Tusk wprowadza nowe podatki

fot.sxc.hu
fot.sxc.hu

Ponad 600 złotych nowych danin zapłaci każdy Polak. Państwo chce zwiększyć podatki o około 24 mld zł - informuje "Rzeczpospolita".

Jak wynika z projektu przepisów opracowanych przez Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji, najnowszym sposobem rządu na sięgnięcie głębiej do kieszeni Polaków jest rozszerzenie dwuprocentowego podatku od czynności cywilnoprawnych na nowe kategorie. W ten sposób obejmie on m.in. pożyczki odnawialne udzielane przedsiębiorcom.

Szerzej stosowany będzie też podatek od nieruchomości – obejmie sieci kablowe i obiekty energetyczne. Mogą go więc zapłacić operatorzy telekomunikacyjni, elektrownie i kopalnie. Te 2 proc. w przypadku wartej setki miliardów złotych infrastruktury – to setki milionów wyjęte z kas przedsiębiorstw -

informuje "Rzeczpospolita".

Nietrudno się domyślić, że dodatkowe obciążenia przedsiębiorstw będą skutkowały wyższymi cenami towarów i usług.

To nie jedyne przykłady na przykręcanie fiskalnej śruby. Wcześniej rząd Donalda Tuska złamał obietnicę niepodwyższania podatku VAT. Oprócz tego już piąty rok z rzędu zamrożone są progi podatku od odchodów osobistych. Nie ma też już ulgi w PIT - na internet i zwrotu VAT za materiały budowlane. Podatkiem CIT obłożono spółki komandytowo-akcyjne.

Przyszłość również nie nastraja optymistycznie. Rząd sięgnie bowiem po aktywa otwartych funduszy emerytalnych; planuje również oskładkowanie umów zlecenia i o dzieło.

Według wyliczeń "Rzeczpospolitej" państwo co roku będzie zabierać Polakom 24 mld zł więcej niż dotychczas, co daje równowartość aż 7 proc. dochodów sektora finansów publicznych.

Do tego trzeba jeszcze doliczyć dodatkowe kilkaset milionów złotych z planowanych zmian w abonamencie RTV.

System podatkowy w Polsce jest zabałaganiony i skomplikowany, a państwo szuka dochodów, kombinując: tu obetniemy ulgę, tu wprowadzimy nowy podatek

komentuje Aleksander Łaszek z Forum Obywatelskiego Rozwoju.

Jego zdaniem wystarczyłoby kompleksowo uporządkować system podatkowy.

Ale żeby coś uporządkować, trzeba się wziąć do roboty. Ale po co, skoro można w tym czasie haratnąć w gałę?

BR/"Rzeczpospolita"

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych