Szefowa związku pracowników KAS Agata Jagodzińska, która użyła względem założyciela Kanału Zero Krzysztofa Stanowskiego rady Marcina Najmana o „rozbiegu i ścianie” oraz informowała także o zawiadomieniu do prokuratury, przeprosiła za swój emocjonalny wpis. „Tak, puściły mi dziś nerwy” – przyznała.
Wszystko zaczęło się od głośnej sprawy mandatu, jaką dostała jedna z gdańskich pizzerii podczas kontroli KAS. Krzysztof Stanowski sam przyznał, że nawarzył piwa, ostro krytykując urzędniczki skarbówki, ale dodał, że może go nawarzyć jeszcze więcej.
Po ostrej wymianie zdań Stanowski zaprosił Jagodzińską do Kanału Zero na długą rozmowę, ale działaczka poinformowała, że po konsultacjach ze swoim środowiskiem podjęła decyzję o tym, żeby nie przychodzić do programu.
„Składam zawiadomienie do prokuratury”
Założyciel Kanału Zero odpowiedział:
Swoją drogą, to jest spory absurd, że w KAS pracuje mniej więcej tyle osób co w Orlenie i więcej niż w Dino. W Rybniku mieszka mniej osób niż pracuje w KAS. Wow.
Działaczka związkowa KAS ripostując odwołała się do Marcina Najmana oraz poinformowała, że złoży zawiadomienie do prokuratury.
Pan powinien skorzystać z rady Marcina Najmana, rozpędzić się i… Kiedy Pan w końcu przeprosi zamiast brnąć? Składam zawiadomienie do prokuratury i zapewniam Pana, że moi prawnicy, którzy również pracują w KAS są lepsi od tych z Pana wielkich kancelarii. I niech Pan zapyta swoich kolegów z PiS, co mieli do czynienia z KAS czy warto ze mną walczyć
— napisała.
„I niech Pan zapyta swoich kolegów z PiS, co mieli do czynienia z KAS czy warto ze mną walczyć”. To chyba dość niecodzienny sposób komunikacji ze strony urzędnika państwowego
— odpowiedział jej Stanowski.
Jagodzińska: „Tak, puściły mi dziś nerwy”
Teraz Agata Jagodzińska przeprasza za to, że „puściły jej nerwy”.
Ja też mam emocje. Czasem napiszę na szybko coś, co mnie, znającej realia KAS i warunki organizacji, którą reprezentuję, wydaje się oczywiste, ale już dla odbiorców spoza KAS i ZZ takie nie jest. Być może dlatego że jestem przede wszystkim związkowcem z krwi i kości. A związkowcy mają to do siebie, że niekiedy najpierw reagują emocjami, a dopiero później zastanawiają się nad formą przekazu. Dlatego chcę Państwu przedstawić wyjaśnienia, w oparciu o fakty. Po pierwsze, kierując Krzysztofa Stanowskiego do kolegów z PiS z informacją, że nie warto ze mną walczyć, odnosiłam się do Polskiego Ładu i uwag do reformy, z której rząd wycofał się między innymi po merytorycznych reakcjach moich oraz organizacji którą reprezentuję
— stwierdziła.
Ponadto protestuję przeciwko twierdzeniom, że komuś grożę. Skoro po moich trzech wcześniejszych merytorycznych interwencjach u Pana Stanowskiego nadal nie potrafi on przeprosić oraz zaprzestać dalszego obrażania KAS, skorzystam ze wszystkich instrumentów prawnych dostępnych dla organizacji, którą reprezentuję
— napisała szefowa związku pracowników KAS.
Na sam koniec to jednak muszą państwo przyznać że jak na moich historycznych poprzedników to i tak moja działalność związkowa jest bardzo wyważona
— dodała Agata Jagodzińska.
„Zawsze wybieram sobie ulubiony fragment”
I tym razem na odpowiedź ze strony Krzysztofa Stanowskiego nie trzeba było długo czekać.
Jest nowy wpis po groźbach. Zawsze wybieram sobie ulubiony fragment. Tym razem to jest to: „Na sam koniec to jednak muszą państwo przyznać że jak na moich historycznych poprzedników to i tak moja działalność związkowa jest bardzo wyważona”
— odparł.
X/tt
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/762774-stanowski-kpi-z-przeprosin-jagodzinskiej-ulubiony-fragment
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.