W Gorzowie Wielkopolskim doszło do wspólnego występu kandydata na premiera PiS oraz byłego szefa rządu formacji. Przemysław Czarnek wraz z Mateuszem Morawieckim na jednej scenie. PiS zwiera szyki w walce o odzyskanie Polski przez obóz patriotyczny w 2027 roku. „Wybory w 2027 roku będą czymś więcej niż zwykłym głosowaniem” - napisał na platformie X Mateusz Morawiecki.
Zdaje się, że formacja prezesa Jarosława Kaczyńskiego pożegnała się z wewnętrznymi konfliktami i rusza do boju o odzyskanie władzy. Pozytywnym sygnałem jest na pewno wspólne spotkanie z mieszkańcami Gorzowa Wielkopolskiego - Mateusza Morawieckiego i Przemysława Czarnka.
Kandydat na premiera PiS poruszył w trakcie wystąpienia kwestię skandalu wokół UPA.
Jak może usprawiedliwiać to przedstawiciel rządu polskiego, rządu Donalda Tuska, Władysława Kosiniaka-Kamysza, wszystkich innych z Polski 2050, lewicy Włodzimierza Czarzastego. Wszystkich tych, którzy tworzą koalicję 13 grudnia i mówić, że nacjonaliści z OUN/UPA to byli tak jakby „Żołnierze Niezłomni” Ukrainy. To jest największy skandal. To jest hańba. Do dymisji wszyscy. Do dymisji. Do dymisji, bo to jest zdrada stanu
— bulwersował się Czarnek.
„Niesnaski na prawicy”
Wtedy, kiedy były niesnaski na prawicy, przegrywaliśmy, przegrywała Polska. A kiedy tylko dochodziło do połączenia sił, a nie musimy się zgadzać we wszystkim, wtedy Polska wygrywała i rozpoczynała wielkie reformy
— wskazywał były minister edukacji.
Według niego „nie ma okresu w Rzeczpospolitej Polskiej, przynajmniej w najnowszej historii, większego i szybszego rozwoju niż okres 2015-2023” i - jak stwierdził - „trzeba być ślepym, żeby tego nie widzieć”. Polityk przekonywał, w tym czasie było wiele wizjonerskich planów i inwestycji; wymienił w tym kontekście: Centralny Port Komunikacyjny, przekop Mierzei Wiślanej czy tunel pod rzeką Świną w Świnoujściu.
Ocenił, że Polska stoi przed szansą na rozwój dzięki zwycięstwu Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich i tę szansę można „wykorzystać w najbliższych dosłownie dwóch, trzech, czterech latach”.
Dlatego musi nastąpić pełne przebudzenie Polaków, otwarcie oczu wszystkich, którzy już widzą, że sprawy idą w katastrofalnym kierunku i musi być ciężka praca programowa, którą wykonuje tylko Prawo i Sprawiedliwość
— wskazał.
Według Czarnka PiS ma gotową receptę na to, „jak Polskę wydobyć z doliny nędzy”. Jako największe problemy kraju wskazał na: rosnące bezrobocie wśród młodych ludzi, wysokie ceny energii dla przedsiębiorstw czy „zapaść” w służbie zdrowia. Zapowiedział, że PiS będzie sukcesywnie przedstawiało swoje pomysły, jak poprawić tę sytuację.
„Polacy chcą współpracy”
Z kolei szef EKR zwrócił się do przywódcy koalicji 13 grudnia.
Zobaczcie jak obecny premier, mój następca, premier Tusk karmi się hejtem, walką, wojną z prezydentem. Cieszy się, napawa się tym, że nic nie może zrobić. „Nic nie mogę zrobić. Dostałem 30 proc. Przegrał mój kandydat w wyborach prezydenckich”. Tak, przegrał twój kandydat i przegra także twoja partia w 2027 roku, ponieważ Polacy chcą współpracy między rządem a prezydentem, dobrej współpracy
— powiedział Mateusz Morawiecki.
Morawiecki przekonywał, że PiS musi przedstawić Polakom propozycję na przyszłość; w tym kontekście mówił m.in. o obronie wartości chrześcijańskich, reformie służby zdrowia, przeciwstawianiu się „łamaniu praworządności” i na kontrowaniu „złych reform”.
Ocenił także, że PiS potrzebuje „odnowy (…) podejścia do koalicjantów”.
Może się zdziwicie, ale właśnie wracam do tego 2023 r. Bo ja nie chcę, żeby kolejne zwycięstwo Prawa i Sprawiedliwości było zwycięstwem pyrrusowym. Co nam po zwycięstwie, jak potem nie będziemy mogli sformułować rządu?
— stwierdził. Stwierdził, że właśnie dlatego, gdy jego adwersarze polityczni z prawa i lewa „wylewają wiadra pomyj” na jego rząd, on stara się nie atakować ich ad personam, lecz szuka okazji do merytorycznej wymiany zdań.
Przekonywał również, że PiS to partia konkretów; mówił m.in. o postulacie dotyczącym dzieci i młodzieży.
Precz ze „smartfonozą”. (…) Jestem absolutnym zwolennikiem zakazu mediów społecznościowych, tak jak w Australii, tak jak we Francji, co najmniej do 15. roku życia, a smartfony co najmniej w podstawówce, a może nawet do drugiej klasy szkoły średniej, pod nadzorem tylko nauczyciela
— powiedział.
Zapowiedział również, że - jeśli PiS wygra przyszłoroczne wybory - przeprowadzi „prawdziwą deregulację”.
Nie taką, jak oni niby robią. Deregulacja, plany zagospodarowania przestrzennego, niższe koszty finansowania i prefabrykaty. Taki mamy plan
— powiedział.
„Gotowi służyć Polsce”
Kandydat na premiera PiS podsumował wydarzenie.
Nasza Ojczyzna potrzebuje ludzi, którzy będą bez kompromisów bronić jej interesów. Potrzebuje odwagi, determinacji i jasnego kierunku. Ci, którzy nie potrafią sprostać temu zadaniu, tak jak Tusk powinni oddać miejsce tym, którzy są gotowi służyć Polsce
— czytamy we wpisie Czarnka na portalu X.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/762198-zjednoczenie-w-pis-czarnek-i-morawiecki-razem-po-zwyciestwo
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.