„W przedstawionych przez minister zdrowia propozycjach zmian zabrakło tego, o czym mówił premier Donald Tusk, czyli zapowiedzi realnej naprawy systemu ochrony zdrowia” - powiedział PAP były minister zdrowia Marek Balicki.
Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda przedstawiła pakiet zmian, jakie mają zostać wdrożone w najbliższym czasie w ochronie zdrowia. To między innymi limit płacowy dla pracowników tego sektora do 240 zł brutto za godzinę, zakaz zawierania umów przez szpitale z tzw. spółkami, obowiązek pracy medyków na co najmniej pół etatu w jednym miejscu czy stworzenie centralnej e-kolejki.
Przygotowanie „satysfakcjonujących” i „precyzyjnych” propozycji zlecił w ub. tygodniu szefowej MZ premier Donald Tusk. Wskazał konkretne problemy do rozwiązania: tzw. saloniki VIP w szpitalach, omijanie kolejek do świadczeń oraz bardzo wysokie zarobki niektórych medyków.
„Fragmentaryczne zmiany”
Były minister zdrowia dr Marek Balicki zapytany przez PAP o zaprezentowane przez Sobierańską-Grendę pomysły stwierdził, że zabrakło w nich konkretów oraz szczegółowego planu działania.
Nie usłyszeliśmy tego, o czym mówił premier Tusk, że ma to być realna naprawa systemu. Proponowane zmiany są fragmentaryczne
— podkreślił Balicki.
Ekspert zaznaczył, że do uzdrowienia sytuacji w ochronie zdrowia konieczna jest całościowa diagnoza. Jego zdaniem kwestie, którymi opinia publiczna żyje od tygodni, tj. kominy płacowe czy drastycznie przekraczany czas pracy lekarzy – to jedynie objawy złych rozwiązań systemowych. Zwrócił uwagę, że po roku funkcjonowania resortu pod obecnym kierownictwem i trzech latach rządów obecnej koalicji nadszedł czas na konkretny plan działań i dialog ze środowiskiem medycznym.
Kiedy skrócą się kolejki?
Skrytykował postawę szefowej MZ, zauważając, że „pani minister nie określiła, nawet kiedy skrócą się kolejki w poszczególnych dziedzinach”.
Jedyną propozycją był dokładniejszy monitoring, podczas gdy w rzeczywistości czas oczekiwania pacjentów na wizyty stale rośnie
— zwrócił uwagę.
Marek Balicki pozytywnie ocenił natomiast stawki godzinowe zaproponowane przez szefową MZ.
Gdyby przyjąć, że średnia pensja to ok. 9 tys. zł, dawałoby to ok. 27–30 tys. zł miesięcznie. Tymczasem stawka 240 zł za godzinę przy pełnym etacie pozwala zarobić około 40 tys. zł. Dla zdecydowanej większości lekarzy to będzie rozsądny pułap, bo dzisiaj zarabiają mniej
— powiedział.
Kwestie regulacji czasu pracy
Surowo odniósł się natomiast do kwestii regulacji czasu pracy, przypominając o wygasającej 1 stycznia 2028 roku klauzuli opt-out. Wskazał na całkowity brak konkretów ze strony ministerstwa w tej sprawie.
Brakuje wyjścia poza schemat i przedstawienia realnego „game changera”. To przypomina czasy poprzedniej minister zdrowia Izabeli Leszczyny: niekończące się poprawianie systemu w ten sam nieskuteczny sposób
— podkreślił Balicki.
Zdaniem rozmówcy PAP narastający kryzys w ochronie zdrowia i brak skutecznych rozwiązań doprowadzą ostatecznie do roszad personalnych. Balicki zaznaczył, że choć nie nastąpi to natychmiast, to zmiany są niezbędne, by ruszyć z miejsca.
PAP/tt
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/764503-cios-w-plan-minister-zdrowia-nie-uslyszelismy-tego
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.