Premier Donald Tusk zamiast zająć jasne stanowisko ws. odebrania Orderu Orła Białego Wołodymyrowi Zełenskiemu zamieścił na X „pouczający” wpis. Czy to oznacza, że nie podpisze się pod decyzją prezydenta Karola Nawrockiego? „Nie spodziewam po nim jakiejś szczególnej zmiany, zwłaszcza że Niemcy są niezadowoleni z naszego prezydenta, z jego reakcji na działania Zełenskiego i z całej tej historii” - mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl prof. Ryszard Legutko. „Ma swoją trzódkę wyborców i myślę, że dla tej trzódki lepsze jest, że on staje po stronie Zełenskiego” - dodaje nasz rozmówca.
Prezydent Karol Nawrocki odebrał najwyższe polskie odznaczenie Order Orła Białego Wołodymyrowi Zełenskiemu. To reakcja na decyzję prezydenta Ukrainy, który nadał jednej z jednostek armii ukraińskiej imię „bohaterów UPA”. Ci „bohaterzy” bestialsko wymordowali w czasie Rzezi Wołyńskiej ponad 100 tys. Polaków, w ramach akcji czystek etnicznych: m.in. dzieci, kobiety i starców. Co teraz zrobi premier Donald Tusk, po czyjej stanie stronie, czy kontrasygnuje decyzję prezydenta RP?
Donald Tusk jest człowiekiem, któremu zależy przede wszystkim na utrzymaniu konfliktu w Polsce. Być może były jakieś przypadki, żeby w czasie konfliktu z polskim środowiskiem prawicowym, czy to w czasach, gdy rządziło, czy też było w opozycji, stanął po stronie polskiej. Przyznaje jednak, że takie przypadki nie przychodzą mi do głowy, bo on zawsze staje po tej drugiej stronie, niepolskiej. Dlatego także w przypadku orderu Zełenskiego nie spodziewam po nim jakiejś szczególnej zmiany, zwłaszcza że Niemcy są niezadowoleni z naszego prezydenta, z jego reakcji na działania Zełenskiego i z całej tej historii
— mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl prof. Ryszard Legutko Kawaler Orderu Orła Białego.
Czytaj także
Nie bądźmy naiwni
Prof. Ryszard Legutko przestrzega przed naiwnością. W jego ocenie dla Tuska i jego ludzi najważniejsza jest wewnętrzna walka polityczna, a nie jedność narodowa w tak ważnych sprawach.
Jeżeli ktoś ma jakieś nadzieje, że Polska wystąpi tu solidarnie, czyli rząd, opozycja, prezydent i premier, by zająć takie samo stanowisko, to myślę, że jest człowiekiem naiwnym
— ocenia nasz rozmówca. Tuska ma jednak spory orzech do zgryzienia, ponieważ większość Polaków popiera decyzję o odebraniu orderu Zełenskiemu. Prezydent Ukrainy bardzo stracił w oczach naszego społeczeństwa przez ostatnie miesiące. Czy Tusk będzie się liczył z sondażami, jak to miał do tej pory w zwyczaju?
Donald Tusk ma swoją trzódkę wyborców i myślę, że dla tej trzódki lepsze jest, że on staje po stronie Zełenskiego niż po stronie Nawrockiego. Jednocześnie nie może on liczyć na to, że przyciągnie wyborców z tej drugiej strony, a zawsze może zakręcić. Dlatego będzie jak zawsze kręcił, kłamał i coś tam wymyślał
— stwierdza były współprzewodniczący Europejskich Konserwatystów i Reformatorów.
„Znaczna część Ukraińców żywi do Polaków dużą niechęć”
Polskie odznaczenia zaczęli także oddawać inni ukraińscy notable. To pokazuje, że gloryfikowanie ludobójców z OUN-UPA, ani nie było przypadkiem, ani się nie skończyło.
Widzimy, że po ukraińskiej stronie w tym temacie jest chaos. Zełenski doskonale musiał wiedzieć, że jego decyzja wywoła zdecydowaną reakcję w Polsce. Być może liczył na to, że nie będzie ona aż tak zdecydowana i w związku z tym zarobi jakiś punkt. Upokorzy Polskę, a Polska to jakoś przełknie po dłuższych oporach i grymasach. Sądził że dzięki temu zdobędzie jakiś polityczny punkcik w Berlinie, ale przede wszystkim na Ukrainie, bo są tam silne nastoje antypolskie. Czasami bardzo jawnie antypolskie
— podkreśla pisarz i filozof.
Te wszystkie rachuby i dociekania, które słyszeliśmy na początku wojny rusko-ukraińskiej, że Ukraina to jest już nowe państwo bez ciągłości z tą pokręconą historią, że nie musi szukać bohaterów w UPA, że się z UPA rozstaną, bo teraz mają swoich bohaterów z tej wojny, były naiwne. Choć artykułowane również przez poważnych polskich komentatorów. To wszystko się nie stało, ponieważ znaczna część Ukraińców żywi do Polaków dużą niechęć. I to jest na tyle spora część, że przeważyła uczucia sympatii i wdzięczności za polską pomoc. Gdyby te nastroje antypolskie nie były tak liczne, to myślę, że Zełenski nie robiłby takich numerów
— ocenia prof. Legutko.
Czytaj także
Tusk ma inny scenariusz?
Tusk wypowiedział się dziś nt. decyzji Zełenskiego, który odesłał do Polski Order Orła Białego. Z jego wpisu na X nic jednak nie wynika, ponieważ zamiast jasne stanowisko ubrał się w piórka psychologa i zaserwował wszystkim pouczenia. Czy to oznacza, że Tusk zamierza w ogóle nie podjąć decyzji, zamieść sprawę pod dywan i wszystko przeczekać?
To także jest możliwe, ale najmniej prawdopodobne jest poparcie przez niego prezydenta Nawrockiego, a tym samym opowiedzenie się po stronie większości polskiego społeczeństwa. Podkreślam, to nie jest jego naturalny elektorat. Ten elektorat nie lubi Kościoła, kocha UE i nie lubi polskości. Jeżeli coś się Niemcom nie podoba, to na pewno Tusk tego ni zrobi, przeciwko Niemcom nie wystąpi. Nigdy zresztą nie wystąpił
— podkreśla nasz rozmówca.
Bez wątpienia dzięki decyzji prezydenta społeczność międzynarodowa dowiedziała się, że było coś takiego jak Rzeź Wołyńska. Ludzie czytają prasę, przeglądają portale i takie informacje były podawane. Odezwał się nawet Izrael, który przypomniał, że wtedy mordowano także Żydów. Niestety Polska nie ma dobrej pozycji w tej opinii publicznej, bo jeżeli ma, to jest to raczej ta Polska Tuska, a nie Polska narodowa i patriotyczna. Nie mamy jeszcze takiej siły przebicia jak np. Izrael, żeby jakoś wymusić pewne opinie przy pomocy czynnika historycznego. Tym bardziej że jesteśmy ciągle podzieleni i duża część elity w Polsce zwraca się przeciwko własnym współspółrodakom, przeciwnikom wewnętrznym
— oświadczył były minister edukacji narodowej.
W Polsce nie ma solidarności w kwestiach międzynarodowych, nie ma konsensusu w polityce zagranicznej. Dzieje się tak głównie z tego powodu, że obecny rząd - kiedyś opozycyjni politycy - używa polityki zagranicznej do walki z przeciwnikami wewnętrznymi. Zabiega o jakieś gesty przychylności i komplementy ze strony przywódców świata Zachodniego. Właśnie temu miały służyć te wygłupy Tuska uderzające w Trumpa. Przecież to jego zachowanie nie miało kompletnie sensu, bo nie trzeba być geniuszem politycznym, żeby wiedzieć, że takich rzeczy się zwyczajnie nie robi. Skoro on to jednak zrobił, to znaczy, że jakieś inne względu i racje nim kierowały. Weźmy także przykład żony wicepremiera i szefa polskiej dyplomacji Radosława Sikorskiego, która od dawna prowadzi krucjatę przeciwko Trumpowi, nazywając go Hitlerem i debilem. Przecież ona nie jest już tylko publicystką, ona jest żoną polskiego ministra spraw zagranicznych i wicepremiera. Dlatego uważam, że do zwalczania przeciwników politycznych - takiego wewnętrznego dla nich wroga - rządzący używali i dziś także używają polityki zagranicznej, ze szkodą dla Polski
— podsumował prof. Ryszard Legutko były europoseł Prawa i Sprawiedliwości
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/763191-legutko-przestrzega-przed-naiwnoscia-ws-tuska-i-zelenskiego
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.