Czy Waldemar Żurek pożegna się ze stanowiskiem ministra sprawiedliwości, a w resorcie zastąpi go… mecenas Roman Giertych? „Niektórzy twierdzą, że to jedyne rozwiązanie” - pisze Dominika Długosz na łamach „Newsweeka”. Z jednej strony pomysł wydaje się zbyt absurdalny nawet jak na rząd Donalda Tuska, z drugiej - ta ekipa granicę absurdu przesuwa przecież coraz dalej.
Przynajmniej od początku afery w Szpitalu Południowym media spekulują, że minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda może niedługo być zmuszona, żeby pożegnać się ze stanowiskiem. Mówi się też (nie pierwszy już raz) o dymisji minister funduszy i polityki regionalnej, liderki Polski 2050, Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. Czy na wylocie może być również szef jeszcze jednego resortu? I to w dodatku minister, w którym koalicja 13 grudnia i jej zwolennicy pokładali ogromne nadzieje?
Giertych za Żurka?
Roman Giertych to polityk, którego poważnie traktują chyba tylko najbardziej twardogłowi zwolennicy Koalicji Obywatelskiej. Czy to ich żądzę „pisoskiej krwi” pragnie zaspokoić rząd Tuska?
Już ponad rok temu, a więc jeszcze przed poprzednią rekonstrukcją, w rozmowach z politykami rządzącej koalicji padało nazwisko Romana Giertycha jako potencjalnego przyszłego ministra sprawiedliwości. Teraz niektórzy twierdzą, że to jedyne rozwiązanie
— pisze Dominika Długosz na łamach „Newsweeka”.
Dziennikarka zwraca uwagę, że Giertych uderza w ministra Waldemara Żurka i gdyby zastąpił go w MS, mogłoby to ukrócić „krytykę wewnętrzną”. W artykule czytamy wypowiedź anonimowego polityka KO:
Roman w resorcie oznacza, że nie byłby tak aktywny w mediach społecznościowych i nie kąsałby ministra [Żurka - przyp. jj] tak mocno.
Nie mam pewności, że ten pomysł gdzieś się realnie pojawia w głowie premiera, bo jest potwornie ryzykowny(…) Ale pewnie przynajmniej do wyborów byłby względny spokój w tej najbardziej radykalnej bańce. PiS tam pokwęka, ale i tak gadają, to jaka to różnica
— podkreśla rozmówca „Newsweeka”.
Dlaczego szef MS nie może być pewny stanowiska?
Co jest nie tak z Żurkiem, w którym jeszcze do niedawna zwolennicy obecnego rządu byli wprost zakochani i dlaczego miałby on stracić stanowisko ministra?
Ostatnio problemy w prokuraturze i konflikt między prokuratorem generalnym a krajowym weszły w etap, w którym KPRM mówi „załatwcie to między sobą albo któryś z was musi odejść”. Minister Waldemar Żurek — tak jak ministra zdrowia — zajmuje resort zaledwie od roku, ale nie zrobił przez te 12 miesięcy wszystkiego, na co liczył premier
— wskazuje „Newsweek”.
Długosz podkreśla, że nie ma aresztowań ani wyroków „dla odpowiedzialnych za afery w czasach PiS”.
W dodatku bardzo prawdopodobne jest, że odpowiedzą urzędnicy, a nie politycy, a przecież nie o to chodziło wyborcom. Premier zawsze powtarzał, że nie chce żyć w kraju, w którym to politycy decydują o tym, jak ma przebiegać proces i kiedy komu postawić zarzuty. Ale żarna sprawiedliwości mielą bardzo powoli i trudno spodziewać się efektów w ciągu jednej kadencji w sprawach, w których odpowiadać ma były premier czy były minister sprawiedliwości. Problem jednak polega na tym, że wyborcy chcieliby te efekty zobaczyć
— czytamy.
A czy nikomu po prostu nie przyjdzie do głowy, że skoro nawet tak radykalny „szeryf” jak Waldemar Żurek nie potrafi „rozliczyć” pisowców, to może wiele z tych „afer” to rzeczywiście były sprawy „dęte”?
Z jednej strony wydaje się, że zamiana Żurka na Giertycha brzmi jak pomysł zbyt szalony nawet jak na rząd Tuska. Z drugiej - czy po tym, jak premier cytował w czasie kampanii wyborczej Jacka Murańskiego, postać znaną, aby uderzyć w Karola Nawrockiego, a rząd jednego dnia krzyczy „PiS to Rosja”, by następnego dnia przekonywać, że partia Jarosława Kaczyńskiego przekazała Ukrainie więcej broni nisz obecna ekipa, a jeszcze kolejnego mówić jednocześnie obie te rzeczy - cokolwiek w wykonaniu tych ludzi może jeszcze dziwić?
O ile wizja Giertycha w Ministerstwie Sprawiedliwości może śmieszyć, o tyle w rzeczywistości brzmi dość dramatycznie. I umówmy się, wcale nie chodzi o to, że PiS będzie - jak ujął to informator „Newsweeka” - „kwękać”, ale przynajmniej wyborcy się ucieszą. Tu chodzi o jakość polskiej demokracji.
Newsweek.pl/Joanna Jaszczuk
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/764393-samobojcze-pomysly-ko-zurka-w-ms-mialby-zastapic-giertych
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.