Mer Iwano-Frankiwska Rusłan Marcinkiw stwierdził, że polskie miasta krzywdzą ukraińskie dzieci, odmawiają ich przyjmowania na wakacje z powodu „antyukraińskiej histerii”. Prawda okazała się zupełnie inna.
Wypowiedź mera Iwano-Frankiwska Rusłana Marcinkiwa o rzekomej „antyukraińskiej histerii”, jaka ma trwać w Polsce szybko obiegła ukraińskie media, które powiązały ją z napięciami w relacjach Warszawy i Kijowa po tym, jak Wołodymyr Zełenski postanowił nadać jednej z jednostek tamtejszej armii imię „bohaterów UPA”. Narrację promowaną przez Marcinkiwa podchwyciły także gazety i portale w Rosji. Stało się tak, mimo, że Ukrainiec nie podał żadnych szczegółów, włącznie z nazwami miast, które miały „krzywdzić” dzieci z jego miasta odmawiając im gościny na wakacje.
Oskarżenia kontra fakty
Prawda okazała się jednak całkowicie różna od oskarżeń ukraińskiego mera. Jak ustalili dziennikarze „Interii” decyzje polskich samorządów zapadły na długo przed skandalem wywołanym przez Zełenskiego i miały zupełnie inne przyczyny.
Dlaczego niektóre miasta odmówiły przyjęcia dzieci na wakacje?
Dla przykładu: urzędnicy ze Świdnicy na Dolnym Śląski poinformowali, że decyzję o odmowie przekazali do Iwano-Frankiwska już w lutym. I nie chodziło o żadną politykę, tylko o brak możliwości zakwaterowania małych gości. Miasto nie ma na to pieniędzy.
Podobnie było w Tomaszowie Mazowieckim, gdzie trwają inwestycje ograniczające bazę noclegową. Lublin musiał natomiast wybrać spośród kilku próśb i pierwszeństwo przyznał dzieciom z Sum oraz Kamieńca Podolskiego, kierując się ich sytuacją oraz możliwościami organizacyjnymi i finansowymi. Na warszawskiej Ochocie wskazano na wygaśnięcie przepisów umożliwiających finansowanie takich pobytów oraz remonty internatów.
Część partnerów, m.in. Koszalin, Opole i Zielona Góra, podkreśla, że w ogóle nie otrzymała wniosku o organizację wypoczynku.
Kto kogo skrzywdził?
Jednocześnie, wbrew opowieściom mera Rusłana Marcinkiwa, współpraca polskich samorządów z jego miastem trwa. Wymianę młodzieży szykuje na wrzesień na przykład powiat Nowa Sól. Jeśli więc ktoś kogoś krzywdzi, to ukraiński urzędnik, oskarżając Polaków o coś, czego po prostu nie zrobiliśmy.
Czytaj także
łw/interia.pl
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/764135-ukrainiec-oskarzyl-polakow-o-krzywde-dzieci-a-tak-jest-naprawde
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.