I prezes Sądu Najwyższego bije na alarm przed kolejnym wyborem ławników, wskazując na realne ryzyko dalszego paraliżu orzeczniczego i erozji zaufania do wymiaru sprawiedliwości. W liście do marszałek Senatu Zbigniew Kapiński ostrzega, że część obecnych ławników odmawia wykonywania obowiązków. To oznacza możliwe zablokowanie pomocy skrzywdzonym przez sądy Polakom. Teraz wskazujemy, jakie przykłady takich spraw podano w piśmie do kancelarii izby wyższej!
List I prezesa SN do marszałek Senatu
I prezes SN Zbigniew Kapiński napisał ostatnio list do marszałek Senatu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Apelował w nim, aby „zbliżająca się procedura wyboru ławników Sądu Najwyższego została przeprowadzona z należytą powagą i świadomością jej konsekwencji dla obywateli i SN, tak aby odbudowywać zaufanie do państwa”.
Skąd tak mocne sformułowania? Otóż - jak wskazał I prezes SN - „doświadczenia lat 2023–2025 nakazują przypomnieć, że znaczna większość ławników obecnej kadencji odmawia albo odmawiała wykonywania obowiązków orzeczniczych”.
Przed czterema laty - jesienią 2022 r. - Senat wybrał na czteroletnią kadencję 30 ławników, z których 26 było zgłoszonych przez Komitet Obrony Demokracji. Tych ponad 20 ławników odmawia orzekania w składach z udziałem sędziów powołanych po 2017 r. w procedurze przed Krajową Radą Sądownictwa po zmianach wprowadzonych za rządów PiS.
Kodziarski transparent w Sądzie Najwyższym
Ale nie można zapomnieć także o wątku czysto politycznym! Gdy w końcu maja prezydent Karol Nawrocki powołał sędziego Zbigniewa Kapińskiego na nowego I prezesa SN, Rada Ławnicza SN reprezentująca większość ławników mijającej kadencji oceniła w uchwale, że Kapiński „nie był i nie jest legalnym sędzią Sądu Najwyższego”. A w ostatnim dniu zajmowania przez Małgorzatę Manowską stanowiska I prezesa Sądu Najwyższego Rada Ławnicza SN zorganizowała w holu głównym Sądu Najwyższego konferencję. Na zdjęciach PAP widać, że wystąpili… z transparentem „KONSTYTUCJA”, znanym symbolem protestów spod znaku KOD.
W mediach głośno było wcześniej o Przemysławie Wiszniewskim. Ławnik Sądu Najwyższego, który porównywał w skandaliczny sposób Jarosława Kaczyńskiego do Adolfa Hitlera (tak w mediach społecznościowych, jak i na marszu Donalda Tuska 4 czerwca 2023 roku), niemal rok temu po wyborach prezydenckich marzył o tym, by powstrzymać zaprzysiężenie prezydenta Karola Nawrockiego.
Czytaj także
Obywatele bez pomocy
Tymczasem do redakcji wPolsce24.tv dotarły szczegóły oficjalnego wystąpienia Sądu Najwyższego skierowanego bezpośrednio do Kancelarii Senatu. I prezes SN bezlitośnie obnaża w nim mechanizm paraliż: wybrani przez polityków ławnicy masowo odmawiają orzekania, blokując pomoc skrzywdzonym przez sądy Polakom. Co najbardziej bulwersujące – choć odmawiają pracy dla obywateli, chętnie inkasują publiczne pieniądze na własną działalność.
Jako przykłady spraw, które mogły paść ofiarą paraliżu ławniczego, wskazano m.in.:
• Sprawę o sygn. akt I NSNc 22/21: Dotyczącą zadośćuczynienia dla osoby, która jako dziecko przez lata doświadczała potwornej przemocy fizycznej i psychicznej ze strony własnego ojca. Sąd Najwyższy musiał interweniować, by uchylić wyrok bezdusznie oddalający jej roszczenie.
• Sprawę o sygn. akt II NSNc 577/24: Gdzie po śmierci dłużnika bezwzględny mechanizm lichwiarskiej pożyczki konsumenckiej zabezpieczonej wekslem uderzył w niewinnych spadkobierców. SN musiał ratować rodzinę przed finansowym dramatem.
• Sprawę o sygn. akt II NSNc 209/23: W której nakaz zapłaty obejmował kuriozalne odsetki umowne na poziomie… 0,5% dziennie! Dopiero Sąd Najwyższy zablokował to ewidentne złupienie dłużnika, stojąc na straży elementarnego poczucia sprawiedliwości.
Praca? Nie. Publiczne pieniądze? Tak!
Najbardziej wstrząsający jest jednak wątek finansowy. Okazuje się, że samozwańczy obrońcy praworządności, którzy odmawiają sądzenia spraw zwykłych Polaków, nie mają żadnych oporów przed korzystaniem z państwowych apanaży. Ustawa gwarantuje ławnikom SN rekompensaty pieniężne, diety oraz pełen zwrot kosztów dojazdu i zakwaterowania w luksusowych warunkach sędziowskich. Zamiast orzekać na sali sądowej, ławnicy woleli realizować się na spotkaniach tzw. Rady Ławniczej Sądu Najwyższego.
• 74 303,94 zł – Tyle Sąd Najwyższy wypłacił z kieszeni podatnika na posiedzenia Rady Ławniczej obecnej kadencji.
Czytaj także
olnk/wPolsce24.tv/wPolityce.pl
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/764324-lawnicy-sn-nie-orzekaja-blokuja-sprawy-skrzywdzonych-ludzi
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.