„Stało się, wreszcie mogę ogłosić oficjalne otwarcie stowarzyszenia Ruch Biało-Czerwoni. Bardzo dziękuję za tak duże zainteresowanie i oczywiście na samym początku zachęcam do tego, żeby zapisywać się do mojego stowarzyszenia” - ogłosiła europoseł Ewa Zajączkowska-Hernik, była „gwiazda” partii Sławomira Mentzena.
Ruch Biało-Czerwoni pod przywództwem europoseł Ewy Zajączkowskiej-Hernik wystartował. To nowe stowarzyszenie polityczne, które ma na celu stworzyć środowisko ludzi, „którym zależy na Polsce i konkretnym działaniu dla dobra rodaków”. Nowa inicjatywa ma pomagać ludziom „pozostawionym samym sobie”, a w szczególności tym, którzy „w trudnych sprawach są zdani na decyzje urzędów, instytucji i państwa”.
Jak wyjaśniła Zajączkowska-Hernik, „Ruch Biało-Czerwoni to wyjście naprzeciw licznym prośbom o stworzenie inicjatywy, dzięki której będziemy mogli zrobić coś dobrego dla Polski, jednocząc ludzi ideowych, zaangażowanych, uczciwych i gotowych do działania”.
„To jest dla mnie zaszczyt”
Europoseł zaznaczyła, że tacy ludzie są dziś z nią.
I tacy ludzie jednoczą się wokół nas w całej Polsce. Bardzo cieszę się, że dużo osób chce zapisać się do stowarzyszenia Ruch Biało-Czerwoni. To jest dla mnie zaszczyt. Bo zgłaszają się do nas ludzie, którzy chcą nieść pomoc innym, ale także ci, którzy w różnych momentach swojego życia tej pomocy potrzebują
— mówiła.
Są wśród nas przedsiębiorcy, doradcy, menadżerowie, samorządowcy, prawnicy, ale przede wszystkim są ludzie, którzy mają doświadczenie w pracy w organizacjach, skupiających się na pomocy Polakom. Chcemy budować ducha narodu, który staje za sobą murem. Chcemy zbierać ludzi w naszym stowarzyszeniu, którzy prawidłowo definiują interes państwa, bo Polska ma być dumna, silna, ma być skuteczna, ma być pragmatyczna i ma być bezpieczna
— wskazała Zajączkowska-Hernik.
„Przestrzeń dla ludzi aktywnych lokalnie”
Oceniła, że „Ruch Biało-Czerwoni to ruch obywatelski dla wszystkich”.
To przestrzeń dla ludzi aktywnych lokalnie, którzy mają dość wszechogarniającego dziadostwa, mają dość marnowania naszych ciężko zarobionych pieniędzy, mają dosyć lekceważenia polskiego interesu i sprzedawania polski kawałek po kawałku. Ruch Biało-Czerwoni to kuźnia kadr, które będą miały wpływ na otaczającą nas rzeczywistość i które będą stanowić społeczną kontrolę nad władzą centralną i samorządową
— podkreśliła.
I nie będziemy tylko kontrolować władzy centralnej i samorządowej, ale będziemy również zgłaszać nasze konstruktywne propozycje, bo my w przeciwieństwie do polityków, którzy są u władzy od wielu lat, nie oderwaliśmy się od zwykłego człowieka. Sami jesteśmy zwykłymi ludźmi, którzy chcą wziąć sprawy w swoje ręce. Chcą żyć normalnie. To dewiza, z którą szłam do Parlamentu Europejskiego w 2024 roku i to pragnienie jest wciąż aktualne
— dodała Zajączkowska-Hernik.
Była gwiazda partii Mentzena
Przypomnijmy, pod koniec marca Zajączkowska-Hernik poinformowała o dołączeniu do europarlamentarnej grupy Patrioci dla Europy. Tym samym opuściła grupę Europy Suwerennych Narodów, do której należą europosłowie współtworzącej Konfederację Nowej Nadziei - Marcin Sypniewski i Stanisław Tyszka - i weszła w szeregi ugrupowania w PE tworzonego przez m.in. Annę Bryłkę i Tomasza Buczka, którzy są działaczami drugiej składowej Konfederacji, czyli Ruchu Narodowego. To zapoczątkowało jej „spór” ze Sławomirem Mentzenem, choć Zajączkowska-Hernik była medialnie określana mianem „gwiazdy” jego formacji Nowej Nadziei.
Czytaj także
Stowarzyszenie Ruch Biało-Czerwoni, którego prezesem jest Zajączkowska-Hernik, zostało zarejestrowane 3 czerwca. Politycy Konfederacji niejednoznacznie oceniają tę inicjatywę: według członka Nowej Nadziei Grzegorza Płaczka jest ono pewnego rodzaju konkurencją dla jego partii; z kolei wiceprezes Ruchu Narodowego Krzysztof Tuduj „przyjmuje ciepło” tę inicjatywę.
W rozmowie z Onetem rzecznik Konfederacji Wojciech Machulski stwierdził, że Zajączkowska-Hernik sama wykluczyła się z Nowej Nadziei, ponieważ nie skonsultowała przejścia do innej grupy w PE. Komentując sprawę w Kanale Zero europosłanka powiedziała, że „narracja o tym, że dokonała samowykreślenia (…) jest nieprawdziwa”. - Prawnicy, którzy analizowali statut Nowej Nadziei czy przepisy dotyczące partii politycznych mówią wprost, że nie ma takiej formuły jak samowykreślenie, więc doprecyzujmy - ja zostałam wykreślona z listy członków partii Nowa Nadzieja - podkreśliła Zajączkowska-Hernik.
X/tt/PAP
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/763422-nowy-ruch-bylej-gwiazdy-partii-mentzena-dosc-dziadostwa
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.