Burgery u Nowackiej, strączki dla dzieci. Kuriozalne tłumaczeniaBurgery u Nowackiej, strączki dla dzieci. Kuriozalne tłumaczenia

FacebookTwitter

Wiceminister edukacji Paulina Piechna-Więckiewicz w kuriozalny sposób tłumaczyła na antenie Radia Zet obecność mięsnych dań w menu Ministerstwa Edukacji Narodowej. Podczas gdy dzieciom w szkołach funduje się rewolucję żywieniową, urzędnicy ekipy Barbary Nowackiej nie zamierzają rezygnować z burgerów i schabowych.

Nie milkną echa wprowadzenia na szkolnych stołówkach diety planetarnej. Dyskusję budzi ograniczenie dostępu dzieci do mięsa oraz zmuszanie ich do jedzenia pszenicy i strączków. W placówkach oświatowych narzuca się rygorystyczne wytyczne, tymczasem urzędnicy resortu edukacji raczą się zupełnie innym jadłospisem.

Niedawno na jadłospis MEN zwrócił uwagę europoseł PiS Patryk Jaki, z którym następnie w polemikę wdała się m.in. wiceminister edukacji Katarzyna Lubnauer. W menu znalazły się m.in. burger wołowy czy duszona karkówka. O takich rarytasach najmłodsi w polskich szkołach mogą dziś tylko pomarzyć.

"Żywią się w niej dorośli ludzie"

Do sprawy odniosła się na antenie Radia Zet wiceminister edukacji Paulina Piechna-Więckiewicz. Zapytana o to, dlaczego pracownicy resortu edukacji objadają się mięsem, zamiast dawać przykład uczniom, przedstawiła zdumiewające usprawiedliwienie.

To jest ogólnodostępna stołówka, żywią się w niej dorośli ludzie. Szkoła, jako jedno z miejsc, która wspiera proces wychowawczy ma reagować na wyzwania współczesnego świata, a takim wyzwaniem jest nadwaga i otyłość w Polsce

- oświadczyła Piechna-Więckiewicz.

Wiceminister przekonywała, że szkoła musi walczyć z nadwagą dotykającą setki tysięcy najmłodszych.

Chciałabym spodziewać się większej burzy wokół tego, że 30 proc. dzieci w wieku wczesnoszkolnym w Polsce walczy z nadwagą i otyłością

- mówiła wiceszefowa resortu edukacji.

Problem otyłości służy jednak urzędnikom Barbary Nowackiej za wygodny parawan do forsowania ideologicznej diety, z której sami w resortowej stołówce ani myślą korzystać. Z wypowiedzi przedstawicielki resortu edukacji wynika prosty wniosek: ekipa Tuska uważa, że surowe restrykcje należy narzucać bezbronnym dzieciom, podczas gdy sama może bez przeszkód pałaszować burgery i karkówkę. To kolejny jaskrawy przykład podwójnych standardów koalicji 13 grudnia.

tt/źr. wPolityce.pl za Radio Zet

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.