Warszawski ratusz zamówił siano do stołecznego ZOO za pośrednictwem niemieckiej firmy, kupując je z południa Europy. Poseł Marek Jakubiak łapie się za głowę, kiedy słyszy, że Trzaskowski musiał sprowadzać lucernę z poza Polski przez niemieckiego pośrednika. „Do głowy by mi nie przyszło, że siano trzeba kupować w Niemczech, albo korzystając z niemieckiego pośrednika. Idę o zakład, że ten który kupował drzewa, to ta sama osoba, która zasugerowała, że niemieckie siano jest lepsze” - mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl warszawski poseł Marek Jakubiak.
Polacy są zszokowani, a zarazem rozbawieni ustaleniami telewizji wPolsce24 dotyczącymi siana dla warszawskiego ZOO. Ratusz zamawiając siano zwrócił się do niemieckiej firmy. Polska produkuje rocznie średnio ok. 10 mln ton siana. Wielu warszawskich samorządowców mówi o obciachu, a prezydent stolicy Rafał Trzaskowski próbuje się z tej sytuacji tłumaczyć.
Tłumaczenia Rafała Trzaskowskiego:
Czytaj także
Żarciki i brednie Trzaskowskiego
Dla warszawskiego posła Marka Jakubiaka sprawa siana dla stołecznego ZOO jest tak samo żenująca, jak i sklandaliczna. Niestety świadczy też o jakiejś germanofilii obecnie rządzących elit.
Dla mnie to jest w ogóle skandaliczne z samej natury rzeczy. Do głowy by mi nie przyszło, że siano trzeba kupować w Niemczech, albo korzystając z niemieckiego pośrednika. Idę o zakład, że ten który kupował drzewa, to jest ta sama osoba, albo jakoś zbliżona do niej, która zasugerowała, że niemieckie siano jest lepsze. My po prostu musimy się wyzbyć tego niemieckiego nawisu i tego przeświadczenia, które głosi piąta kolumna w Polsce, że niemieckie zawsze lepsze, to jest nieprawda
— mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl
Lucerna rośnie przecież w Polsce i to na potęgę. Nie ma przecież różnic klimatycznych pomiędzy południem Polski, a południem Niemiec. To są jakieś brednie. Natomiast cena jest już trzy razy droższa i to już nie jest brednią. Niemcy są zresztą z nani z tego, ze łapówki płacone np. w Polsce są u nich kosztem uzyskania przychodu niemieckich firm. Mam wrażenie, że jeżeli nie wiadomo o co chodzi w tak oczywistych sprawach, zawsze wiadomo o co chodzi
— dodaje nasz rozmówca. Jakubiak nie śmieje się z żarciu Rafała Trzaskowskiego, ktory powiedział, że byłby kontent z tego, gdyby żryafy mogły jeść żurek.
Mam wrażenie, że to miał być jakiś żart, ale taki na jego poziomie. Nie wszyscy są w stanie zrozumieć taki żarcik. Natomiast prawda jest taka, że są oczywiście zwierzęta egzotyczne, które muszą jeść rzeczy egzotyczne. Tylko akurat w tym przypadku mamy polską lucernę, mamy polskie drzewa, mamy drzewa i szkółki, które się zgłosiły, mając drzewa kilkudziesięcioletnie do przesadzenia
— polityk przypomina, że Trzaskowski nie potrafił także uzasadnić, dlaczgo rok za rokiem kupuje drzewa w Niemczech, by sadzić je w stolicy, a nie od polskich producentów.
Ciekaw jestem, jak Trzaskowski będzie się tłumaczył, kiedy te niemieckie drzewa zaczną schnąć, a na ul. Chmielnej już schnął. Chciałbym zapytać, czy Niemcy zwrócą nam teraz pieniądze i czy te drzewa są na gwarancji? Choć ponoć niemieckie powietrze jest dużo świeższe od polskiego
— dodaje śmiejąc się poseł Marek Jakubiak.
Robert Knap
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/762017-trzaskowski-mydli-oczy-ws-siana-jakubiak-wszystko-wyjasnil
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.