„Polski nacjonalizm w ogóle nie jest wspomniany jako źródło zła, a to była jedna z praprzyzyczyn zbrodni wołyńskiej, prawda?” - powiedział publicysta Jacek Żakowski. Dziennikarz komentował na antenie TVP w likwidacji wystąpienie prezydenta Karola Nawrockiego podczas obchodów Narodowego Dnia Pamięci o Polakach – Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej.
Prezydent Karol Nawrocki wygłosił wczoraj na terenie Zespołu Cerkiewnego w Radrużu przemówienie, w którym postawił znak równości między ukraińskim banderyzmem a niemieckim nazizmem i sowieckim komunizmem. Wskazał m.in., że zbrodnie, których dopuszczali się na Polakach bandyci z OUN-UPA były podobnie okrutne, jak te, których dziś dopuszczają się na Ukraińcach rosyjscy najeźdźcy.
Czytaj także
„Politycy napędzani przez Putina”
Wystąpienie nie spodobało się publicyście TOK FM Jackowi Żakowskiemu. Miał okazję podzielić się swoją refleksją na antenie TVP w likwidacji.
Zamiast opowiadać o przeszłości, opowiada o historii, o tym, że tam doszło do mordu na 29, o ile pamiętam, Polakach i kilku Ukraińcach. Potępia radykalnie nacjonalizm ukraiński, potępia radykalnie nacjonalizm niemiecki. Polski nacjonalizm w ogóle nie jest wspomniany jako źródło zła, a to była jedna z praprzyczyn zbrodni wołyńskiej, prawda?
— pytał retorycznie. Taktycznie pominął sowiecki komunizm i agresję współczesnej, putinowskiej Rosji w wyliczance zbrodniczych ideologii, które potępił prezydent Nawrocki. Dlaczego?
Więc też musimy sobie zdawać sprawę z tego, że politycy napędzani przez Putina - jedni świadomie, inni nieświadomie - opowiadają nam pewną wizję przeszłości, która jest niezgodna z przeszłością
— stwierdził Żakowski.
Kto jest „napędzany przez Putina”? Czy ci, których Kreml ściga listem gończym i których ruscy propagandziści wyzywali od „szumowin” i „zbrodniarzy wojennych”? Bo o ile politycy koalicji rządzącej, jej zwolennicy i część dziennikarzy bardzo lubią ekscytować się tym, co rosyjskie media mówią i piszą o prezydencie Karolu Nawrockim, a nawet kpić z listu gończego, tak pomijają wściekły atak rosyjskiego propagandysty Sołowjowa czy depesze agencji TASS (oparte na wpisach mecenasa Romana Giertycha) o rzekomym zażywaniu przez polskiego prezydenta substancji psychoaktywnych.
„Słyszymy o liczbach jakichś kosmicznych”
Ta przeszłość była inna niż w opowieściach, ale bardzo dobrze, że Donald Tusk wymyślił tę ścianę pamięci. Dlaczego? Bo ona pozwoli policzyć realną liczbę ofiar. Dziś słyszymy o liczbach jakichś kosmicznych. 120 tys., tak? Nic na to nie wskazuje. Nie ma żadnych przesłanek materialnych, żeby taką liczbę podawać. Kilkadziesiąt tysięcy to jest prawdopodobnie realistyczna ocena
— mówił dalej Żakowski. Czy to cokolwiek zmienia?
I teraz jak zaczniemy spisywać, to będzie trochę tak, jak ze 100 ofiarami śmiertelnymi stanu wojennego, prawda? Że nagle się okaże, że jakby nie liczyć, to do tej liczby propagandowej - sam byłem autorem, jednym z nośników tej propagandy o stu ofiarach śmiertelnych, przepraszam. Sam wierzyłem, że do tej liczby nie da się doliczyć. Więc teraz, jak zaczniemy liczyć, to dowiemy się, ile tak naprawdę osób zginęło w Rzezi Wołyńskiej, ilu Polaków.
— przekonywał dalej publicysta.
Jeśli będziemy podążać tym tokiem myślenia, niedługo dojdziemy jeszcze do zaniżania liczby polskich ofiar II wojny światowej, Polaków, którzy stracili życie w obozach zagłady czy polskich oficerów rozstrzelanych w Katyniu. Szkoda tylko, że dzieje się to na antenie telewizji publicznej.
TVP Info/X/Joanna Jaszczuk
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/764794-skandaliczne-opowiesci-zakowskiego-o-wolyniu-w-neo-tvp
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.