Czy na kolejnych konferencjach o odbudowie Ukrainy mamy do czynienia z wielkimi interesami, czy może z okazjami do „utopienia” wielkich pieniędzy?
W słynnym przedwojennym skeczu Konrada Toma „Sęk”, przypomnianym przez Edwarda Dziewońskiego w kabarecie Dudek, gdy Beniek Rapaport mówi, że jest interes do zrobienia, to rozmawiający z nim Kuba Goldberg pyta, ile można stracić. Tak samo jest z wielkimi interesami do zrobienia, o których mówiono 25 czerwca 2026 r. w Gdańsku na międzynarodowej Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy.
Od miesięcy przedstawiano gdańską konferencję o odbudowie Ukrainy jako rewelację na skalę światową. A skoro tak, to o konferencji powinien z wypiekami na twarzy mówić cały świat, bo podobno 25 i 26 czerwca 2026 r. w Gdańsku jest centrum tego świata. Ale chyba…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/763490-na-konferencji-o-odbudowie-ukrainy-gdzies-fruwaja-setki-mld-euro
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.