Tusk w potrzasku? Prof. Flis: "Traci jeden ze swoich napędów"Tusk w potrzasku? Prof. Flis: "Traci jeden ze swoich napędów"
"Co dzień wychodzą nowe informacje o niewłaściwych praktykach i obciąża to rząd, który jest oceniany fatalnie. Jeszcze ważniejsze jest to, że obóz rządzący nie ma spójnej opowieści. Nikt – poza Tuskiem i jego otoczeniem – nie chce się utożsamiać z obecnym rządem" - powiedział prof. Jarosław Flis w rozmowie z "Rzeczpospolitą". Stwierdził on również, że ugrupowanie Donalda Tuska ma problem po rozłamie w PiS, gdyż traci "jeden ze swoich silników napędowych".
38 posłów oraz 2 senatorów zostało w ostatnim czasie usuniętych z Prawa i Sprawiedliwości. Wykluczeni zostali tylko ci, którzy należeli do stowarzyszenia „Rozwój Plus” i byli w Klubie Parlamentarnym PiS. Wydaje się, że Donald Tusk ma powody do zadowolenia, ale czy na pewno?
Jak wskazał prof. Jarosław Filis w rozmowie z "Rzeczpospolitą", szef koalicji 13 grudnia ma bardzo ciężki orzech do zgryzienia. Z jednej strony on i jego rząd jest bardzo niepopularny, a z drugiej, z talii Tuska znika karta "straszenia PiS" i prezesem Jarosławem Kaczyńskim.
Prawda jest taka, że jedną z głównych składowych powodzenia Platformy był strach przed PiS-em. Teraz straszenie Kaczyńskim już nie będzie takie skuteczne. Koalicja Obywatelska traci jeden ze swoich napędów, który przed 20 laty wyniósł ją na pierwsze miejsce w sondażach i dał jej władzę. Na dodatek pozostałe silniki się zacierają lub kończy im się paliwo
- powiedział.
Flis wskazał na problem ekipy Tuska, której afery wybuchają tak szybko, że przykrywają poprzednie.
Co dzień wychodzą nowe informacje o niewłaściwych praktykach i obciąża to rząd, który jest oceniany fatalnie. Jeszcze ważniejsze jest to, że obóz rządzący nie ma spójnej opowieści. Nikt – poza Tuskiem i jego otoczeniem – nie chce się utożsamiać z obecnym rządem. A z badań opinii publicznej wynika, że wyraźnie mniej jest tych, którzy pozytywnie oceniają rząd, od tych, którzy oceniają go negatywnie. Jest to spore obciążenie, a czasu do wyborów coraz mniej. Wiosną wydawało się, że notowania rządu i KO pójdą w górę, a teraz znowu się załamały
- wyjaśnił.
KO Tuska nie ma pomysłu
Wykładowca na Uniwersytecie Jagiellońskim stwierdził, że partia Tuska boryka się z brakiem dobrej strategii.
Tej partii brakuje pomysłu, jak odpowiedzieć na atak ze strony Konfederacji, która zachowuje się jak PO w 2007 r., czyli walczy jednocześnie z PiS-em i z Lewicą. Z jednej strony głosi program liberalny – tanie państwo, niskie podatki, zero socjalu. Z drugiej strony jest partią umiarkowanego konserwatyzmu, bez ostentacji religijnej. Coś dla grupy, którą nazywam „katolicy spod dzwonnicy”, od miejsca, gdzie w trakcie mszy tradycyjnie stawały chłopy w rodzinnej wsi mojej matki – z respektem, ale i z dystansem
- powiedział.
Z badań wiemy, że elektorat Konfederacji z 2019 r. najrzadziej chodził do kościoła. Teraz trochę się tam przeniosło wyborców PiS-u, więc to się lekko zmienia. Ale to nie są ludzie, którzy wybiorą się na urodziny Radia Maryja. Lecz najważniejszy argument, który mają, jest ten, że jeszcze nie rządzili. Wiadomo, że chroniczny brak okazji nie jest cnotą, a oni po prostu jeszcze nie mieli okazji, by oprzeć się pokusom korupcji, nepotyzmu i niefrasobliwości. W tym wypadku może to być solidny gambit
- dodał.
Prof. Flis przywołał wydarzenia z politycznej przeszłości, gdy dochodziło do zmian na scenie parlamentarnej.
W 2001 r., gdy SLD wygrał wybory z ponad 40 proc. wynikiem, największa partia opozycyjna, czyli PO, miała 12 proc. poparcia, a PiS 9 proc. Reszta, łącznie z AWS i UW, miała po kilka proc. Był to bodziec do przegrupowania w 2005 r. Tylko wcześniej wydarzyło się wiele rzeczy – komisje śledcze, prezydentura Lecha Kaczyńskiego w Warszawie, rejterada Włodzimierza Cimoszewicza z wyborów prezydenckich. Z tych wszystkich elementów wyłonił się nowy układ polityczny. Wydaje mi się, że najbliższy rok będzie absolutnie kluczowy dla wyniku wyborczego w 2027 r.
- skwitował.
Były minister zaszachował ekipę Tuska ws. TK. "Zobaczymy, kto jest miękiszonem"
"Musi uciekać do przodu"
O tym, że rząd Donalda Tuska może nie dotrwać do końca kadencji, spekuluje się co najmniej od lata ubiegłego roku. Ostatnio pojawiają się natomiast scenariusze, jakoby premier miał szykować się do podobnego numeru, jak w 2014 r., a rządem miałaby pokierować Magdalena Sobkowiak. A jeśli mielibyśmy nie tylko zmianę na stanowisku premiera, ale przyspieszone wybory? Taki scenariusz rysuje na platformie X Jacek Karnowski, redaktor naczelny telewizji wPolsce24.
Poważny, dobrze poinformowany człowiek przekonywał mnie dziś, że jesienią czekają nas przyspieszone wybory parlamentarne. Bo sytuacja finansów państwa jest tragiczna, służba zdrowia tonie, a afer będzie tylko przybywało
- napisał.
I Tusk wie, że jeśli chce uratować cokolwiek, to musi uciekać do przodu. Może mieć rację
- podsumował.
Koniec rządu Tuska już bliski? Sensacyjna informacja! "Musi uciekać"
xyz/źr. wPolityce za "RP", 300polityka
