Budka tak się chce rozprawić z opozycją! "Z nimi trzeba pałką..."Budka tak się chce rozprawić z opozycją! "Z nimi trzeba pałką..."

FacebookTwitter

Borys Budka otwarcie mówi o stosowaniu „radykalnych metod” wobec przeciwników politycznych. Europoseł KO, uzasadniając wybór Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, sięgnął po porównania do „kibola z bejsbolem”, „politycznych gangsterów”. Stwierdził też, że w „wojnie totalnej” należy używać „broni totalnej”.

Budka broni wyboru Berka

Maciej Berek został wybrany na sędziego Trybunału Konstytucyjnego 4 września. Decyzja spotkała się ze sprzeciwem opozycji, a także części organizacji pozarządowych, które sprzeciwiają się upolitycznianiu TK.

Jednak dla Borysa Budki Maciej Berek, dopiero co minister w rządzie Donalda Tuska, to tylko "fachowiec" i „człowiekiem od trudnych zadań”, a nie polityk.

W Sejmie byłem 13 lat i jakoś tam Maćka Berka nie widziałem. To człowiek od trudnych zadań, a przede wszystkim bardzo dobry prawnik. Przypominam, że gdyby prezydent podpisał nasze rozwiązania, ustawy, to nie byłoby takiej możliwości 

– powiedział w programie Polsat News.

Prowadzący Marek Tejchman zwrócił uwagę na sprzeczność: koalicja rządząca przyjęła projekt przepisów, które wykluczałyby możliwość wyboru Berka do TK, a następnie sama wybrała go na sędziego.

Przepisy nie weszły w życie. Pretensje do Pałacu Prezydenckiego, do Karola Nawrockiego 

– odpowiedział Budka.

"Broń totalna" na "wojnie totalnej”

Marcin Fijołek zauważył, że w sprawie TK obecna większość „wchodzi w ziobrowe buty”.

Budka odrzucił ten zarzut i przeszedł do ostrej krytyki przeciwników politycznych.

Na szczęście nie. Jeśli jednak takie przepisy obowiązują, to w ekstremalnych sytuacjach można z tego skorzystać. Bardzo się cieszę, że premier powiedział, co się dzieje. Jesteśmy w okresie takiego zakłamania, że druga strona, ludzie, którzy stoją za tą aferą, którzy od Przemysława Krala brali pieniądze, nagle mówią, że to afera Tuska. To Himalaje hipokryzji. Na wojnie totalnej używa się broni totalnej, po drugiej stronie mamy politycznych gangsterów, w związku z tym z nimi trzeba pałką po kratach, inaczej się nie da 

– stwierdził były minister sprawiedliwości.

„Sposób brutalny, ale skuteczny”

Prowadzący przypomnieli Budce o protestach organizacji pozarządowych i osób, które wcześniej demonstrowały ze świeczkami przeciwko reformom wymiaru sprawiedliwości wprowadzanym przez PiS.

Budka przyznał, że sam uczestniczył w tych protestach. Jednocześnie przekonywał, że obecnie należy sięgać po znacznie bardziej zdecydowane rozwiązania.

Ja też stałem, też brałem udział w protestach i walczyłem, by nie zrobiono z Trybunału Konstytucyjnego tego, co zrobiono. Natomiast jest bardzo duża grupa ludzi, którzy mówią, zróbcie wreszcie porządek. Jeżeli nie da się zrobić tego w sposób, jaki wymarzyły sobie organizacje pozarządowe, to trzeba zrobić to w sposób brutalny, ale skuteczny i zgodny z prawem. Jeżeli idzie na mnie kibol z bejsbolem, to trudno, żebym przychodził do niego ze stokrotkami

– powiedział na antenie Polsat News.

Następnie zaatakował obecną opozycję i prezesa TK Bogdana Święczkowskiego.

Z drugiej strony mamy takiego kibola z bejsbolem, mówię o tym, co robi dzisiejsza opozycja, która przez osiem lat rządzenia zniszczyła instytucje wymiaru sprawiedliwości, okopała się tam i ma takiego politycznego bulteriera, jakim jest Bogdan Święczkowski. Na takich ludzi trzeba radykalnych metod 

– stwierdził Budka.

Czy Święczkowski może zostać zatrzymany?

Marek Tejchman zapytał, czy odpowiedzią na „kij bejsbolowy” mogą być „kajdanki” dla prezesa Trybunału Konstytucyjnego. Prowadzący przywołał scenariusz, zgodnie z którym po ślubowaniu Macieja Berka mogłaby zostać podjęta próba zwołania Zgromadzenia Ogólnego TK. Jeżeli Święczkowski uniemożliwiałby wybór nowego prezesa Trybunału lub dopuszczenie nowych sędziów do orzekania, mógłby zostać zatrzymany jako osoba paraliżująca funkcjonowanie instytucji.

Budka stwierdził, że nie zna takiego scenariusza, ale „sobie to wyobraża”.

Mamy politycznych „gangsterów” w Trybunale i Święczkowski jest takim „gangsterem”. Mówię to w znaczeniu politycznym, w cudzysłowie, bo on lubi procesy wytaczać. Czy mamy czekać kolejne tysiąc lat, by prezydent łaskawie pojawił się przy ślubowaniu sędziów, albo aby Święczkowski przyznał im gabinet? Nie, państwo ma być skuteczne i koniec 

– powiedział.

sc/źr. wPolityce.pl za Polsat News

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.