Charge d’affaires Polski na Ukrainie Piotr Łukasiewicz wypowiedział wręcz obraźliwe dla Polaków słowa podczas uroczystości w Ołyce upamiętniającej ofiary zbrodni wołyńskiej. Chociaż sam twierdził co innego, de facto zrównał wymordowanie przez UPA ok. 100 tys. Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej z bliżej nieokreślonymi „ukraińskimi ofiarami przemocy państwa polskiego na terenach dawnej II Rzeczypospolitej”. Szef MSZ Radosław Sikorski zamiast przeprosić za swojego podwładnego, zaczął go bronić i ostro uderzać w jego krytyków!
Piotr Łukasiewicz podczas uroczystości w Ołyce upamiętniającej ofiary zbrodni wołyńskiej wygłosił absolutnie wstrząsającą wypowiedź, szkodliwą dla Polski i po prostu niezgodną z prawdą, bo tworzącą wrażenie symetrii między ludobójstwem na Wołyniu, a nielicznymi przypadkami nagannego zachowania Polaków.
Pochylając głowę nad polskimi ofiarami przemocy ukraińskiej na Wołyniu, nie mogę nie wspomnieć o ukraińskich ofiarach przemocy państwa polskiego na terenach dawnej II Rzeczypospolitej przed wojną i w jej trakcie. To wszystko, co działo się w trakcie II wojny światowej było straszne i niepotrzebne. Nie tworzę jednak symetrii ani nie stawiam znaku równości między liczbami i jakością cierpień. Mówię po prostu, że pamiętamy i musimy pamiętać o przeszłości i o tym, co w tej przeszłości było wstydliwe
— wypalił Łukasiewicz podczas uroczystości. Chociaż próbował się zatem bronić, że nie robi symetrii między tymi zjawiskami, to wypowiadając się w taki, a nie inny sposób, stworzył właśnie takie wrażenie.
Słowa Łukasiewicza wywołały burzę w sieci, a bardzo krytycznie zareagowali m.in. były ambasador Polski w Izraelu i USA Marek Magierowski i szef Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta RP Marcin Przydacz. Z kolei mec. Jerzy Kwaśniewski przedstawił dwie możliwości, jak doszło do tego skandalu.
Są dwie opcje:
albo dyplomata sprzeniewierzył się polityce rządu i Radosława Sikorskiego - wtedy powinien z hukiem wylecieć ze służby;
albo realizował tymi słowami politykę rządu i Radosława Sikorskiego - wtedy pozostanie w służbie zagranicznej MSZ;
Dowiemy się w poniedziałek. I wyciągniemy wnioski
— napisał na X mec. Jerzy Kwaśniewski, prezes Instytutu Ordo Iuris.
Sikorski murem za Łukasiewiczem
Na ten wpis postanowił odpowiedzieć szef MSZ Radosław Sikorski, tym samym jasno prezentując swoje stanowisko w sprawie całego skandalu. Okazało się, że… stanął po stronie Łukasiewicza!
Jest trzecia opcja, mianowicie, że ryzykujący życiem dla ojczyzny pod rosyjskimi bombami płk Łukasiewicz wypowiedział się w chrześcijańskim duchu „Wybaczamy i prosimy o wybaczenie”. Bo w obliczu wspólnego zagrożenia pracuje na rzecz pojednania. A niektórzy nacjonalistyczni sekciarze szczują bratnie narody na siebie służąc zupełnie innym interesom
— stanął w obronie swojego podwładnego Sikorski.
„Dyplomata powinien ten niuans rozumieć”
Szef MSZ doczekał się celnej riposty ze strony mec. Kwaśniewskiego.
Jest pewna różnica pomiędzy „wybaczamy i prosimy o wybaczenie” wypowiedzianym do pokonanego i skruszonego wroga… a tymi samymi słowami skierowanymi do butnego partnera, który zamiast zwykłego szacunku okazuje nam pogardę, biorąc ludobójców na sztandary. Dyplomata powinien ten niuans rozumieć
— podkreślił prawnik.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/764765-szok-sikorski-ostro-broni-podwladnego-po-slowach-o-wolyniu
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.