Mocno iskrzy między Pawłem Jabłońskim a Łukaszem Warzechą. Od dawna wiadomo, że obydwaj panowie za sobą nie przepadają i nie ukrywają tego. Tym razem poseł PiS nazwał publicystę „DoRzeczy” kłamcą i tchórzem. O co poszło?
Jabłoński: Nikt mnie nie zaprosił do programu Warzechy
Staram się poświęcać mało uwagi postaciom takim jak Łukasz Warzecha – ale tym razem muszę zrobić wyjątek; kłamstw nie można pozostawiać bez reakcji, bo kłamca na to właśnie liczy – że się przykleją, by mógł się na nie powoływać w przyszłości, kiedy nikomu już nie będzie się chciało sprawdzać
— napisał Jabłoński na X.
Polityk PiS uznał, że „Warzecha nie od dziś ma na jego punkcie jakaś obsesję, ale wczoraj wszedł na nowy poziom”.
Najpierw publicznie KŁAMAŁ, że odmówiłem przyjścia do jego programu. W rzeczywistości nie odmówiłem – bo nikt mnie tam nawet nie zaprosił…
— opowiadał Paweł Jabłoński, który stwierdził, że gospodarzowi programu nie chodziło o to, żeby naprawdę do niego przyjść.
Tylko żeby napisać, że Jabłoński stchórzył przed groźnym panem redaktorem – gdy tak naprawdę stchórzył Warzecha. Bo przecież gdyby naprawdę chciał mnie zaprosić, to chyba by to zrobił?
— czytamy we wpisie polityka.
Co z pozwem przeciwko Jabłońskiemu?
Paweł Jabłoński wytykał też publicyście jego zapowiedzi złożenia pozwu do sądu przeciwko niemu.
Panie Warzecha, jeśli masz pan odwagę, to chętnie przyjdę – ale coś mi mówi, że skończy się, jak z tym pozwem przeciwko mnie: Warzecha od 3 lat grozi mi sądem – ale żadnego pozwu nigdy nie złożył, bo i tu również stchórzył
— pisał poseł.
Na tym pretensje Jabłońskiego się nie skończyły. Poseł zarzucił dziennikarzowi, że ten „przykrywa jedno kłamstwo następnym”. W tym przypadku powołał się na wpis, który redaktor Warzecha podał dalej.
Gdy to pierwsze kłamstwo wyszło na jaw, Warzecha nie tylko nie wykcofał się i nie przeprosił – ale wymyślił… że przykryje to następnym kłamstwem – jeszcze głupszym. Wygrzebał więc i zaczął rozpowszechniać wpis, zgodnie z którym to ja odpowiadam za to, co napisało MSZ RP… w lipcu 2024 roku (!) pod rządami Platformy (!!)
— podkreślił oburzony poseł i dodał kpiąco:
Proszę o tym koniecznie powiedzieć Tuskowi – pisowiec Jabłoński wydaje polecenia R.Sikorskiemu! Może wtedy odwoła tego szkodnika.
Warzecha: Chodząca kompromitacja
Ostatecznie Jabłoński nazwał Warzechę kłamcą (do tego – niezbyt mądrym) i tchórzem.
Paweł Jabłoński, gdy był jeszcze wiceszefem MSZ za rządów PiS, nie cieszył dobrą prasą u Warzechy. Publicysta nazwał Jabłońskiego m.in. „chodzącą kompromitacją”, gdy przytaczał wypowiedź ówczesnego wiceministra dyplomacji ws. polityki wobec Ukrainy. Wówczas poszło o darmową pomoc dla wschodniego sąsiada.
Fakt, że ktoś taki jest wiceministrem spraw zagranicznych, najlepiej pokazuje, jak sobie radzimy. Chodząca kompromitacja. Zwłaszcza w kontekście niedawnych wydarzeń
— pisał Warzecha przed trzema laty.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/762298-ostre-zwarcie-polityka-i-dziennikarza-jestes-klamca-i-tchorzem
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.