Nie milkną echa wczorajszej wypowiedzi Wołodymyra Zełenskiego, który po złożeniu do Rady Najwyższej projektu ustawy przewidującej utworzenie Panteonu Narodowego, stwierdził, że „nikt i nigdy nie będzie nakazywał” Ukrainie, „jak żyć, jak mówić, kogo kochać, komu być wdzięcznym i jakich bohaterów szanować”. W komentarzach pojawiła się teza, że najnowsza antypolska polityka Zełenskiego jest na rękę Berlinowi. Co za tym przemawia?
Ukraina niemiecką forpocztą propagandową
Po deklaracji i świadomej eskalacji przez Zełenskiego sporu z Polską, nawiązującej do nazwania elitarnej jednostki wojskowej imieniem „Bohaterów UPA”, komentator X, podpisujący się „Adam Wodeham”, postawił tezę:
Biorąc pod uwagę ukraińską kolaborację z nazistowskimi Niemcami w czasie II wojny światowej, odnoszę wrażenie, że współczesna Ukraina jest niemiecką forpocztą propagandową – a punktem docelowym tej kampanii jest przynajmniej częściowa rehabilitacja „bohaterów” SS itp.
„Każdy prowadzi swoją politykę”
W podobnym kierunku podąża, również na platformie X, Sebastian Meitz, ekspert Instytutu Sobieskiego.
Ukraińskie władze konsekwentnie eskalują napięcia z Polską
— czytamy w jego wpisie.
Tymczasem Niemcy, za niemieckie pieniądze, organizują w Polsce niemiecko-ukraińsko-polską szkołę letnią dla młodzieży. Każdy prowadzi swoją politykę. Warto o tym pamiętać
— dodał Sebastian Meitz.
„Tusk powinien opowiedzieć się po stronie Zełenskiego”
Czy zatem w niemieckich mediach pojawiły się ostatnio opinie w oficjalny sposób potwierdzające tę tezę? Można tam znaleźć różne głosy, w tym ostrzegające Zełenskiego przed dalszą eskalacją sporu z Polską. Jednak są również opinie domagające się wprost od rządu Donalda Tuska jeszcze większej uległości wobec… Kijowa i Berlina.
W jednym z najbardziej prestiżowych i opiniotwórczych lewicowo-liberalnych dzienników za Odrą niedawno pojawił się artykuł dokładnie w takim tonie.
Gazeta „Sueddeutsche Zeitung” argumentowała, że Tuskowi nie jest na rękę konflikt z Ukrainą. Miała na myśli spór o nadanie przez Zełenskiego jednostce wojskowej imienia „Bohaterów UPA”.
Dziennik jednoznacznie stanął przy jednej stronie sporu.
Donald Tusk powinien pilnie opowiedzieć się po stronie prezydenta Ukrainy – jeśli chce mieć coś do powiedzenia w sprawie wojny i pokoju
— podkreślał „SZ”.
Niemiecki dziennik wskazał winnego
W całym sporze niemiecka gazeta nie dostrzegała istoty sporu i konieczności pochowania ofiar ludobójstwa na Wołyniu. Bardziej skupiała się na konflikcie między Tuskiem a Karolem Nawrockim, którego dziennik nazwał „prawicowo-nacjonalistycznym prezydentem”.
Gazeta wprawdzie nazwała zachowanie Zełenskiego „brakiem wrażliwości”, ale jednocześnie wydała polskiemu premierowi dyspozycje.
Tusk powinien szybko zakończyć debatę na ten temat zapoczątkowaną przez Nawrockiego
— czytamy w „SZ”.
Dziennik wskazał też jednoznacznie winnego eskalacji konfliktu.
Nawrocki dąży do eskalacji, a Tusk zbyt często daje się ponieść przeciwnikom politycznym. Ponieważ Nawrocki zalicza również Niemcy do wrogów Polski, Tusk na wszelki wypadek rezygnuje z wystąpień z niemieckimi politykami lub wspólnych projektów wojskowych
— twierdził niemiecki lewico-liberalny dziennik.
Ultimatum dla Tuska
Ostatecznie gazeta postawiła Tuskowi ultimatum.
Jeśli Tusk chce, by tam (Berlinie, Londynie, Paryżu) go bardziej słuchano, musi też w kraju wyraźnie opowiedzieć się po stronie sojuszników, od których domaga się uwagi i zaufania – Ukrainy, a także Niemiec”
– konkludowała gazeta.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/763772-zelenski-gra-bandera-w-porozumieniu-z-niemcami-forpoczta
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.