Artur Gierada, szef struktur świętokrzyskiej KO nie ma ostatnio szczęścia do współpracowników. Po informacjach przekazanych przez wPolityce.pl, postanowił pozbyć się wszystkich asystentów społecznych. - To już jakaś plaga. Doszedłem do wniosku, że mogę odpowiadać jedynie za pracowników etatowych - przyznał poseł KO w rozmowie z naszym portalem.
„Ty wiesz, kim ja jestem?!”
O innym asystencie posła Gierady głośno było kilka dni temu. Młody człowiek, został nagrany w aucie, gdy kłócił się z taksówkarzem ukraińskiego pochodzenia.
Ty wiesz, kim ja jestem?! Zaraz licencję stracisz (…) Jestem pełnomocnikiem wojewody i asystentem posła
— rzucił do taksówkarza, który nie chciał jechać.
Nie trudno było zatem zidentyfikować owego młodego człowieka, który wkrótce po opublikowaniu w sieci nagrania stracił obydwa stanowiska, na które się tak chętnie powoływał.
Twardy sen asystenta
Nie minęło pięć dni, a do naszej redakcji trafiło zdjęcie innego asystenta posła Gierady. Tym razem jeden z jego młodych współpracowników przesadził nieco z alkoholem i zasnął po debacie toczącej się na kieleckim Uniwersytecie im. Jana Kochanowskiego.
Spał tak mocno, że nie obudził się nawet wtedy, gdy jego koledzy namalowali mu mazakiem męskie przyrodzenie na głowie i wielkie czerwone serce. Gorzej, że zrobili mu potem zdjęcie i, jak twierdzą nasi informatorzy, wysłali do polityków Prawa i Sprawiedliwości.
Cały figiel na tym polega, że to jego koledzy partyjni zrobili mu takie zdjęcie
— usłyszeliśmy od naszego informatora z PiS, który przyznał, że nieszczęsną fotografię dostał ze środowiska KO.
„On wcześniej był bardziej związany z lewicą”
Zapytaliśmy o niezręczną sytuację posła Artura Gieradę, a ten postanowił skonfrontować swojego asystenta z faktami.
Pokazałem mu to zdjęcie i okazało się to prawdą. Cóż mogę powiedzieć… Stwierdził ze łzami w oczach, że to była zamknięta impreza studencka po konferencji. Było na niej z 15 osób i nie widział tam nikogo z KO. Tak czy owak to nie jest usprawiedliwienie, bo wszędzie trzeba się zachowywać.
— zaznaczył poseł.
Ten pan z tego co wiem, jest studentem, rozpocząłem z nim współpracę ledwie parę miesięcy temu. Nigdy nie miałem okazji widzieć, by nadużył alkoholu, ale, jak mówię, nie znamy się byt długo. On wcześniej był związany bardziej z lewicą i miał bardzo dobre opinie. Widziałem, że był mocno zaangażowany
— opisywał swoją współpracę z asystentem.
Decyzja posła
Poseł poinformował nas o decyzji.
Stwierdziłem od razu, że na ten moment kończymy ze sobą współpracę
— podkreślił.
Polityk KO stwierdził też, że ma wielu asystentów.
Od ludzi bardzo młodych do ludzi, którzy mają ponad 60 lat. To jest funkcja wolontariatu, ale oni potrafią czasem wykonać fantastyczną robotę. Niemniej okazało się, że odpowiedzialność mogę brać tylko za swoich najbliższych współpracowników, których mam dzisiaj na etacie.
— uznał.
Dlatego postanowiłem, że będę musiał podziękować wszystkich, koło 12, współpracowników asystentury społecznej. Zostawiam tylko pracowników etatowych, za nich będę ręczył
— stwierdził.
„To jakaś plaga”
Polityk zaznaczył też, że jest posłem od kilkunastu lat i nigdy nie miał podobnych kłopotów z postawą asystentów społecznych.
A teraz to jakaś plaga, że w ciągu tygodnia druga taka sytuacja
— przyznał Artur Gierada.
SC
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/764333-szokujace-zdjecia-asystenta-spolecznego-gierada-z-ko-zwalnia
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.