Piotr Łukasiewicz, charge d’affaires Polski na Ukrainie, podczas uroczystości w Ołyce upamiętniającej ofiary zbrodni wołyńskiej wypowiedział absolutnie skandaliczne słowa. Suchej nitki na nim nie zostawił bardzo doświadczony dyplomata, były ambasador Polski w USA i w Izraelu Marek Magierowski. Krytycznie wypowiedział się w tej sprawie też Szef Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta RP Marcin Przydacz.
Piotr Łukasiewicz podczas uroczystości do sprawy rzezi wołyńskiej nagle wrzucił kwestię rzekomej przemocy Polski wobec Ukraińców na terenie II Rzeczpospolitej! Oczywiście niestety zdarzały się sytuację złego traktowania Ukraińców przez przedstawicieli państwa polskiego przed 1939 rokiem, ale to nijak nie ma się do ludobójstwa na Wołyniu, gdzie ukraiński nacjonaliści wymordowali ok. 100 tys. Polaków. Chociaż Łukasiewicz próbował brnąć, że nie tworzy tutaj symetrii, to jednak niestety wypowiadając takie, a nie inne słowa w określonym kontekście tak naprawdę to zrobił.
Pochylając głowę nad polskimi ofiarami przemocy ukraińskiej na Wołyniu, nie mogę nie wspomnieć o ukraińskich ofiarach przemocy państwa polskiego na terenach dawnej II Rzeczypospolitej przed wojną i w jej trakcie. To wszystko, co działo się w trakcie II wojny światowej było straszne i niepotrzebne. Nie tworzę jednak symetrii ani nie stawiam znaku równości między liczbami i jakością cierpień. Mówię po prostu, że pamiętamy i musimy pamiętać o przeszłości i o tym, co w tej przeszłości było wstydliwe
— wypalił Łukasiewicz, który na całe szczęście jest tylko charge d’affaires Polski na Ukrainie, a nie ambasadorem.
„Niekompetencja i brak dyplomatycznego wyczucia”
Marek Magierowski, bardzo doświadczony polski dyplomata, nie ukrywał swojej jednoznacznie krytycznej oceny zachowania przedstawiciela koalicji Tuska.
Takich porównań mogą używać publicznie historycy, dziennikarze, byli polscy politycy. Nie zaś najwyższy przedstawiciel Rzeczypospolitej na Ukrainie, w trakcie oficjalnych uroczystości. Ponadto w okresie ogromnego napięcia w dwustronnych relacjach, podsycanego przez władze w Kijowie. Niekompetencja i brak dyplomatycznego wyczucia - to chyba najłagodniejsza interpretacja tych sformułowań
— napisał na X Magierowski.
Problem kadry dyplomatycznej Sikorskiego
Marcin Przydacz zwrócił uwagę na to, że właśnie zachowanie Łukasiewicza pokazało, jaki jest problem z „kierownikami placówek”, którzy zostali wysłani przez resort Radosława Sikorskiego.
Ta sytuacja pokazuje jak w soczewce wiele problemów z dzisiejszym korpusem „kierowników placówek” wysyłanych przez aktualne kierownictwo MSZ do reprezentowania Polski za granicą. Nie powinien więc nikogo dziwić brak zgody Prezydenta RP na takie kandydatury. Jest ich niestety więcej, zbyt dużo
— zaznaczył Przydacz.
Konstytucja mówi jasno, MSZ wnioskuje, ale decyzję finalną podejmuje Prezydent. Miejmy nadzieję, że przyjdzie taki moment, kiedy MSZ (pod tym lub raczej innym kierownictwem) zmieni podejście i zacznie kierować się interesem Rzeczypospolitej a nie fochami ministra
— dodał.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/764757-skandaliczne-zachowanie-dyplomaty-tuska-magierowski-punktuje
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.