Nawet gdyby nie wybuchła afera w warszawskim Szpitalu Południowym, obecny rząd i tak zasługiwał na to, by przegrać wybory z powodu sytuacji w służbie zdrowia. Na żadnym innym polu Koalicja Obywatelska tak ordynarnie nie oszukała Polaków, jak właśnie w sferze lecznictwa, a przecież wiemy, że konkurencja jest bardzo ostra. W kampanii 2023-go roku politycy KO obiecywali czarodziejską różdżkę, zniesienie limitów i wielkie pieniądze. Jednocześnie brutalnie atakowali rządy PiS, które nie tylko podwoiły budżet NFZ, ale także podwoiły liczbę miejsc na studiach medycznych, i które powoli, krok po kroku, skutecznie porządkowały obszar służby zdrowia. Po dojściu Donalda Tuska do władzy pieniędzy nie tylko nie przybyło, ale wręcz drastycznie ubyło. Zaprzestano płatności za nadwykonania, rozpędzono masową likwidację oddziałów i mniejszych szpitali, a na ministra zdrowia powołano specjalistkę od komercjalizacji, czyli, mówiąc wprost, od prywatyzacji służby zdrowia. Wcześniej pogoniono panią od czarodziejskiej różdżki, zresztą słusznie, bo nigdy nie miała kompetencji niezbędnych do zarządzania tak ważną i skomplikowaną dziedziną jak opieka zdrowotna.
W sferze służby zdrowia koalicja 13 grudnia zasługiwała na grom z jasnego nieba. I ten grom pojawił się. Ma twarz Dawida Kacprzyka, młodego mężczyzny, który, jakżeby inaczej, w czasie kampanii ostro atakował rządy PiS, wspierał swoją partię-matkę, a po zmianie władzy rozsiadł się w strukturach decyzyjnych ważnego szpitala. Na papierze pracował jak stachanowiec, zarabiał miliony, w praktyce oszukiwał na setki tysięcy złotych. I jak wiele wskazuje, zarządzał systemem przywilejów medycznych dla polityków władzy i ich przyjaciół, włącznie z salonikiem VIP, w którym osoby wyniesione ponad śmiertelników mogły w spokoju, bez kontaktu z „czernią”, oczekiwać na realizowane błyskawicznie badania i zabiegi. Wszystko działałoby zapewne do dziś, gdyby nie konieczność złożenia oświadczenia majątkowego przez Kacprzyka, piastującego również funkcję radnego Ursusa. Mleko się rozlało, Polacy zobaczyli cynizm ekipy rządzącej, który bije i tak wyśrubowane rekordy III RP. Ale zobaczyli też świat układów, które przeżerają każdą dziedzinę życia. Układy, układy, układy. Politycy, lekarze, profesorowie medycyny, radni. Panowie życia, w tym przypadku także i śmierci, w luksusowych samochodach, robiący wielkie pieniądze na umierającym cielsku publicznej służby zdrowia. Naprawdę, widok, od którego robi się niedobrze. Ale dziwić się nie można. Platforma Obywatelska powstała przecież po to, by być tarczą i spoiwem wszelkich możliwych układów, tak pionowych, jak i poziomych. To jest jej najważniejsza funkcja społeczna i polityczna. Tak właśnie ma być. Los Polski jest tu na dalekim planie. Najważniejszy jest los „elit”, które własną Ojczyznę traktują jak zasób, trampolinę, przestrzeń do kolonizacji. I które, to przynajmniej uczciwe mentalnie, własne dzieci najczęściej wychowują do emigracji, by mogły się cieszyć życiem z dala od tego całego syfu.
Polska pilnie potrzebuje dobrego rządu. Jesienią przyszłego roku po prostu musi dojść do zmiany politycznej, i to zmiany naprawdę radykalnej. Obecny dryf, który bazuje na sukcesach ośmiolecia PiS, staje się niebezpieczny dla naszej wspólnoty. W wielu obszarach zgromadzone rezerwy są na wyczerpaniu. Rząd Donalda Tuska nie odnosi się do najważniejszych wyzwań naszych czasów. W sprawie zapaści demograficznej stać go jedynie na grepsy i wygłupy. W sprawie służby zdrowia nie stać go na nic, nawet na udawanie, że ma jakiś plan. Minister zdrowia nie widać, niczego nie mówi, niczego nie komunikuje, niczego nie planuje. Tak jakby po prostu bała się wyjść z gabinetu. To zresztą nie tylko jej przypadek: większość ministrów sprawia wrażenie przerażonych zadaniami państwowymi. Jeden tylko czuje się jak ryba w wodzie, bryluje i dowcipkuje: minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński, a jednocześnie szef stołecznej Koalicji Obywatelskiej. Ten „wzór obywatela”, jak go określił premier Tusk, zdaje się być patronem tego wszystkiego, co zobaczyliśmy w Szpitalu Południowym w Warszawie.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/762968-niedobrze-sie-robi
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.