„Niepokoi brak reakcji prokuratury w kwestii wyjaśnienia tej sprawy w przypadku pana Kacprzyka, ponieważ prokuratura nie wezwała go jeszcze na przesłuchanie. Przez kilka dni słyszeliśmy, że prokuratura nie wie, gdzie on przebywa” - powiedział rzecznik prezydenta RP Rafał Leśkiewicz w „Rozmowie Wikły” na antenie Telewizji wPolsce24, odnosząc się do skandalu z Dawidem Kacprzykiem i jego działaniami w Szpitalu Południowym.
Nie milkną echa skandalu z udziałem Dawida Kacprzyka i jego działalności w Szpitalu Południowym. Rafał Trzaskowski chwalił się w kampanii wyborczej, że placówka medyczna powstała pod jego czujnym okiem…
Zostało udzielone absolutorium prezydentowi Warszawy przez Radę Miasta, co oznacza, że radni koalicji pozostali głusi na wszystkie zarzuty, które pojawiły się w ostatnich tygodniach. Ruch społeczny, który najpierw pojawił się w Krakowie i przyczynił się do odwołania prezydenta Miszalskiego, a teraz – jak można przypuszczać – podobnie będzie wyglądać sytuacja w Warszawie, jest z pewnością czerwoną kartką dla rządzących na poziomie samorządowym. Trzeba pamiętać, że Rafał Trzaskowski nie jest szeregowym politykiem Koalicji Obywatelskiej – to wiceprzewodniczący tej partii, a w ubiegłym roku był kandydatem w wyborach prezydenckich. Proszę sobie wyobrazić, w jakiej rzeczywistości dziś byśmy żyli, gdyby – nie daj Boże – Rafał Trzaskowski został prezydentem Rzeczypospolitej. Takie salony VIP mielibyśmy zapewne w każdym szpitalu w Polsce
— powiedział Leśkiewicz.
Niepokoi brak reakcji prokuratury w kwestii wyjaśnienia tej sprawy w przypadku pana Kacprzyka, ponieważ prokuratura nie wezwała go jeszcze na przesłuchanie. Przez kilka dni słyszeliśmy, że prokuratura nie wie, gdzie on przebywa
— dodał.
Leśkiewicz poruszył kwestię Donalda Tuska.
Donald Tusk przede wszystkim powinien skoncentrować się na tym, aby tę sytuację naprawić. Czy jest do tego zdolny? Wątpię. Odnoszę wrażenie, że będzie próbował gasić jeden kryzys, wywołując kolejny. Zresztą już to widać, ponieważ jako premier Rzeczypospolitej publicznie zaczął podważać wiarygodność sygnalisty, który odważnie i głośno mówił o sprawach związanych ze Szpitalem Południowym. To pokazuje, że rządzący mają ogromny problem. Dotyczy on bowiem zwykłych Polaków, czyli tych, których potrzeby – w mojej ocenie – Platforma Obywatelska i Koalicja Obywatelska zbyt często ignorowały. Donald Tusk obudził się dziś w rzeczywistości, w której ten kryzys doprowadził również do całkowitej utraty wiarygodności jego rządu
— wyjaśnił.
Rzecznik prezydenta wskazał, że skandal ze Szpitalem Południowym, to może być gwóźdź do trumny obecnego rządu.
Scenariusze wyciągane z szuflad przy Alejach Ujazdowskich, oparte na manipulacji, kłamstwach i dezinformacji, są już ograne. To znaczy, że praktycznie nikt już w nie nie wierzy. Cała ta machina manipulacji rozsypała się jak domek z kart. Mam wrażenie, co zresztą widać po reakcjach społecznych, że rządzący mają z tym ogromny problem. To chyba największy kryzys, z jakim mierzy się obecnie ten rząd
— powiedział.
Sygnalista dr Emil Jędrzejewski jest teraz atakowany przez lewicowych liberałów.
To nie jest pierwszy taki przypadek. Pamiętamy również sytuację w Ministerstwie Kultury sprzed około półtora czy dwóch lat. Należy zbadać wiarygodność doniesień sygnalisty. Tymczasem, jak widzimy, rządzący uderzają w takie osoby, zniechęcając tym samym innych i wywołując efekt mrożący wobec wszystkich, którzy chcieliby informować o nieprawidłowościach
— zaznaczył Leśkiewicz.
Dziś, na szczęście, nie żyjemy w państwie totalitarnym, jednak pewne mechanizmy funkcjonowania władzy wtedy (w PRL) i dziś niestety wydają się podobne. Kwestia związana z manipulacjami, oddalaniem się władzy od zwykłych obywateli oraz budowaniem kręgu osób uprzywilejowanych była cechą charakterystyczną tamtej władzy i – niestety – w mojej ocenie pozostaje również cechą charakterystyczną obecnie rządzących
— dodał.
Czytaj także
Relacje polsko-ukraińskie
Mer Lwowa Andrij Sadowy poucza kolejnych polskich polityków. Zagroził nawet Jarosławowi Kaczyńskiemu pozwem…
Buta tego człowieka jest zatrważająca. Mówimy o merze Lwowa – człowieku, którego Lwów i jego mieszkańcy otrzymują od Polaków ogromną pomoc, przekazywaną codziennie. Tymczasem, w mojej ocenie, dochodzi do sytuacji, w której osoba ta „gryzie rękę”, która tej pomocy udziela. W związku z tym należy się poważnie zastanowić – szczególnie po stronie władz Ukrainy – czy taki człowiek powinien reprezentować stronę ukraińską w kontaktach z Polską
— powiedział rzecznik prezydenta.
Prezydent podjął decyzję o odebraniu Orderu Orła Białego. W efekcie na całym świecie zaczęto pisać o tym, czym było ludobójstwo na Wołyniu oraz czym była zbrodnia wołyńska. To jest efekt, którego – jak się wydaje – strona ukraińska nie przewidziała. W rezultacie na całym świecie ponownie zaczęto mówić o tej zbrodni
— wytłumaczył prezydencki minister.
Leśkiewicz został również zapytany o haniebne słowa Jarosława Kurskiego, który na antenie TVP Info w likwidacji stwierdził, że Polacy też nabijali Ukraińców na widły.
Nigdy Armia Krajowa nie pozwalała na mordowanie ludności cywilnej. Skala była w ogóle nieporównywalna – mówimy o około 100–120 tysiącach pomordowanych Polaków oraz kilku akcjach odwetowych przeprowadzonych przez żołnierzy Armii Krajowej. Za zamordowanie cywila, niezależnie od narodowości, groził sąd polowy i kara śmierci. W tym sensie można mówić o swoistej „ojkofobii” i budowaniu tzw. pedagogiki wstydu. To – w mojej ocenie – bardzo charakterystyczne dla liberalnych elit w Polsce. Jest to mechanizm, który funkcjonuje od lat
— zakończył Leśkiewicz.
Czytaj także
xyz/Telewizja wPolsce24
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/763546-leskiewicz-niepokoi-brak-reakcji-prokuratury-ws-kacprzyka
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.