuje się, że za to odpowiada dezinformacja inspirowana przez Rosję" - komentuje fakt uchwalenia tzw. ustawy 3003 mec. Bartosz Lewandowski.
Wczoraj posłowie koalicji rządzącej przyjęli rządowy projekt ustawy o środkach ograniczających z druku 3003. Władza zyskuje prawo do konfiskaty majątku w rzekomej walce z dezinformacją i manipulacją. W rzeczywistości chodzi o wprowadzenie twardej instytucjonalnej cenzury, której będzie pilnował szef MSWiA. Kto może napotkać na twardą cenzorską pięść? Ponieważ nowe przepisy brzmią w sposób ogólny i nieprecyzyjny odpowiedź brzmi, każdy, zarówno osoba fizyczna, jak i firma, organizacja czy nawet partia.
To jest taki instrument, który wpisuje się w tę działalność, logikę aktualnego rządu. Chodzi o to, aby pod pozorem zagrożenia ze strony Rosji wprowadzać instrumenty prawne, które będą uderzały w fundamentalne wolności, będą uzależnione od dyskrecjonalnej administracji rządowej. Nie mam wątpliwości, że mają uderzyć we wszystkich krytyków rządu, obywateli i różnego typu podmioty, które krytycznie odnoszą się do tego, co rząd Donalda Tuska dziś robi. Definicja tej "złej" działalności, która uzasadniałaby podjęcie tak drastycznych kroków - z konfiskatą i zamrożeniem majątku włącznie - jest na tyle nieostra, że może zostać zastosowana wobec każdego. A wiemy, że premier i rząd bardzo często mówią, że coś jest rosyjską propagandą wtedy, kiedy coś im się nie udaje. Dopatrują się jakiejś skoordynowanej akcji rosyjskich służb, co oczywiście w zdecydowanej większości przypadków okazuje się kompletną bzdurą. Pamiętamy przecież burzę jaką wywołano akcji TAK dla CPK. Próbowano przekonać społeczeństwo, że za tą akcją stoi Rosja. Przedstawiciele obozu rządzącego mówili nawet o jakiejś farmie trolli spod Petersburga
- powiedział w rozmowie z portalem wPolityce.pl mec. Bartosz Lewandowski.
Nawet społeczny sprzeciw wobec wydarzeń związanych z zamachem na Trybunał Konstytucyjny także był podciągany pod rosyjską propagandę i to oficjalnie. Tak twierdził minister spraw zagranicznych i premier Donald Tusk mówił o tym w orędziu, że mamy akcję, w której rzekomo uczestniczą jakieś zewnętrzne siły. Dlatego uważam, że Donald Tusk jak zwykle wprowadza niezwykle niebezpieczne instrumenty, używając szlachetnych haseł. W rzeczywistości to są jedynie pozory
- dodaje nasz rozmówca.
Tusk przepchnął w Sejmie ustawę 3003. To jawna cenzura!
Każdego ta władza może stłamsić
Obywatel lub firma trafiający na specjalną listę pod zarzutem prowadzenia operacji informacyjnych na rzecz państw objętych sankcjami zostają natychmiast odcięci od środków do życia. przewidziano karę pieniężną do wysokości 20 tys. zł Złożenie skargi do sądu administracyjnego nie wstrzymuje automatycznie wykonania takiej decyzji, nawet wyrok w kolejnych dwóch instancjach tego nie zmienia. Dopiero po prawomocnym wyroku - czyli właściwie po kilku latach - może się to zmienić.
To nie powinno tak wyglądać. Z mojego doświadczenia tego typu rozstrzygnięcia, jeżeli byłyby poddane kognicji sądu, ale dopiero po faktycznym zamrożeniu aktywów, zapadają po latach. W ten sposób można stłamsić absolutnie każdą podmiot, każdą osobę fizyczną, której działalność rząd źle oceni, jako pośrednio wspierającą rosyjską dezinformację
- podkreśla adwokat związany z "Ordo Iuris". Kłopot w tym, że przepisy ustawy z sejmowego druku 3003 w ogóle nie mówią o Rosji, ani o żadnym innym państwie, są bardzo ogólne.
Widzę w tym potężne zagrożenie i mocne uderzenie w wolność obywatelską. Wszystkie systemy alarmowe w procedurze legislacyjnej powinny być odpalone, a mimo to ustawa przeszła. Mamy oczywiście jeszcze decyzję pana prezydenta, na którą czekamy
- oświadczył mec. Lewandowski.
O wrzuceniu do szuflady z napisem "rosyjski pomagier" będzie decydował minister spraw wewnętrznych i minister finansów. Czy ktokolwiek wyobraża sobie bezstronność Marcina Kierwińskiego, który wysłał policję do TK, albo Andrzeja Domańskiego, który wbrew decyzji SN zablokował fundusze dla PiS? Czy i te decyzje będą miały polityczne piętno?
Nie mam najmniejszych wątpliwości, o co tutaj chodzi. Proszę zwrócić uwagę, że w każdym wypadku, kiedy rząd sobie nie radzi, to okazuje się, że za to odpowiada dezinformacja inspirowana przez Rosję i to jest po prostu stała śpiewka
- ocenia nasz rozmówca.
Tu nie chodzi o unijne prawo
Rządzący twierdza, że ustawa wdraża unijną dyrektywę dotyczącą egzekwowania sankcji. Gołym okiem widać jednak, że mamy do czynienia z nadregulacją, a zwykły obywatel, który zderzy się tymi przepisami napotka brutalną instytucjonalną pięść cenzora. Nie wytrzyma takiego naporu.
Uchwalone przepisy moim zdaniem zdecydowanie wychodzą poza zakres unijnej dyrektywy. To jest nawet czasami gorsze od pozbawienia kogoś wolności, ponieważ pozbawienie wolności wiąże się z pewnym czasowym ograniczeniem i przede wszystkim dotyka w głównej mierze osobę, która jest objęta tego typu instrumentem prawnym. Natomiast konfiskata mienia, milionowe kary, czy też zamrożenie majątku dotknie już na przykład całą rodzinę. To spadnie często na jedynego żywiciela, a zatem tego typu mechanizm jest naprawdę bardzo groźny
- precyzuje nasz rozmówca.
Nie trzeba być niezwykle przewidującym, aby zobaczyć w pierwszym szeregu głównych wrogów obecnej władzy, którzy mają być rzekomo inspirowani rosyjską dezinformacją dziennikarzy. Takie pomówienia z usta polityków koalicji 13 grudnia padały wielokrotnie. Czy dziennikarze będą teraz na celowniku?
Uważam, że zdecydowanie tak, ale myślę, że na celowniku są także wszyscy, którzy głośno krytykują działania tej władzy. Różnego rodzaju przedstawiciele organizacji społecznych, którym przyklei się łatkę, inspirowanych przez rosyjską dezinformację
- podsumowuje mec. Bartosz Lewandowski.
źr. wPolityce.pl
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
- dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
- lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
- oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
- mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.
