Brejdygant uderzył w Kościół. Środa stwierdziła, że to mało
Brejdygant zaatakował Kościół. Środa stwierdziła, że... to za mało: "Oderwał się od chrześcijaństwa, stał się mafijny i przestępczy"

"Brejdygant Stanisław oskarża w Wyborczej Kościół o nacjonalizm, nietolerancję i inne zła. Drogi Panie Stanisławie, przebudził się pan 35 lat za późno" - grzmiała Środa.
„Brejdygant Stanisław oskarża w Wyborczej Kościół o nacjonalizm, nietolerancję i inne zła. Drogi Panie Stanisławie, przebudził się pan 35 lat za późno, bo to na początku lat 90 Kościół zaczął obrastać w nacjonalistyczne i mafijne piórka, niepoddany żadnej kontroli ani ekonomicznej, ani moralnej, oderwał się od chrześcijaństwa, stał się mafijny i przestępczy i rósł w siłę dzięki każdej władzy i wieloletniej obojętności ludzi takich jak Pan” - atakowała profesor Magdalena Środa na Facebooku.
Aktor i reżyser Stanisław Brejdygant zaatakował polski Kościół w „Gazecie Wyborczej”.
Oskarżam Kościół katolicki w Polsce, a ściślej jego Episkopat o zdradę misji, do której został powołany, o zdradę Chrześcijaństwa
— grzmiał.
Otóż w ostatnim czasie w moim kraju, nie bez powodu nazywanym katolickim, wobec faktu, że wciąż bodaj większość narodu przyznaje się do wyznania rzymsko-katolickiego, mają miejsce karygodne wystąpienia ludzi mieniących się katolikami i jakoby działających w obronie Kościoła, którzy w tychże wystąpieniach głoszą skrajnie antychrześcijańskie hasła, nawołując do nienawiści i pogardy dla bliźnich innego wyznania, a także współwyznawców, którzy nie podzielają ich antychrześcijańskich poglądów
— przekonywał.
Środa atakuje
Jego ataki skomentowała profesor Magdalena Środa, która oburzyła się na to… że były one niewystarczające.
Brejdygant Stanisław oskarża w Wyborczej Kościół o nacjonalizm, nietolerancję i inne zła. Drogi Panie Stanisławie, przebudził się pan 35 lat za późno, bo to na początku lat 90 Kościół zaczął obrastać w nacjonalistyczne i mafijne piórka, niepoddany żadnej kontroli ani ekonomicznej, ani moralnej, oderwał się od chrześcijaństwa, stał się mafijny i przestępczy i rósł w siłę dzięki każdej władzy i wieloletniej obojętności ludzi takich jak Pan
— pisała.
Może pora uderzyć się pierś, zamiast odkrywać kościelne zło, które na dobre zadomowiło się w polskiej sferze publicznej. Podkreślam - dzięki obojętności ludu, elit oraz pazerności władzy, której przedstawiciele nigdy nie byli specjalnie wierzący (w każdym razie nie w Jezusa), ale zawsze liczyli na polityczne wsparcie Kościoła i ciemnogrodu, którym zarządzał
— wskazywała.
as/Wyborcza.pl/Facebook
