W tych dniach media obiegła informacja, że decyzją belgijskiego sądu I instancji na wniosek firmy Pfizer Europejska Organizacja ds Bezpieczeństwa Żeglugi Powietrznej (Eurocontrol) zamroziła 6,5 mld zł należnych dla Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej (PAŻP) z tytuły opłat trasowych ponoszonych przez linie lotnicze za przeloty nad polską przestrzenią powietrzną.
Zajęcie środków nie jest związane z działalnością PAŻP, a ze sporem pomiędzy firmą Pfizer a polskim rządem, która domaga się płatności za nieodebrane szczepionki na Covid19 w kwocie 1,3 mld euro ( ok 5,6 mld zł), ale z odsetkami ta kwota sięga w tej chwili już wspomnianych 6,5 mld zł.
Co więcej przepisy ustawy o PAŻP stanowią, że „Skarb Państwa nie odpowiada za zobowiązania Agencji, Agencja nie odpowiada za zobowiązania Skarbu Państwa, a ewentualne zobowiązania Polski wobec Pfizera, jeżeli dojdzie ostatecznie do wygranej amerykańskiej firmy (choć nie powinno, bo kontrakty na szczepionki negocjowała KE), to będą zobowiązania Skarbu Państwa.
Poza tym, środki przekazywane Polsce z tytułu tych opłat trasowych wynoszą około 1 mld zł ( w takiej wysokości zostały przekazane za rok 2024) i wprawdzie rosną z roku na rok, ale to mrożenie, jeżeli nie zostanie skutecznie zaskarżone w belgijskim sądzie, oznacza , że Pfizer będzie odbierał tę należność przez przynajmniej 6 lat, realizując przy okazji niezwykle wydajny mechanizm „hodowania odsetek”.
Przypomnijmy, że spór z firmą Pfizer rozpoczął w 2022 roku, kiedy po agresji Rosji na Ukrainę, ówczesny minister zdrowia Adam Niedzielski ją poinformował, że Polska odstępuje od realizacji części umowy i nie odbierze 64 mln szczepionek, że względu na stan wyższej konieczności związany z przyjęciem blisko 2 mln ukraińskich uchodźców wojennych.
Zresztą negocjacje o zakupie szczepionek w imieniu wszystkich krajów członkowskich, prowadziła Komisja Europejska, a jak się później okazało, osobiście jej przewodnicząca Ursula von der Leyen, która wynegocjowała zakup aż 1,8 miliarda dawek, w tym zakup 0,9 mld dawek gwarantowanych w latach 2021-2023 i i kolejne 0,9 mld dawek, jako dodatkowy zakup w razie potrzeby od dwóch firm Pfizer i BioNTech.
Jak się zresztą później okazało, negocjacje szczególnie z firmą Pfizer były prowadzone w skandaliczny sposób, także esemesami, ba podnoszono ,że w jednej ze spółek Pfizera, dyrektorem, był mąż szefowej KE, więc był oczywisty konflikt interesów.
Ale dokumenty w tej sprawie ( i owe esemesy) zostały utajnione i mimo powołania w PE specjalnej komisji do zbadania tej sprawy, nie udało się wyjaśnić tajemnic związanych z tą ogromną transakcją wartą z samym Pfizerem około 35 mld euro.( koszt łącznych zakupów wyniósł aż 71 mld euro), przy czym z budżetu UE wyasygnowano około 3 mld euro, a pozostałe koszty musiały pokryć kraje członkowskie.
Dawki szczepionki były dostarczane partiami i rozdzielane pomiędzy poszczególne kraje członkowskie głównie kluczem populacyjnym i tak naprawdę kraje członkowskie, szczególnie po pierwszej fali szczepień w sytuacji kiedy zainteresowanie nimi wyraźnie zmalało , musiały odbierać przypadające na nie ilości wynikające ze wspomnianego wskaźnika populacyjnego.
W tej sytuacji obciążanie rządów krajów członkowskich odpowiedzialnością, w tym rządu w Polsce, że zamówiły za dużo, nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, bo jeszcze raz powtórzmy, ilości szczepionek przypadające na każdy kraj UE, wynikały z jego liczby ludności, a ponieważ negocjacje prowadzone były i zakończone w pierwszym okresie Covid19, w czasie powszechnej paniki, żaden kraj nie protestował, że wynegocjowane ilości, są tak olbrzymie.
Dopiero kiedy panika szczepionkowa opadła i okazało się, że zapotrzebowanie na szczepionki w poszczególnych krajach jest znacznie mniejsze zaczęto zgłaszać konieczność zmniejszenia zakupów, ale wtedy okazało, że warunki wynegocjowane przez Ursulę von der Leyen są tak niekorzystne, że zrezygnować z kolejnych dostaw wprawdzie można , ale i tak trzeba będzie za nie zapłacić.
W przypadku Polski doszła jeszcze regularna wojna za naszą wschodnią granica i konieczność sfinansowania zarówno pomocy wojskowej , humanitarnej dla Ukrainy jak i pokrycia kosztów pobytu w Polsce blisko 2 mln ukraińskich uchodźców wojennych, ale jak się okazało nie były to ani argumenty dla KE, ani dla firmy Pfizer.
Co więcej wtedy kiedy spór z Pfizerem wszedł już na drogę sądową, rząd Tuska nie zrobił nic aby próbować porozumieć się z amerykańskim koncernem, bowiem uznano, że lepiej spektakularnie przegrać ten proces, a jego skutkami obciążyć rząd Prawa i Sprawiedliwości.
Od grudnia 2023 roku, kiedy rządy objęła koalicja 13 grudnia, wielokrotnie ta sprawa pojawiała się na sali obrad Sejmu i podczas obrad komisji sejmowych, ale wtedy od przedstawicieli rządu można było usłyszeć, że pełną odpowiedzialność za tę sytuację ponoszą poprzednicy i sprawą zajmie się prokuratura.
Jednak takich wniosków do prokuratury do tej pory nie przygotowano, spór przed belgijskim sądem, jak się wydaje zbagatelizowano i mimo tego, że jest to zaledwie wyrok I instancji, to według tamtejszego prawa można go egzekwować i Pfizer to robi.
Zadziwiające jest także brak działań ze strony polskiego rządu w tej sprawie, wszak wyrok przed belgijskim sądem zapadł już 1 kwietnia, co więcej wcześniej Pfizer wdrożył egzekucję wobec Rumuni, mrożąc środki ich agencji żeglugi powietrznej wcześniej, a mimo tego żadnej reakcji z polskiej strony nie było.
Teraz wprawdzie słychać, że PAŻP ma się odwołać od tego wyroku w sierpniu tego roku, chyba jest już jasne, że mizernym skutkiem, a przecież wspomniane opłaty trasowe to ok 80% całości budżetu Agencji, a ich brak oznacza tak naprawdę paraliż jej działalności.
Bez tych funduszy Agencja szybko straci płynność finansową, a to oznacza brak wypłaty wynagrodzeń dla setek kontrolerów ruchu lotniczego, bez których żaden samolot pasażerski nie może wystartować, wylądować, ani bezpiecznie przelecieć nad naszym krajem.
Ba zabraknie także środków na serwisowanie krytycznej infrastruktury umożliwiającej ruch lotniczy w Polsce w tym systemów łączności , systemów naprowadzających samoloty, radarów itp. co oznaczałoby konieczność zamknięcia polskiego nieba dla cywilnego ruchu lotniczego.
Doprowadzenie do takiej sytuacji przez rząd Tuska jest niebywałym skandalem, co więcej o sprawie napisały media, choć po wyroku 1 kwietnia było jasne, że firma błyskawicznie wejdzie na drogę egzekucji wspomnianej kwoty, a już wcześniejszy przypadek dotyczący Rumunii, powinien zapalić w Polsce czerwone światło.
Niestety ponad 2,5 roku rządów Tuska spowodowało, że mamy państwo z dykty, że bez żadnej reakcji rządzących, zagraniczny koncern może doprowadzić do paraliżu ruchu lotniczego nad Polską, a dowiedzieć się o tym można z mediów, a nie od odpowiedzialnych za ten obszar ministrów, czy premiera.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/764714-panstwo-z-dykty-tuska-eurocontrol-zamrozila-65-mld-zl-dla-pazp
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.