Premier Donald Tusk nieudolnie próbował odwrócić uwagę od szpitalnej afery Koalicji Obywatelskiej, atakując Janusza Cieszyńskiego. Polityk PiS nie zostawił suchej nitki na szefie rządu.
Opinia publiczna jest zbulwersowana ustaleniami dotyczącymi afery Koalicji Obywatelskiej w Warszawskim Szpitalu Południowym.
Premier Donald Tusk próbował rozmywać odpowiedzialność swojej formacji, chcąc przekonywać Polaków, że podjęto odpowiednie działania naprawcze i jako kontrprzykład próbował stawiać Janusza Cieszyńskiego, posła Prawa i Sprawiedliwości, byłego wiceministra zdrowia.
Jest taki człowiek, nazywa się Cieszyński i jak wyszła sprawa respiratorów to on awansował. Gdyby rządził PiS to ten młody człowiek ze Szpitala Południowego zostałby pewnie wiceministrem
— przekonywał Tusk.
Czytaj także
Trudno jednak uwierzyć w to, że nikt z Koalicji Obywatelskiej nie wiedział o patologiach w Warszawskim Szpitalu Południowym. Zwłaszcza, że przecież politycy ci ochoczo korzystali z jego „usług”. Teraz więc mamy nie wyjaśnianie afery, ale co najwyżej paniczne reagowanie.
Mocna odpowiedź
Na oskarżenia te zareagował sam Janusz Cieszyński, były minister cyfryzacji, były wiceminister zdrowia.
Premier Donald Tusk powinien w tej sprawie zasięgnąć wiedzy u koordynatora służb specjalnych. Pan Tomasz Siemoniak w wywiadzie dla Onetu porównał tę sprawę do afery „Żelazo”. Przypomnę - to była afera polegająca na tym, że służby PRL okradały państwo. W przypadku zakupu respiratorów dostawca był rekomendowany przez Agencję Wywiadu i dysponował pozytywną opinią CBA. Gdyby ludzie pana Tuska mieli choćby cień dowodu, że tak jak pan Kacprzyk uwłaszczyłem się na państwowym dawno miałbym zarzuty, a moje konta w banku byłyby pozajmowane przez prokuratora. Nic takiego nie miało miejsca, a bodnarowska prokuratura umorzyła sprawę. Wszystkim polecam lekturę liczącego 170 stron uzasadnienia, z którego łatwo wyczytać, że nie było tam mowy o żadnym złodziejstwie
— wskazał.
Odnosząc się do reszty insynuacji: zostałem sekretarzem stanu a potem ministrem, bo najpierw wdrożyłem z sukcesami e-zdrowie (ostatnio chwaliła to minister Sobierańska-Grenda), a potem parę innych dużych cyfrowych projektów (chwali je publicznie premier Gawkowski). No i wszyscy wiedzą, że nic nie ukradłem
— dodał.
Pan premier też wie, ale po pierwsze jego luźny stosunek do prawdy jest powszechnie znany, a po drugie obecnie pod jego siedzeniem płonie pożar wywołany przez warszawską kamarylę dowodzoną przez Marcina Kierwińskiego
— podkreślił Cieszyński.
Czytaj także
- Tusk „się wściekł”? Trzaskowski ogłasza sensacyjną decyzję ws. Szpitala Południowego
- Dla polityków KO salonik VIP, a dla zwykłych pacjentów? Wstrząsająca historia ze Szpitala Południowego
- Łąckiego trzymają się żarty?! Jak tłumaczył historię z „prywatnym” SOR?
- Człowiek Nawrockiego miażdży w sprawie prywatnego SOR Platformy
- Burza wokół SOR-u dla VIP-ów. Przed szpitalem rozwinięto czerwony dywan dla polityków KO
Adrian Siwek/X
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/762972-tusk-chce-odwrocic-uwage-i-zaczepia-cieszynskiego-jest-riposta
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.