Stołeczna „Gazeta Wyborcza” skrytykowała warszawski ratusz za sytuację, która ma ponoć miejsce w Urzędzie Stanu Cywilnego. W tekście o szokującym tytule „Kupowałam czopki, mięso i chleb dla pani naczelniczki”, gazeta pisze, że w stołecznym USC rządzi klan „swoich”. Przestawiony obraz sytuacji bardzo źle świadczy o prezydencie Rafale Trzaskowskim, bo jak twierdzi „GW”, nie pozbył się on jeszcze z urzędu ludzi powiązanych z PiS i nie oddał etatów swoim.
Sprawę miała nagłośnić Ewa Danowska, która w warszawskim USC przepracowała 21 lat, a w lutym 2026 r. przeszła na emeryturę.
Ewa Danowska opisała, że powiązania rodzinne i towarzyskie ściśle oplatają struktury USC i innych jednostek organizacyjnych warszawskiego ratusza. Wśród przykładów wymienia m.in. siostry zajmujące kierownicze stanowiska w jednostkach podległych prezydentowi i syna zatrudnionego w USC, którego matka jest zastępcą dyrektora w tym urzędzie
— czytamy w artykule „GW”. Rzecznik prasowa ratusza Monikę Beuth twierdzi jednak, że procedura zatrudniania odbywa się zgodnie z prawem.
Wypowiedzi
„GW” publikuje anonimowe wypowiedzi pracowników warszawskiego Urzędu Stanu Cywilnego. Część z nich w urzędzie już nie pracuje.
Prezydent Rafał Trzaskowski był informowany o tym, że w Urzędzie Stanu Cywilnego m.st. Warszawy córka „odziedziczyła” stanowisko zastępcy dyrektora po matce
— mówi anonimowo „GW” pracownik zatrudniony w USC.
W warszawskim USC od ponad dwóch dekad działa system klanowy. Pracują tu dzieci i dalsza rodzina naszych przełożonych. Kierownicze stanowisko sprawuje nawet były zięć poprzedniej zastępczyni dyrektora Danuty Sorbian
— podkreśla inny pracownik stołecznego USC.
Mówiło się, że pracę w USC znalazła też kosmetyczka byłej dyrektorki Iwony Basior. Zatrudnili ją na głównego specjalistę
— - to słowa kolejnego urzędnika.
Liczą się przysługi świadczone na rzecz przełożonego. Koleżanka z wydziału, by wkupić się w łaski byłej naczelniczki, przez lata przynosiła jej domową kiełbasę i przetwory własnej roboty. Awansu nie dostała, ale dodatek motywacyjny miała zawsze. Gdy nastał nowy naczelnik spoza układu, na dzień dobry powiesiła na jego drzwiach torbę z szynką. Myślała, że tak trzeba, ale podziękował
— dodaje inna osoba.
Główna wina Trzaskowskiego - nie wsadził swoich
„GW” utyskuje, że choć władzę w Warszawie Platforma Obywatelska przejęła w 2007 r. to do tej pory nie wyczyściła stołecznego USC z ludzi, którzy rozpoczęli pracę w czasie kiedy był tu Jacek Sasin i Józef Wierzbowski.
Układ w USC się nie zmienił, choć Hanna Gronkiewicz-Waltz przeprowadziła konkurs (jak dotąd jedyny) na dyrektora USC. Jego zwyciężczyni Iwona Basior, doświadczona i wieloletnia pracownica, na swoje zastępczynie wyznaczyła Romocką-Tyfel oraz Danutę Sorbian
— przyznaje jednak „GW”, ale przystępuje do ataku na kierownictwo USC za p[ośrednictwem anonimowych wypowiedzi.
Basior załatwiła pracę córce swojej sekretarki. Pozwalała zatrudniać osoby z rodzin kierowników, dzięki czemu pracę w USC znaleźli synowie dwóch naczelniczek
— czytamy w artykle, w którym jest także stanowisko byłęj dyrektor Iwony Basior.
Synowie dwóch naczelniczek byli najpierw zatrudnieni w USC na umowy na zastępstwo. W tym czasie nauczyli się wszystkiego od podstaw. Gdy czasowe umowy wygasły, podeszli do konkursów i zostali wybrani przez komisję ze względu na wiedzę i doświadczenie. Przewodniczącą komisji rekrutacyjnych była wtedy obecna dyrektor Marzena Stempin. USC borykał się z brakami kadrowymi, więc pytałam wśród pracowników i znajomych, czy mają kogoś, kto chciałby u nas pracować. W ten sposób zatrudnienie znalazła córka sekretarki, która posiadała odpowiednie wykształcenie i doświadczenie zdobyte w pracy w Urzędzie Wojewódzkim. W USC nie zatrudniłam nikogo ze swojej rodziny. Krytycznie podchodzę do decyzji mojej następczyni, która awansowała na stanowisko dyrektorskie matkę, podczas gdy jej syn pracuje w USC
— mówi „GW” Basior.
Czytaj także
koal/GW
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/762954-klan-swoich-w-warszawskim-usc
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.