„Jakim cudem ten człowiek jest Ministrem?” – napisał na X komentator Adam Czarnecki po tym, jak Radosław Sikorski podał dalej wpis Romana Giertycha oskarżający PiS… o rzekome plany współpracy z Władimirem Putinem przy „rozbiorze Ukrainy”. Szef polskiej dyplomacji rozpowszechniał wpis posła KO w przededniu szczytu NATO w Ankarze, gdzie Sikorski oficjalnie reprezentuje Polskę.
Tym razem nie chodzi już tylko o kolejną polityczną awanturę między obozem rządzącym a opozycją. To coś znacznie poważniejszego. Oskarżenie o rzekome polskie plany terytorialne wobec Ukrainy od lat jest elementem rosyjskiej wojny informacyjnej. Tym razem jednak ta narracja została ponownie rozpowszechniona nie przez rosyjskie media, ale przez polskich polityków i to w chwili najgorętszego sporu między Warszawą a Kijowem.
Giertych oskarża PiS o „plan rozbioru Ukrainy”
Punktem wyjścia był wpis Romana Giertycha dotyczący wypowiedzi Zbigniewa Boguckiego, szefa Kancelarii Prezydenta, który w historycznym kontekście użył określenia „Małopolska Wschodnia” wobec terenów dzisiejszej zachodniej Ukrainy.
Prezydencki minister znalazł się za to na liście „wrogów Ukrainy”, określanej też jako „listę śmierci”.
Czytaj także
Giertych stanął po stronie Ukraińców i uznał wypowiedź Boguckiego za „jawną prowokację”. Wrócił przy tym do swojej wielokrotnie powtarzanej tezy, że PiS miał w 2022 roku rozważać porozumienie z Rosją w sprawie podziału Ukrainy.
Tyle razy pisałem o tym, że PiS w 2022 chciał współpracować z Putinem w rozbiorze Ukrainy, ale nastroje Polaków na to nie pozwoliły
– stwierdził m.in. polityk KO.
Giertych przekonywał też, że podobne intencje miały wynikać m.in. z działań Viktora Orbána oraz z wizyty Jarosława Kaczyńskiego i Mateusza Morawieckiego w Kijowie w marcu 2022 roku.
To również podłączenie się pod narrację władz w Kijowie, które, gdy to było im wygodne, chętnie stawiały znak równości między przyjazną im Warszawą a zdystansowanym i niechętnym Budapesztem.
Za tą niezwykle poważną tezą nie poszły jednak żadne publicznie przedstawione dowody. Opiera się ona przede wszystkim na interpretacji działań polskiego rządu i sugestiach dotyczących jego rzekomych zamiarów, ale rozpowszechnianych głównie przez kremlowskie źródła.
Minister grzeje rosyjską propagandę
Największe oburzenie wywołuje jednak już nie samo wystąpienie Giertycha, bo ten zaczyna już przyzwyczajać do, najłagodniej mówiąc, kuriozalnych opinii, lecz fakt, że jego wpis został podany dalej przez Radosława Sikorskiego.
Minister spraw zagranicznych nie dodał własnego komentarza ani wyjaśnienia, dlaczego zdecydował się rozpowszechnić właśnie ten wpis. Dla krytyków sam fakt udostępnienia przez szefa polskiej dyplomacji takiej treści ma jednak znaczenie symboliczne.
Adam Czarnecki, przewodniczący Rady Koordynacyjnej Stowarzyszenia TakDlaCPK, zarzucił Sikorskiemu wzmacnianie przekazu korzystnego dla Kremla.
Minister Spraw Zagranicznych Polski - @sikorskiradek - podaje dalej wpis Giertycha, w którym ten powiela propagandę rosyjską dotyczącą planowanego rozbioru Ukrainy przez Polskę. Przecież to jest dymisja z miejsca. Minister grzeje propagandę, by uderzyć w PiS, a wali tylko w Polskę
— zaznaczył komentator na X.
Jakim cudem ten człowiek jest Ministrem? Jak głupim trzeba być, by grzać rosyjską propagandę, walić we własne państwo, byleby tylko uderzyć w opozycję?
— pytał.
W kolejnym wpisie Adam Czarnecki zwrócił się bezpośrednio do szefa polskiej dyplomacji:
Ale serio - jesteś Ministrem Spraw Zagranicznych Polski - i na chwilę przed szczytem NATO wrzucasz na swojego Twittera wpis, że Polska z Putinem chciała dokonać rozbioru Ukrainy. Co trzeba mieć w głowie? Gdzie są granice tej antypaństwowej napierdzielanki?
— zastanawiał się na X.
To nie pierwszy taki wybryk Sikorskiego. W styczniu 2023 r. ówczesny polityk PO mówił w Radiu Zet:
Myślę, że [rząd PiS] miał moment zawahania w pierwszych 10 dniach wojny, wtedy gdy wszyscy nie wiedzieliśmy, jak ona pójdzie, że może Ukraina upadnie. I gdyby nie bohaterstwo Zełenskiego i pomoc Zachodu, różnie mogło być
— powiedział Sikorski.
Wtedy jednak, mimo skandalicznego wydźwięku tych słów, wszyscy uznali to za polityczną rozgrywkę polityka opozycji. Dziś jednak Radosław Sikorski reprezentuje polską dyplomację i wsparcie wypowiedzi, które godzą w Polskę na forum międzynarodowym w niezwykle wrażliwym momencie mają już zupełnie inne znaczenie.
Narracja, którą Kreml chętnie wykorzystuje
Teza o rzekomym polskim planie podziału Ukrainy nie pojawiła się w próżni. Od początku rosyjskiej agresji była jednym z elementów kremlowskiej wojny informacyjnej.
Jej cel był prosty: przedstawić Polskę jako państwo, które pomaga Ukrainie nie z powodów bezpieczeństwa i solidarności, ale z ukrytym zamiarem przejęcia części jej terytorium.
Kiedy Roman Giertych po raz pierwszy szerzej rozpowszechnił tę teorię w 2022 roku, po wizycie Mateusza Morawieckiego, Jarosława Kaczyńskiego oraz premierów Czech i Słowenii – Petra Fiali i Janeza Janšy – w Kijowie, została ona szybko podchwycona przez rosyjskich propagandystów oraz przedstawicieli władz w Moskwie, m.in. Dmitrija Miedwiediewa i Siergieja Ławrowa.
W rosyjskim przekazie była używana jako dowód rzekomego „imperializmu” Polski i argument przeciwko współpracy Warszawy z Kijowem.
Giertych i rosyjski obieg informacyjny
To nie pierwszy raz, gdy wypowiedzi Romana Giertycha trafiają do rosyjskiego obiegu informacyjnego.
W 2025 roku rosyjska agencja TASS wykorzystała wpis polityka dotyczący prezydenta Karola Nawrockiego. Giertych sugerował wówczas na X: „to co on zażywa to nie jest tytoń”. Rosyjska depesza przedstawiała te sugestie jako podstawę do formułowania podejrzeń wobec polskiego prezydenta.
W obu przypadkach mechanizm był podobny: mocne, niepoparte dowodami oskarżenie pojawia się w polskiej debacie, a następnie zostaje przejęte i wykorzystane przez rosyjskie media.
Sikorski nadał rangę dyplomatyczną kłamstwu
Tym razem dodatkowym elementem jest rola Radosława Sikorskiego.
Minister spraw zagranicznych, podając dalej wpis Giertycha, sprawił, że treść ta otrzymała dodatkowy zasięg i rangę, której nie miałaby jako kolejny wpis jednego z polityków.
CS/X
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/764476-sikorski-uwiarygodnil-grozne-dla-polski-klamstwo
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.