Agonia Francji i wolta Tuska. Poseł przypomniał słowa liderów KOAgonia Francji i wolta Tuska. Poseł przypomniał słowa liderów KO

Płonące ratusze w Limoges i Marsylii oraz blisko tysiąc rannych mundurowych to tragiczny bilans weekendu we Francji, który obnaża bankructwo polityki migracyjnej. W obliczu tego chaosu premier Donald Tusk nagle ogłasza „bezwzględność” w obronie granic. To polityczny teatr - jeszcze niedawno liderzy obecnego obozu władzy narzucali Polakom narrację o „biednych ludziach”.
Brutalna rzeczywistość weryfikuje dogmaty lewicowego mainstreamu. Podczas gdy zachodnie ulice ogarnia chaos, polska opinia publiczna obserwuje woltę w wykonaniu szefa koalicji rządzącej.
Paryż w ogniu i setki rannych
Francja pogrążyła się w kryzysie podczas weekendu. W sobotę 17 października doszło do podpaleń budynków publicznych, w tym dziewiętnastowiecznego ratusza w Limoges. Doszło też do sforsowania ratusza w Marsylii oraz wtargnięcia do gmachu władz miejskich w Lille. W Paryżu celem ataków stały się m.in. redakcje CNews, Europe 1 oraz „Le Journal du Dimanche”. Jak donoszą francuskie media, w niszczeniu mienia i starciach z policją uczestniczyły brutalne grupy skrajnej lewicy stosujące taktykę black bloc. W niedzielę oraz w nocy na poniedziałek fala grabieży zalała Lyon, Marsylię i stolicę, a do rabunków sklepów dochodziło także m.in. w Bordeaux, Nicei, Rouen oraz Hawrze; w Paryżu wyłamano wejście i splądrowano dom towarowy BHV Marais.
Bilans zamieszek jest zatrważający. W sobotę wieczorem premier Sébastien Lecornu informował o zatrzymaniu 1200 osób. Rannych zostało 150 funkcjonariuszy. Już w niedzielę minister spraw wewnętrznych Laurent Nunez podał, że liczba zatrzymanych przekroczyła 1800 osób. Liczba rannych policjantów, strażaków i żandarmów przekroczyła 500. Według stanu na poniedziałek 19 października rannych zostało prawie tysiąc mundurowych, a jeden z protestujących zmarł w trakcie starć w wyniku zatrzymania krążenia.
Festiwal hipokryzji premiera
Dzień po demonstracjach, w niedzielę 18 października, Donald Tusk zabrał głos na platformie X. Donald Tusk zadeklarował, że Polska nie zapłaci za błędy innych państw. Zapewnił, że twardo broni granicy przed nielegalną migracją i ma własną politykę azylową, bez przyjmowania wniosków. Dodał, że Polska deportuje osoby łamiące prawo.
W kwestii bezpieczeństwa będziemy bezwzględni. To usłyszeli ode mnie liderzy Europy w Brukseli
- napisał Donald Tusk.
Dla każdego, kto pamięta dotychczasową postawę lidera Platformy Obywatelskiej, ta nagła stanowczość brzmi niewiarygodnie. Donald Tusk przez lata był kojarzony z liberalną polityką migracyjną i uległością wobec Brukseli. Teraz, gdy przemoc zalewa kolejne francuskie miasta, ekipa Tuska próbuje uciec przed polityczną odpowiedzialnością. Dziś politycy ci przypisują sobie zasługi za twardy kurs, który wcześniej zwalczali.
Nie zapomnimy im tych słów
Próba przemalowania się na obrońcę granic spotkała się z natychmiastową ripostą polityków opozycji i użytkowników mediów społecznościowych, którzy wyciągnęli na światło dzienne niewygodne dla rządu archiwalne deklaracje. Sprawę skomentował poseł Konrad Berkowicz, przypominając dawne stanowisko Donalda Tuska i Rafała Trzaskowskiego.
To są ich prawdziwe poglądy na temat imigrantów. Przypominam, bo zdaje się, że nawet oni o już tym nie pamiętają
- podkreślił Konrad Berkowicz.
Rzeczywiście, słowa Trzaskowskiego i Tuska zestawione z obrazem wydarzeń we Francji mrożą po prostu krew w żyłach.
Zespół wPolityce.pl/X
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
• dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
• lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
• oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
• mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.
