Brudziński: Dyrdymały polityka, który był popychlem NiemiecBrudziński dosadnie! Rezolucje PE? "Jak Niewolnica Isaura". Polexit? "Dyrdymały polityka, który był niemieckim popychlem"

"Jest to, powtórzę po raz kolejny, bełkot, który nie ma nic wspólnego z obowiązującymi w UE traktatami".
Rezolucja dotycząca małżeństw jednopłciowych nie jest rezolucją legislacyjną, to bełkot, który nie ma nic wspólnego z obowiązującymi w UE traktatami - mówił w środę europoseł PiS Joachim Brudziński. Debaty dotyczące Polski nazwał „lewackim jazgotem”. Były szef MSWiA podkreślał, że Polska chce być w UE, a słowa o polexicie to „bzdury, dyrdymały wypowiadane przez jednego z polityków, który przez wiele lat był takim niemieckim popychlem”.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Prezes PiS jednoznacznie: „Nie będzie żadnego Polexitu. To wymysł propagandowy, który po wielokroć był stosowany wobec nas”
CZYTAJ TAKŻE: Farsa! PE przyjął rezolucję ws. „praw osób LGBTIQ”. Jaki bez ogródek: To bezczelne łamanie prawa, traktatów i dobrego obyczaju
We wtorek Parlament Europejski przyjął rezolucję w sprawie „praw osób LGBTIQ”. Stwierdzono w niej, że małżeństwa lub zarejestrowane związki partnerskie zawarte w jednym państwie członkowskim powinny być uznawane we wszystkich państwach członkowskich w jednolity sposób, a małżonkowie i partnerzy tej samej płci powinni być traktowani tak samo jak ich odpowiednicy przeciwnej płci.
„Bełkot, który nie ma nic wspólnego z obowiązującymi w UE traktatami”
Europoseł PiS pytany o tę kwestię w TVP Info zwrócił uwagę, że w środę odbędzie się w PE kolejna debata dotycząca Polski. Chodzi o nowelizację ustawy o radiofonii i telewizji. Głosowanie nad odpowiednią rezolucją w tej sprawie zaplanowano na czwartek.
Ta kolejna debata, która przed nami ma taką samą rangę i tak samą powagę jak serial „Niewolnica Isaura”
— stwierdził ironicznie Brudziński.
Dzisiaj przed nami, już nie jestem w stanie policzyć, która debata na temat rzekomego łamania praworządności w Polsce
— mówił.
Dodał, że teoretycznie każdą debatę w PE trzeba traktować poważnie, ale pod warunkiem, że przedmiot sprawy jest poważny.
W tym wypadku mamy do czynienia z kolejnym, nie chciałbym powiedzieć lewackim jazgotem, ale użyję takiego określenia, bo przecież to, co się wylewa z ust niektórych europosłów pod adresem Polski, Węgier; ta lista państw się wydłuża, bo już Słowenia się pojawia na ostrzu szpikulca lewackiego, walca, który toczy dzisiejszą Europę i dzisiejszą debatę parlamentarną
—powiedział.
Oczywiście nie lekceważymy tych wszystkich absurdalnych z punktu widzenia logiki, zdrowego rozsądku, prawdy, czy rzeczy najważniejszej jaka powinna regulować nasze prace tutaj w Strasburgu, Brukseli, czyli traktatów unijnych
—dodał oceniając, że są łamane przez lewicowy establishment w Brukseli i komisarzy unijnych.
Brudziński zwrócił uwagę, że dzisiaj próbuje się karać Węgry za to, że w swoich aktach prawnych stwierdzają „oczywistą oczywistość, że rodzicami są mężczyzna i kobieta”.
Odnosząc się do rezolucji dotyczącej małżeństw jednopłciowych ocenił, że nie jest rezolucją legislacyjną.
Jest to, powtórzę po raz kolejny, bełkot, który nie ma nic wspólnego z obowiązującymi w UE traktatami
— mówił.
Brudziński: Dyrdymały wypowiadane przez polityka, który był takim niemieckim popychlem
Brudziński podkreślił też, że Polska chce być w UE.
My zawsze, mówiąc o tym, że w sposób oczywisty, że chcemy być w UE, że te wszystkie bzdury, dyrdymały wypowiadane czy to przez jednego z polityków, który przez wiele lat był takim niemieckim popychlem i swoją karierę polityczną uczynił z faktu mocnego trzymania się żakietu kanclerz Angeli Merkel, a kiedy Angela Merkel odchodzi z niemieckiej polityki, to on na powrót pojawia się w Polsce, moim zdaniem po to, żeby pilnować interesów niemieckich i tego establishmentu brukselskiego. To on wygaduje m.in. te dyrdymały, że PiS chce wyprowadzać z UE, ale - uwaga - on może być gwarantem tego, że Polska w UE zostanie i tego, że Polska nie będzie karana finansowo i przekona swoje brukselskie koleżeństwo do tego, by Polsce pieniędzy nie odbierać. To nie jest poważna polityka
— stwierdził Brudziński.
Rezolucja PE o „prawach osób LGBTIQ”
W rezolucji w sprawie „praw osób LGBTIQ” w UE, przyjętej 387 głosami do 161, przy 123 wstrzymujących się od głosu, stwierdzono, że małżeństwa lub zarejestrowane związki partnerskie zawarte w jednym państwie członkowskim powinny być uznawane we wszystkich państwach członkowskich w jednolity sposób. Rezolucja wzywa również wszystkie kraje UE do uznania osób dorosłych wymienionych w akcie urodzenia dziecka za jego prawnych rodziców. Posłowie chcą, by „tęczowe rodziny” miały takie samo prawo do łączenia rodzin, jak pary przeciwnej płci i ich rodziny.
Posłowie uznali również, że „społeczności LGBTIQ” w Polsce i na Węgrzech doświadczają dyskryminacji i wezwali w związku z tym UE do wszczęcia postępowań w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego, zastosowania środków sądowych i narzędzi budżetowych przeciwko Warszawie i Budapesztowi.
kpc/PAP/TVP Info
