Dziś wszedł w życie pakt migracyjny. Rząd Tuska od wielu miesięcy nagłaśnia, że Polska jest zwolniona z mechanizmu solidarnościowego. W rzeczywistości jednak teoretycznie mechanizm ten nie będzie nas obowiązywał jedynie do końca roku. W praktyce ciężko przewidzieć, co się wydarzy w związku z nowym prawem. Rzecznik KE Markus Lammert przyznał w Brukseli, że „przy tak dużej reformie nie wszystko może być idealne”. Złudzeń nie mają politycy opozycji w Polsce, którzy pakt migracyjny nazywają „szantażem migracyjnym”.
Od czego zależy zwolnienie z mechanizmu solidarnościowego?
Przyjęty w 2024 r. pakt migracyjny ma w założeniu stworzyć wspólne ramy zarządzania migracją w UE. Oficjalnie obejmuje m.in. obowiązkową rejestrację i kontrole bezpieczeństwa migrantów nielegalnie przekraczających granice Unii, szybsze procedury graniczne dla osób, które mają małe szanse na uzyskanie azylu, a także nowe zasady powrotów i mechanizm solidarnościowy między państwami członkowskimi. To właśnie z tego ostatniego czasowo zwolniona została Polska.
W ramach mechanizmu solidarnościowego można wybrać relokację lub wpłatę finansową w wysokości 20 tys. euro za każdą nieprzyjętą osobę. zgodnie z założeniami pakt migracyjny zwalnia jednak z tego obowiązku kraje w trudnej sytuacji migracyjnej. Dzisiaj zwolnienie dotyczy sześciu państw: Polski, Austrii, Bułgarii, Chorwacji, Czech i Estonii.
Polska została czasowo zwolniona z mechanizmu solidarnościowego z możliwością przedłużenia także na kolejne lata w zależności od tego, jak będzie wyglądała presja migracyjna na nasz kraj. Dotychczas Warszawa argumentowała konieczność zwolnienia m.in. przyjęciem milionów uchodźców z Ukrainy i kosztami ochrony granicy z Białorusią.
Oświadczenie MSWiA
MSWiA wydało oświadczenie, w którym deklaruje, że „Wejście w życie unijnego paktu migracyjnego ma za zadanie pomóc odzyskać kontrole nad migracjami w Unii Europejskiej.
Nie zmienia się sprzeciw wobec mechanizmów, które mogłyby choć w najmniejszym stopniu zmniejszać bezpieczeństwo Polek i Polaków. (…) Polska nie będzie przyjmować migrantów z innych państw, ani ponosić kosztów z tym związanych
— zapewnia resort.
Z kolei jak podkreśla szefowa KE, Ursula von der Leyen, „pakt o migracji i azylu zapewnia bezpieczniejsze granice zewnętrzne, solidarność między państwami członkowskimi i skuteczniejsze procedury azylowe i powrotowe”.
„Szantaż migracyjny”
Politycy opozycyjni za grosz nie ufają tym deklaracjom.
Eurodeputowana Ewa Zajączkowska-Hernik jasno dała do zrozumienia von der Leyen, co myśli o nowych unijnych przepisach, symbolicznie drąc w Europarlamencie kartkę z pełną nazwą paktu.
Głównym i skandalicznym elementem tego paktu jest tzw. mechanizm solidarnościowy - Komisja Europejska co roku będzie decydowała, czy łaskawie zwolni nas z przymusowej relokacji imigrantów. A jeśli tego nie zrobi i my nie przyjmiemy narzuconej puli imigrantów, to za każdego nieprzyjętego będą żądać od nas kary 20 tysięcy euro
— przypominała polityk.
To tak naprawdę nie pakt migracyjny, tylko szantaż migracyjny i trzeba o tym mówić głośno!
— podkreśliła i zrecenzowała od razu postawę gabinetu Donalda Tuska.
A rząd Tuska od początku kłamie i manipuluje, że Polska została zwolniona z paktu - nie, nie została! Na razie łaskawie pozwolili nam nie przyjmować imigrantów tylko DO KOŃCA ROKU, bo uznali, że jesteśmy pod presją migracyjną z Ukrainy. Ale podkreślmy - Bruksela bierze pod uwagę sytuację tylko z ostatnich 5 lat, więc tę presję będą uważali za coraz mniejszą! W grudniu znów będziemy musieli prosić ich o zwolnienie i tak w kółko…
— wyjaśniała Zajączkowska-Hernik.
Europosłanka zaznaczyła też, że „za pomocą tych przepisów unijni biurokraci co roku mogą szantażować nas przymusowo narzucanymi imigrantami bądź karami za ich nieprzyjmowanie”.
Można być pewnym, że Komisja Europejska von der Leyen będzie to wykorzystywać jako narzędzie politycznego nacisku w kampanii wyborczej
— podkreśliła.
Polityk przedstawiła też propozycję, co w obecnej sytuacji powinno się zrobić.
Krótko i na temat 👇 ✅ Pakt migracyjny do kosza - odrzucamy w całości, nikogo nie przyjmujemy i nic nie płacimy - i co nam zrobicie? ✅ Koniec z przyjmowaniem imigrantów z państw muzułmańskich ✅ Zakaz przyjmowania imigrantów mających na koncie choćby jedno przestępstwo ✅ Ekspresowa deportacja za każde złamanie prawa To tak na dobry początek. Polska musi być dla nas wszystkich i całej Europy synonimem BEZPIECZEŃSTWA!
— wypunktowała Ewa Zajączkowska-Hernik.
Czarnek: Wypowiemy pakt migracyjny
W podobnym tonie przed nowymi przepisami UE ostrzegali posłowie PiS.
Pakt Migracyjny wchodzi w życie! Rząd KO ukrywa prawdę. Polska nie jest bezpieczna. Mamy czas tylko do końca roku… Co potem? Przyjmujesz albo płacisz 20 000 euro za każdego migranta! Powiedz stop paktowi migracyjnemu!
— napisał na X Mateusz Morawiecki.
Z podobnym przesłaniem wystąpił Przemysław Czarnek.
Gdy PiS wróci do władzy, wypowie pakt migracyjny. Bo tego wymaga interes bezpieczeństwa Polski
— deklarował z kolei wiceprezes PiS, kandydat na premiera, Przemysław Czarnek.
Czytaj także
SC/X/MSWiA/PAP
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/762495-wszedl-w-zycie-pakt-migracyjny-to-szantaz-do-kosza
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.