Czy rząd Donalda Tuska przekazał Ukrainie najnowocześniejsze polskie pociski PAC-3 MSE do systemów Patriot? Doniesienia na ten temat wywołały polityczną burzę. Opozycja domaga się natychmiastowych wyjaśnień. „Oddawanie jednej z najnowocześniejszych broni i to wykorzystywanych do tego, gdzie najprawdopodobniej taki atak by się miał wydarzyć, czyli właśnie broni przeciwlotniczej, to jest więcej niż głupota. To błąd” - wypunktował poseł PiS Janusz Cieszyński w Telewizji wPolsce24.
Oddali Ukrainie supernowoczesne rakiety
W przestrzeni publicznej pojawiły się doniesienia, że Polska miała w ostatnich miesiącach przekazać Ukrainie część swoich pocisków PAC-3 MSE, czyli najbardziej zaawansowanych pocisków do systemów przeciwlotniczych Patriot. Co więcej, oddano bez poinformowania Sejmu i opinii publicznej! Sprawę ujawnili najpierw sami Ukraińcy, a następnie polscy youtuberzy. Opozycja domaga się pilnych wyjaśnień, podczas gdy rząd wpadł w panikę, zapowiadając odtajnienie wszystkich donacji dla Ukrainy.
Czytaj także
Gigantyczna afera
Co rząd Donalda Tuska przekazał na Ukrainę? Jeżeli prawdą jest, że były to te rakiety systemu Patriot, to myślę, że będzie z tego gigantyczna afera
— skomentował w programie „Rozmowa Wikły” na antenie Telewizji wPolsce24 poseł PiS Janusz Ciszyński.
Dlatego że za rządów Prawa i Sprawiedliwości na Ukrainę trafiały przede wszystkim sprzęty postsowieckie i one ustąpiły miejsca temu, co kupił rząd Mateusza Morawieckiego, co kupił Mariusz Błaszczak jako minister obrony narodowej, czyli takiego największego skoku modernizacyjnego polskiej armii w stronę standardów NATO
— przypomniał.
Utylizacja postosowieckiego sprzętu poprzez wystrzelenie
Jak wyjaśnił rzeczowo były minister cyfryzacji, z punktu widzenia polskiego wojska starszy sprzęt nadawał się już głównie do kosztownej utylizacji. Zamiast tego wybrano rozwiązanie optymalne.
Co do tych kwot, ja nie mogę zdradzać szczegółów, bo to wszystko było zawsze objęte najwyższymi tajemnicami, ale powiem tak - te wszystkie wartości, one były wartościami księgowymi, a nie realnymi. Kiedy pracowałem w Ministerstwie Cyfryzacji, tam było też parę osób, które miały przeszłość w wojsku. One mi mówiły, że ten sprzęt taniej wystrzelić niż zutylizować
— opowiedział.
W takim sensie, że to był sprzęt, który z punktu widzenia przydatności dla polskiej armii to on byłby przydatny wyłącznie do utylizacji, która wiadomo, że w przypadku tych materiałów wybuchowych, kwestii wojskowych jest bardzo droga, czasochłonna, też szkodliwa dla środowiska. Także utylizacja poprzez wystrzelenie w stronę ruskich efektywna kosztowo i też myślę w dobrym interesie
— spuentował.
„To jest więcej niż głupota”
Cieszyński zwrócił uwagę, że „oddawanie jednej z najnowocześniejszych broni i to wykorzystywanych do tego, gdzie najprawdopodobniej taki atak by się miał wydarzyć, czyli właśnie broni przeciwlotniczej, to jest więcej niż głupota”.
To błąd
— wypunktował polityk.
Uległość zamiast podmiotowości
Jak zauważył parlamentarzysta, obecna polityka zagraniczna w wykonaniu rządu Donalda Tuska stała się wyłącznie biernym odbiorcą cudzej polityki.
Dzisiaj mam wrażenie, że dla Donalda Tuska sprawa Ukrainy (…) ona nie istnieje, że on po prostu dostaje wytyczne, gdzieś z zagranicy, te wytyczne realizuje
— zdiagnozował Cieszyński.
Czytaj także
olnk/wPolsce24
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/764304-teraz-oddali-rakiety-a-jak-bylo-za-pis-byly-minister-celnie
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.