Hołdys i Kierwiński spijają sobie z dzióbków! "Daje Pan radę"Hołdys i Kierwiński spijają sobie z dzióbków! "Daje Pan radę"

Szef MSWiA Marcin Kierwiński w ostatnim czasie ma po raz kolejnych kłopoty polityczne, tym razem w związku z aferą w Szpitalu Południowym, której głównym bohaterem jest młody lekarz-milioner i radny KO w warszawskiej dzielnicy Ursus (już zrezygnował z członkostwa w KO) Dawid Kacprzyk. Tymczasem Kierwiński jest też szefem warszawskich struktur KO, ale w sprawie wspomnianej afery nie ma sobie nic do zarzucenia. Nagle zachwalać na X zaczął go muzyk Zbigniew Hołdys. Zachwycony tym faktem Kierwiński odpowiedział.
Szef MSWiA Marcin Kierwiński w ostatnim czasie ma po raz kolejnych kłopoty polityczne, tym razem w związku z aferą w Szpitalu Południowym, której głównym bohaterem jest młody lekarz-milioner i radny KO w warszawskiej dzielnicy Ursus (już zrezygnował z członkostwa w KO) Dawid Kacprzyk. Tymczasem Kierwiński jest też szefem warszawskich struktur KO, ale w sprawie wspomnianej afery nie ma sobie nic do zarzucenia. Nagle zachwalać na X zaczął go muzyk Zbigniew Hołdys. Zachwycony tym faktem Kierwiński odpowiedział.
Zbigniew Hołdys, muzyk, w ostatnich latach znany głównie jedna z publicystyki, generalnie uderzającej w PiS i chwalącej obecny obóz rządzący, tym razem postanowił wychwalać Marcina Kierwińskiego, na którego ostatnio spada lawina krytyki w związku z ogromną aferą w Szpitalu Południowym, gdzie powstał „salonik VIP” dla polityków KO i członków ich rodzin, przyjmowanych w tym szpitalu publicznym na specjalnych zasadach.
Kiedy trwa tępa nagonka na jakiegoś człowieka (teraz np. na Kierwińskiego) to rolą mądrego człowieka jest 1) nie brać w niej udziału 2) wesprzeć człowieka opluwanego
— napisał na X Zbigniew Hołdys.
Dziękuję. Faktycznie jakieś spore zainteresowanie ostatnio przeżywam. Widać ktoś poczuł się zagrożony tym, co robię w MSWiA. Dlatego będę to robił dalej. Bardzo dziękuję
— zareagował na te pochwały Marcin Kierwiński.
„Robota jest do zrobienia”
Widzę, że daje Pan radę
— podkreślił Hołdys.
Muszę. Robota jest do zrobienia
— odparł zadowolony z siebie Kierwiński.
