Marcin Przydacz zastanawiał się na platformie X, czy ukraińskim elitom i społeczeństwu na pewno chodzi o to samo. Czy rzeczywiście i jedni drudzy chcą iść w „kierunku prozachodnim”. Co do społeczeństwa prezydencki minister nie ma raczej wątpliwości. Dużo gorzej z elitami.
Elity Ukrainy rzeczywiście chcą do UE?
Czy ukraińskie społeczeństwo zastanowiło się kiedyś nad tym, czy w istocie ich kleptokratyczne elity rzeczywiście chcą wejść do Unii Europejskiej?
— pytał Marcin Przydacz.
Jego zdaniem „zdecydowana większość zwykłych Ukraińców z pewnością tego chce, chce być częścią Zachodu (choć to jeszcze parę lat temu nie było tak oczywiste)”.
Ale czy ich oligarchiczne skorumpowane elity również? Czy może łatwiej jest kraść w mętnej wodzie mamiąc ludzi kierunkiem prozachodnim a jednocześnie zrzucając winę za brak progresu w negocjacjach na wszystkich innych?
— napisał szef Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta RP.
„Łatwiej prowokować”
Jak podkreślił, „łatwiej jest oczywiście prowokować i wywoływać historyczne napięcia”
Aby nie musieć tłumaczyć się z braku reform, z braku skutecznej walki z korupcją, z braku realnej deoligarchizacji, z braku realnych usprawnień dla przedsiębiorców, z braku rządów prawa, z braku poprawy infrastruktury, z braku wielu innych rzeczy, których te elity nie dowiozły w ostatnich trzech dekadach.
— wyliczał.
Marcin Przydacz zakończył swój wpis kolejnym pytaniem.
Tak, z Banderą, Szuchewyczem czy Klaczkiwskim Ukraina do Unii nie wjedzie, ale czy ich decydenci tego rzeczywiście chcą, czy tylko karmią i oszukują swoich, coraz bardziej rozczarowanych taką władzą, wyborców?
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/763792-przydacz-nie-zostawil-suchej-nitki-na-elitach-ukrainy
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.