Czy tak ma wyglądać wdzięczność wobec Polski? Gdy w Warszawie trwa dyskusja o przekazaniu Ukrainie kolejnego uzbrojenia, a napięcia wokół gloryfikacji UPA wciąż nie opadły, jeden z najbardziej wpływowych ukraińskich publicystów proponuje uderzenie w nasz kraj na forum Unii Europejskiej! „(…) szantażystom należy odciąć fundusze europejskie i że trzeba szukać sposobów, aby pozbawić ich prawa głosu, przynajmniej w kwestiach naszej integracji” - napisał Witalij Portnikow, którego teksty były publikowane m.in. w Onecie.
Gorąco na linii Warszawa-Kijów
Spór między Warszawą a Kijowem wyraźnie się zaostrza. Najpierw potężną burzę wywołało nadanie jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia „bohaterów UPA”, co w Polsce odebrano jako kolejny policzek w trwającym sporze o pamięć historyczną i zakończyło się odebraniem prezydentowi Ukrainy Wołydymyrowi Zełenskiem Orderu Orła Białego.
Ostatnio również okazało się, że rząd w Warszawie zdecydował o przekazaniu Ukrainie supernowoczesnych pociskków PAC-3 do systemu Patriot, bez poinformowania Sejmu i opinii publicznej.
Nic więc dziwnego, że coraz częściej padają głosy, że Polska nie powinna zgadzać się na łatwą i szybką ścieżkę akcesji Ukrainy do Unii Europejskiej. Teraz jeden z najbardziej wpływowych ukraińskich publicystów postanowił - w ramach wymierzenia ciosu - postraszyć Polaków… serwując radykalne rozwiązanie.
Ukrainiec chce postraszyć Polaków?
Mowa o Witaliju Portnikowie. To jeden z najbardziej wpływowych i popularnych ukraińskich dziennikarzy. Jego teksty ukazywały się m.in. na łamach Onet.pl.
Nigdy nie staniemy się członkami UE, chyba że zmienimy Europę już teraz. Chyba że będziemy w stanie udowodnić, że to właśnie te kraje, które naruszają kryteria, muszą być ukarane, nawet jeśli te kraje już są w UE
— stwierdził w serwisie X, zamieszczając link do swojego dłuższego tekstu. Warto mu się przyjrzeć bliżej.
„Szantażystom należy odciąć fundusze”
Portnikow w swoim tekście odnosi się do sytuacji Macedonii Północnej, której droga do struktur europejskich była przez lata blokowana przez sąsiadów (Grecję z powodu sporu o nazwę państwa, a później Bułgarię z powodu kwestii historycznych i mniejszościowych). Autor ostrzega, że analogiczny scenariusz zaczyna dotyczyć Ukrainy w relacjach z Polską
Pod pewnymi względami przypomina to spory ukraińsko-polskie, tylko odwrotnie. W Warszawie, powiedzmy, oskarżają przywódców OUN o kolaborację z Rzeszą i obiecują, że z Banderą Ukraina nie wejdzie do Europy
— czytamy.
Sednem sprawy nie jest jednak to, kto kogo wspierał w czasie II wojny światowej, lecz prawdziwy kryzys Unii Europejskiej. Idea zjednoczonej Europy polega właśnie na tym, aby wszystkie dawne spory historyczne były rozpatrywane w ramach UE – ponieważ jest to jedyny instrument zdolny zapobiec wojnom na kontynencie, który kiedyś został zniszczony. W rezultacie jednak kraje, którym udało się dołączyć do Unii Europejskiej, zaczynają dyktować krajom kandydującym artykuły swoich konstytucji, a nawet strony podręczników do historii. A UE staje po stronie swoich członków, mimo że ich żądania nie mają nic wspólnego z kryteriami akcesyjnymi
— przekonuje Portnikow.
Ukraiński komentator prezentuje więc główny wniosek. Formułuje on bowiem tezę, że Ukraina nie wejdzie do Unii Europejskiej, jeśli nie dojdzie do natychmiastowej zmiany w podejściu samej Europy. Proponuje radykalne rozwiązanie!
Wniosek z tego wszystkiego jest prosty i gorzki: nigdy nie zostaniemy członkami UE, jeśli nie zmienimy Europy natychmiast. Chyba że udowodnimy, że to właśnie te kraje, które naruszają kryteria, muszą zostać ukarane, nawet jeśli są już w UE. Że nie można szantażować historią. Że szantażystom należy odciąć fundusze europejskie i że trzeba szukać sposobów, aby pozbawić ich prawa głosu, przynajmniej w kwestiach naszej integracji
— napisał.
Coraz bardziej zuchwałe to towarzystwo z Kijowa, nieprawdaż?
Czytaj także
olnk/X/portnikov.substack.com
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/764303-ukrainskie-elity-chca-karac-polske-odciac-fundusze
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.