Coraz gęstsze czarne chmury zbierają się nad Moniką Horną-Cieślak. Po oskarżeniach o mobbing szefowej Biura Rzecznika Praw Dziecka ze strony jej podwładnych odcina się od niej Lewica „To nie była kandydatka Lewicy tylko większego spektrum politycznego” - stwierdził europoseł Krzysztof Śmiszek. Odpowiedziała mu m.in. Anna Wittenberg. „To jest absolutna i kompletna bzdura” - napisała red. naczelna portalu Zero.pl.
Dramatyczne relacje pracowników BRPD
Horna-Cieślak została wybrana na swój urząd pod koniec listopada zeszłego roku, a już zdążył wpłynąć w jej sprawie pozew o mobbing, obciążają ją też postępowania przed sądami pracy oraz relacje byłych i obecnych pracowników BRPD, którzy w dramatyczny sposób opisali relacje, jakie mają panować w tej instytucji.
W artykule zamieszczonym na portalu TVN24+ można przeczytać o przeciążeniu psychicznym, stresie i problemach zdrowotnych sfrustrowanych pracowników.
Po pozwie o mobbing, złożonym przez młodego prawnika, który pracował w biurze, część urzędników ośmieliła się nieco i zaczęła mówić o kłopotach z szefową, ale bez podania swoich danych.
Według redakcji obawiają się oni konsekwencji.
W artykule przytoczono m.in. takie wypowiedzi:
Obawiam się, że jest mściwa;
Po tej pracy nie mam siły na sąd, wciąż leczę się psychiatrycznie
Obawiam się, że mnie ośmieszy na rozprawie. Wykaże, że byłam złym pracownikiem”;
Po prostu się boję.
Śmiszek: To nie była nasza kandydatka
Nic dziwnego, że polityczni poplecznicy Horny-Cieślak zaczęli się od niej odWracać, a nawet nie mogą sobie przypomnieć, że to dzięki nim trafiła ona do BRPD.
Mobbing w biurze RPD? To nie była kandydatka Lewicy tylko większego spektrum politycznego
— stwierdził w Radiu Zet Krzysztof Śmiszek.
Dodał jednak, że wciąż docenia merytoryczną pracę pani rzecznik.
Wielokrotnie zwracałem się do niej osobiście o pomoc w indywidualnych sprawach moich wyborców i zawsze otrzymywałem bardzo profesjonalną pomoc
— zaznaczył europoseł.
Absolutna i kompletna bzdura
Rzeczywiście oficjalnie Horna-Cieślak na swojej stanowisko została zgłoszona zgodnie przez wszystkich rządowych koalicjantów, tj. KO, Lewicę, PSL-TD i Polskę 2050 - TD.
Po deklaracji, że kandydatka opowiada się m.in. za edukacją seksualną i popiera „tęczowe piątki” nikt z większości senackiej nie był przeciw. Jednak, jak przypomina Anna Wittenberg z portalu Zero.pl, zaprzeczanie, by pomysł na kandydaturę Horny-Cieślak nie był w głównej mierze promowany przez Lewicę jest „absolutną i kompletną bzdurą”.
To personalnie Joanna Scheuring Wielgus jest odpowiedzialna za powołanie Moniki Horny-Cieślak na rzeczniczkę praw dziecka
— czytamy we wpisie dziennikarki na platformie X.
Koalicja Obywatelska chciała, by kandydatem na to stanowisko został Konrad Ciesiołkiewicz, ale Lewica uparła się, że nie może tak być, bo miał epizod jako rzecznik rządu Kazimierza Marcinkiewicza, a wybór RPD był pierwszym poważnym sprawdzianem dla koalicji
— zaznaczyła Anna Wittenberg.
PiS był przeciw
Jesienią zeszłego roku poparcia dla Moniki Horny-Cieślak odmówiło Prawo i Sprawiedliwość, choć wówczas politycy tej partii uzasadniali to brakiem zgody na ideologiczne aspekty, które podkreślano podczas prezentacji kandydatki.
Jesteśmy przeciwni tej kandydaturze (…) Zależy nam na tym, żeby dzieci nie były poddawane presji ideologicznej. A z wypowiedzi kandydatki wynika wprost, że jest otwarta na presje ideologiczną
— wyjaśniał wówczas Mariusz Błaszczak, poseł PiS.
Czytaj także
SC/X
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/762482-lewica-odcina-sie-od-horny-cieslak-wczesniej-ja-forsowala
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.