Podległa Waldemarowi Żurkowi prokuratura umorzyła postępowanie dotyczące oszustw w biurze poselskim Małgorzaty Pępek. Skąd taka decyzja? Nie wiadomo. Śledczy nie podają bowiem jej uzasadnienia. O co tu chodzi? Czy posłankę Koalicji Obywatelskiej trzeba w jakiś specjalny sposób chronić przed opinią publiczną
Jak poinformowała nas rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej Małgorzata Moś-Brachowska 30 czerwca br. „dochodzenie (…) z zawiadomienia osoby wykonującej czynności w w Biurze Poselskim Małgorzaty Pępek, prowadzone w sprawie o przestępstwo z art. 218 par. 1a i art. 219 kk w zw. z art. 11 par. 2 kk w zw. z art. 12 par. 1 kk, zostało umorzone na podstawie art. 17 par. 1 pkt 2 kpk wobec stwierdzenia braku znamion czynu zabronionego”.
Prokuratura nie chce ujawnić uzasadnienia decyzji w sprawie Pępek
Jednocześnie prokurator nie podała żadnego uzasadnienia kontrowersyjnej decyzji.
Z uwagi na fakt, że decyzja ta dopiero zostanie doręczona pokrzywdzonej nie jest możliwe informowanie o argumentacji, jaka legła u jej podstaw
— napisała w odpowiedzi na nasze pytania prokurator Małgorzata Moś-Brachowska.
Kobiety pracowały, ale nie dostawały pieniędzy?
Wszystko wskazuje więc na to, że Pępek nie odpowie za sprawę, która zelektryzowała region. Przypomnijmy: rzecz dotyczy dwóch kobiet z Żywca, gdzie mieści się główne biuro poselskie Małgorzaty Pępek. Jedna z nich miała pracować u Pępek na 1/8 etatu. Została zaangażowana w kampanię przed wyborami samorządowymi w 2024 roku. Według relacji kobiety, sporządzała m.in. listy kandydatów i inne dokumenty, pomagała kandydatom w codziennych działaniach kampanijnych a także obsługiwała media społecznościowe w porozumieniu z biurem regionu Koalicji Obywatelskiej (wówczas: Platformy Obywatelskiej). Nie dostała za to ani grosza.
Inna kobieta, emerytka, miała umówić się z Małgorzatą Pępek na pracę na pół etatu w biurze w Bielsku Białej. Nigdy nie dostała jednak umowy. Helenko, rozkręć to biuro, tu ma się dziać, tu ma huczeć, bo dziś to biuro jest martwe — miała usłyszeć od posłanki pani Helena, która opowiedziała o tym portalowi beskidzka24.pl.
Prośby do Tuska nic nie dały
Oburzone brakiem wypłaty za pracę kobiety poinformowały o sprawie władze Koalicji Obywatelskiej a także samego premiera Donalda Tuska. Nie przyniosło to efektu, którego się spodziewały. Jedna z poszkodowanych zawiadomiła w końcu prokuraturę. Wszczęto postępowanie dotyczące czynów opisanych w art. 218 par. 1 i 219 par. 1 kodeksu karnego, dotyczących „złośliwego lub uporczywego naruszanie praw pracownika”, czyli np. niewypłacania wynagrodzenia a także naruszania przepisów o ubezpieczeniach społecznych.
Posłanka weszła na badania bez kolejki
Małgorzata Pępek zasłynęła wpychając się bez kolejki na gastroskopię w szpitalu w Żywcu. Zapisała ją na nie związana z KO koleżanka pracująca w lecznicy. Pępek czekała niespełna trzy tygodnie, podczas gdy normalnie czas oczekiwania na tego typu badanie w żywieckim szpitalu wynosi rok, półtora a nawet dwa lata.
Kontrola wszczęta w placówce wykazała, że złamano procedury. Władze Koalicji Obywatelskiej nie dostrzegły jednak niczego złego w zachowaniu swojej posłanki. W tym tygodniu poinformowano, że Pępek nie poniesie żadnych konsekwencji i nadal będzie pełnoprawnym członkiem klubu parlamentarnego i partii Donalda Tuska.
Czytaj także
łw
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/764060-szok-sprawa-pepek-umorzona-prokuratura-utajnia-uzasadnienie
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.