Berek odgraża się prezydentowi: Mam przygotowane kroki alternatywneBerek odgraża się prezydentowi: Mam przygotowane kroki alternatywne

Maciej Berek przekonywał, że jest sędzią Trybunału Konstytucyjnego, ma obowiązek złożyć ślubowanie i odgrażał się, że doprowadzi do tego, że zostanie ono złożone i dostarczone prezydentowi w formie, o jakiej Karol Nawrocki zdecyduje. Dodał, że poczeka na zaproszenie na ślubowanie „krótkie tygodnie”.
W piśmie datowanym na poniedziałek Berek zwrócił się do prezydenta z prośbą o „niezwłoczne” wskazanie miejsca i daty umożliwienia mu złożenia ślubowania. Zaznaczył, że zgodnie z przepisami niezłożenie ślubowania na sędziego TK - potraktowane jako odmowa jego złożenia - mogłoby skutkować „zrzeczeniem się stanowiska sędziego TK”.
W TVN24 Berek podkreślił, że jest sędzią Trybunału Konstytucyjnego wybranym przez Sejm.
Złożenie ślubowania przez sędziego Trybunału Konstytucyjnego po jego wyborze przez Sejm jest obowiązkiem sędziego
- opowiadał.
Berek pewny swego
Pytany, co zrobi w sytuacji, gdy nie zostanie zaproszony do Pałacu Prezydenckiego na złożenie ślubowania, odpowiedział: „złożę ślubowanie, bo mam taki obowiązek i doprowadzę do tego, że to ślubowanie będzie złożone i będzie dostarczone prezydentowi w taki sposób, w jaki prezydent zdecyduje o tym, że zechce w tym procesie uczestniczyć”.
Dodał, że „nie może sobie pozwolić na to, żeby pozostać w jakimś niebycie”.
Nie ma czegoś takiego, że Sejm dokonuje wyboru sędziego Trybunału Konstytucyjnego, a prezydent poprzez odmowę odbioru ślubowania, czego prawo nie przewiduje, odraczanie w nieskończoność tej procedury ślubowania, de facto unieważnia wybór sędziów przez Sejm. Prezydent nie ma takiego uprawnienia. (...) Prezydent nie jest organem nadrzędnym wobec Sejmu
- przekonywał.
Na pytanie, jak długo będzie czekać na zaproszenie do złożenia ślubowania, Berek odparł, że nie chce wyznaczać konkretnej daty, ale będą to raczej „krótkie tygodnie”.
Wydaje mi się, że wypada mi jednak odczekać pewien interwał czasu na to, czy ze strony kancelarii prezydenta jakaś odpowiedź się pojawi
- dodał.
"Kroki alternatywne"
Berek był też pytany, czy w najbliższym czasie wybiera się do Trybunału Konstytucyjnego. Jak powiedział, na razie czeka na „umożliwienie złożenia ślubowania w tradycyjnej formie”.
Jeżeli tak się nie zadzieje, to oczywiście mam przygotowane kroki alternatywne. Wszyscy, którzy zostaliśmy wybrani przez Sejm jako sędziowie Trybunału Konstytucyjnego, mamy obowiązek zacząć wykonywać ten urząd. Jesteśmy zdeterminowani, żeby swoją funkcję sędziowską zacząć wykonywać
- podkreślił.
Atak na TK
Berek przekonywał, że Trybunał Konstytucyjny de facto przestał funkcjonować, a sędziowie TK muszą „zrobić wszystko, by znów zaczął działać”.
Tu nie ma mowy o żadnym siłowym czymkolwiek, tylko o tym, żeby znów składy były wyznaczane całkowicie zgodnie ze wszystkimi regułami, transparentnie. Żeby tempo i ilość rozpatrywanych spraw wróciła do tego, co było kiedyś
- wskazał.
Według niego, źródło siłowych rozwiązań tkwi w osobach demonstrujących przed TK i zapowiadających uniemożliwienie wejścia sędziom wybranym przez Sejm do Trybunału.
Ja po złożeniu ślubowania mam obowiązek i prawo stawić się w siedzibie Trybunału Konstytucyjnego i chciałbym do niego wejść w spokoju i bezpiecznie. I mam nadzieję, że tak będzie. A jeśli tak nie będzie, to oczywiście będę poszukiwał ochrony takiej, jaka mi przysługuje
- powiedział Berek, pytany, czy wyobraża sobie „wkroczenie do TK w asyście policji”.
as/źr. wPolityce.pl za PAP
