Nowa wiceminister sportu i turystyki Żaneta Cwalina-Śliwowska zapowiedziała, że w swojej pracy chce… walczyć z dyskryminacją kobiet poprzez informowanie o ich sukcesach. Suchej niki nie zostawił na niej poseł Marcin Józefaciuk. „Jeśli przykładem dyskryminacji ma być to, że Polacy lepiej znają Roberta Lewandowskiego niż Ewę Pajor, a zadaniem ministerstwa ma być wpływanie na media, żeby częściej mówiły o kobiecej piłce - to zapala mi się ogromna czerwona lampka” - wskazał.
Pod koniec maja posłanka klubu Centrum Żaneta Cwalina-Śliwowska została nowym wiceministrem sportu i turystyki.
Cele nowej wiceminister
Teraz w programie Polsat News mówiła o tym, jakie są jej cele na tym stanowisku.
Piłka nożna – gdybyśmy teraz wyszli na ulicę i zapytali kogokolwiek, kim jest Robert Lewandowski, większość Polaków potrafiłaby odpowiedzieć. Natomiast gdybyśmy zapytali o piłkarki, nie każdy znałby odpowiedź. To między innymi rola działań na rzecz wyrównywania dyskryminacji w sporcie – żeby informacja o sukcesach sportowych zarówno piłkarzy, jak i piłkarek była szerzej dostępna
— opowiadała.
Czytaj także
To nie jest prawdziwy problem
Na tezy te zareagował poseł Marcin Józefaciuk, który w przeszłości należał do klubu Koalicji Obywatelskiej.
Co się do diaska dzieje z priorytetami państwa? Nowa wiceminister sportu ma walczyć z dyskryminacją kobiet w sporcie. I dobrze - jeśli mówimy o realnych problemach. O przemocy. O patologiach w związkach sportowych. O braku przejrzystości. O nierównym dostępie do szkolenia. O zawodniczkach, które po urodzeniu dziecka wypadają z systemu. O dziewczynkach, które słyszą, że „to nie jest sport dla nich”. To są tematy dla państwa. Ale dlaczego tylko kobiet? Mężczyźni są dyskryminowani w części sportów, w innych kobiety
— wskazał.
Dodatkowo, jeśli przykładem dyskryminacji ma być to, że Polacy lepiej znają Roberta Lewandowskiego niż Ewę Pajor, a zadaniem ministerstwa ma być wpływanie na media, żeby częściej mówiły o kobiecej piłce - to zapala mi się ogromna czerwona lampka. Ewa Pajor jest wybitnym sportowcem. Ma sukcesy, których wielu może jej tylko zazdrościć. Trzeba o niej mówić. Trzeba pokazywać jej osiągnięcia. Trzeba promować sport kobiet. Ale zainteresowania kibiców nie da się zadekretować z ministerialnego gabinetu
— zaznaczył.
Państwo ma wspierać sport. Nie zarządzać gustami widzów. Bo dziś słyszymy, że trzeba „zwracać uwagę mediom”, żeby pokazywały więcej kobiecego sportu. A jutro? Wiceminister od dyskryminacji sportów niszowych? Pełnomocnik od badmintona? Departament wyrównywania czasu antenowego między szachami, biegami ultra i siatkówką plażową? Serio? Polski sport ma dziś ogromne problemy. Kluby lokalne ledwo wiążą koniec z końcem. Dzieci rezygnują ze sportu, bo rodziców nie stać. Infrastruktura w wielu miejscach jest dramatyczna. Sport szkolny kuleje. Osoby z niepełnosprawnościami nadal napotykają bariery. W związkach sportowych często brakuje przejrzystości, kontroli i odpowiedzialności
— wymieniał Józefaciuk.
I w tym wszystkim państwo ma zajmować się tym, żeby media bardziej interesowały się konkretną dyscypliną? Nie. Równość w sporcie - tak. Walka z przemocą - tak. Wsparcie zawodniczek - tak. Wsparcie zawodników - tak. Lepszy dostęp dzieci do sportu - tak. Przejrzyste związki sportowe - tak. Ale polityczne pouczanie mediów, czym mają się interesować - nie. Ustawianie narracji tylko pod kobiety - nie. Sport w ogóle potrzebuje państwa, które rozwiązuje realne problemy. Nie państwa, które tworzy kolejne stanowiska do ustawiania narracji
— podsumował polityk.
Adrian Siwek/X/Polsat News
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/761984-jozefaciuk-rozjechal-pomysl-nowej-wiceminister-sportu
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.