„Ze wstydem przyglądamy się publicznym wypowiedziom przedstawicieli polskiej klasy politycznej, ubolewających nad ‘fatalnym błędem Zełeńskiego’. I pouczających Ukraińców o ‘prawdziwej historii’, krzyczących o zniewadze polskiej pamięci, podsycających obudzone z uśpienia antyukraińskie fobie” - czytamy w apelu do polityków, pod którym podpisały się tak „wybitne” i wcale „niezaangażowane politycznie” postacie jak m.in. Władysław Frasyniuk, Paweł Kasprzak, Andrzej Seweryn, Piotr Niemczyk czy Krzysztof Skiba. Autorzy, w związku ze skandaliczną decyzją prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego i odpowiedzią polskiego prezydenta Karola Nawrockiego „wzywają do opamiętania” polityków „ze wszystkich obozów”.
Nikt przy zdrowych zmysłach nie kwestionuje faktu, że najlepszym rozwiązaniem dla Europy byłoby spacyfikowanie Rosji w jej pełnoskalowej wojnie toczonej przeciwko Ukrainie i że to Putin jest agresorem, jak również - zagrożeniem także dla innych państw europejskich. Z drugiej jednak strony ukraiński przywódca Wołodymyr Zełenski kolejny raz nie zachowuje się w porządku wobec Polski i Polaków i wymaga to zdecydowanej reakcji. Nawet odebranie prezydentowi Ukrainy Orderu Orła Białego nadanego mu w 2023 r. przez ówczesnego prezydenta RP Andrzeja Dudę nie przekreśla polskiego wsparcia dla walczącej Ukrainy, jednak pewne rzeczy - takie jak kult UPA i Bandery - pozostaną dla wielu Polaków nie do zaakceptowania.
Okazuje się jednak, że zawsze znajdzie się grupa artystów, legend opozycji czasów PRL (współcześnie słynących już z mniej chwalebnych czynów) czy dziennikarzy, którzy nawet w takiej sytuacji udają, że nie rozumieją meritum sprawy, byleby tylko przejechać się po „polskim nacjonalizmie”.
„Elity” w obronie prowokacji Zełenskiego
Tak jak zrobili Zbigniew Bujak, Władysław Frasyniuk, Paweł Kasprzak, Cezary Łazarewicz, Piotr Niemczyk, Andrzej Seweryn, Krzysztof Skiba, którzy wysłali do redakcji polskich dzienników apel, w którym sprzeciwiają się decyzji prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu ukraińskiemu przywódcy Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego.
Ukraińcy i Polacy mają za sobą wielowiekową historię wzajemnych krzywd. Ogromnych i wciąż nieprzepracowanych. Nierozliczonych i niemożliwych do rozliczenia. Nie wskrzesimy zamordowanych, nie zamierzamy rewidować granic, z popiołów nie powstaną spalone kościoły i cerkwie. Oba nasze narody chętnie mitologizują własną historię, czczą swych bohaterów, zapominając lub wypierając z pamięci zło, które czynili. Nie dziwi nas ukraińska pamięć o „bohaterach UPA” i zapomnienie zbrodni, których dokonali na naszych przodkach. Polacy chętnie zapominają o własnych zbrodniach — dokonywanych także na Ukraińcach
— czytamy w tekście.
Ze wstydem przyglądamy się publicznym wypowiedziom przedstawicieli polskiej klasy politycznej, ubolewających nad „fatalnym błędem Zełeńskiego”. I pouczających Ukraińców o „prawdziwej historii”, krzyczących o zniewadze polskiej pamięci, podsycających obudzone z uśpienia antyukraińskie fobie. Próbujemy nie wybierać z własnej historii kart wyłącznie chwalebnych, pamiętajmy także o tych mrocznych i odczytujmy z nich lekcje bardzo aktualne zwłaszcza dzisiaj, kiedy prymitywny nacjonalizm narasta w naszej ojczyźnie
— podkreślają sygnatariusze. Ach, więc to o „prymitywny nacjonalizm” narastający w naszej ojczyźnie chodzi, a prezydent Zełenski wcale, ale to wcale nie daje decyzjami takimi jak ta o „bohaterach UPA” paliwa jawnie antyukraińskim ugrupowaniom w Polsce.
Z zażenowaniem patrzymy na pełne pseudo-patriotycznych frazesów gęby czcicieli polskich faszyzujących nacjonalistów i gloryfikujących zbrodnie „żołnierzy wyklętych”. Na pochody jawnych faszystów najgorszego autoramentu, odbywające się w Polsce bez przeszkód i bez wyrazów potępienia ze strony tych samych polskich przywódców, którzy dziś nie szczędzą potępienia Ukraińcom, którzy giną na froncie okrutnej wojny
— czytamy. Rzeczywiście, „zbrodnie” Żołnierzy Niezłomnych są porównywalne z masowymi mordami UPA na Polakach. Tyle że wyłącznie w głowach panów Frasyniuka czy Skiby.
„Upiory zafałszowanej historii”
W dalszej części apelu sygnatariusze cytują słowa Semena Petlury w przededniu wojny polsko-bolszewickiej, a następnie - marszałka Józefa Piłsudskiego, który (już po Pokoju Ryskim, który wielu Ukraińców do dziś postrzega jako akt zdrady, której miała się dopuścić Polska) przeprosił ukraińskich jeńców.
Jeśli mamy dziś nadzieję tych gorzkich słów nie powtarzać, to nie dlatego, że dziś nikt w Polsce nie chce wystawiać Ukrainy na łup najeźdźców, ale raczej dlatego, że Ukraina tym razem zwycięży. Polityków ze wszystkich politycznych obozów wzywamy do opamiętania. I do historycznej pamięci. Bo zawsze warto pamiętać, gdzie jest przyzwoitość, gdzie jest racja stanu i gdzie jest mądrość oraz przyszłość nieprzesłonięta upiorami zafałszowanej historii
— podsumowują autorzy, zaznaczając również, że ukraińscy żołnierze „każdego dnia przelewają krew i giną śmiercią bohaterów na ukraińsko-rosyjskim froncie”, niezależnie od tego, jaką opinię mają przedstawiciele polskich władz o patronach ukraińskich jednostek wojskowych.
Podobnie prezydent Wołodymyr Zełenski pozostanie niezłomnym przywódcą kraju toczącego bohaterską, krwawą wojnę obronną, której wynik zdecyduje o przyszłości naszego kontynentu, a nie wyłącznie o przyszłości Ukrainy
— czytamy. Zbigniew Bujak, Władysław Frasyniuk, Paweł Kasprzak, Cezary Łazarewicz, Piotr Niemczyk, Andrzej Seweryn, Krzysztof Skiba wskazują jednocześnie, że nie zależy to od tego, czy Zełenski zachowa przyznane mu w 2023 r. przez Andrzeja Dudę odznaczenie, czy też zostanie mu ono odebrane.
Burza w sieci
Apel opublikowany m.in. na łamach „Rzeczpospolitej” wywołał liczne komentarze m.in. prawników, dziennikarzy i polityków. W przypadku tej ostatniej grupy pojawiły się nie tylko głosy przedstawicieli konserwatywnej opozycji, ale również przedstawicielek jednego z ugrupowań wchodzących w skład koalicji rządzącej.
Poniżej kilka przykładów osób z różnych środowisk, które krytycznie oceniają apel.
Wystarczy poczytać komentarze, aby zobaczyć jak zmieniła się sytuacja w Polsce. Już moralizatorski ton „okrągłostołowych elit” kompletnie nie działa. Wręcz przeciwnie - budzi irytację. To już koniec „michnikowszczyzny”. CC: Rafał Ziemkiewicz
— napisał mecenas Bartosz Lewandowski.
“Upiorami zafałszowanej historii”? To znaczy prawda o ludobójstwie na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej to „zafałszowana historia”? Nie widząc na początku, kto to napisał, sądziłem że to jakiś cytat ze strony ukraińskiej…
— skomentował Tomasz Łysiak, pisarz i dziennikarz.
Przeczytałem ten list kilka razy, próbując zrozumieć intencje. Nie mogę uwierzyć, że ktoś się pod tym podpisał. Poziom postów anonimowych trolli bywa wyższy. Trudno się nawet oburzyć, dyskutować nie ma z czym. 3RP wykształciła warstwę elity, której czas po prostu minął bezpowrotnie. Tym ludziom nie należy przeszkadzać, ani ich potępiać – sami sobie wystawią pomnik z gówna
— ocenił dziennikarz Jan Pawlicki.
Stwierdzam z goryczą: to skandaliczne oświadczenie. A tego typu porównania są po prostu hańbiące dla sygnatariuszy apelu: „Oba nasze narody chętnie mitologizują własną historię, czczą swych bohaterów, zapominając lub wypierając z pamięci zło, które czynili. Nie dziwi nas ukraińska pamięć o „bohaterach UPA” i zapomnienie zbrodni, których dokonali na naszych przodkach. Polacy chętnie zapominają o własnych zbrodniach — dokonywanych także na Ukraińcach”
— napisał Marek Magierowski, były ambasador RP w Izraelu, a następnie w Stanach Zjednoczonych.
Skończyłem czytać na „Nie dziwi nas ukraińska pamięć o „bohaterach UPA””. Mowa o ludziach, którzy na widłach roznieśli Polaków. Wsparcie dla ukraińskich żołnierzy, pełna dyspozycyjność lotniska w Jasionce dla 🇺🇦 wojsk i inne wsparcie na wojnie z ruską swołoczą - TAK. Najwyższy 🇵🇱 order dla W. Zełenskiego - nie
— podkreślił Janusz Cieszyński, poseł PiS, były minister cyfryzacji.
Frasyniuk, który z latwością pluł na polskich mundurowych, razem z Sewerynem staje po stronie Zełeńskiego i Ukrainy. Szkoda słów na tych ludzi. Dlatego właśnie Ukraińcy czy Niemcy się z nami nie liczą. Bo zawsze znajdą wystarczające grono zaprzańców, która stanie po stronie racji ich państwa czy narodu, a nie Polski i Polaków. Nie polecam lektury tego listu, bo po prostu wstyd, że coś takiego zostało napisane po polsku i podpisane przez osoby polskiego obywatelstwa
— napisał Sebastian Kaleta, poseł PiS i były wiceminister sprawiedliwości.
Widzę tu klasyczny bełkot moralnej wyższości lewicowej „inteligencji”: „Nie drażnijcie Ukraińców historią, bo oni przelewają krew. Zamknijcie mordy i wspierajcie, niezależnie od Wołynia i UPA.” Zero nowej myśli – tylko emocjonalne uderzenie w „prymitywny polski naród”. Typowe dla tego środowiska
— napisał Marcin Możdżonek, radny Konfederacji, doradca prezydenta RP Karola Nawrockiego.
Pojawiły się także ciekawe komentarze z lewej strony sceny politycznej.
Czy wysłali Panowie tożsamy list do strony ukraińskiej?
— zapytała Katarzyna Kotula, sekretarz stanu w KPRM.
Dlaczego to zawsze są oni?
— skomentowała Anna Maria Żukowska, szefowa klubu parlamentarnego Nowej Lewicy.
Nie ma to jak garść oczywistości podlana obsesjami na punkcie „polskiego nacjonalizmu” i pseudointelektualnymi wywodami o „mitologizowaniu historii” z obowiązkową fałszywą symetrią. A wszystko z podpisami takich „autorytetów”, jak działacz opozycji czasów PRL współcześnie plujący na polskich żołnierzy za to, że bronili naszych granic przed migrantami podsyłanymi przez Łukaszenkę i Putina. Wybitny skądinąd aktor, który uczył wnuka, że „trzeba przyp… Kaczyńskim, Orbanom i Trumpom”. Bard „silnych razem” zachwycający się książkami Jana Pińskiego o „sfałszowanych wyborach prezydenckich”. Żenada!
Rp.pl/X/Joanna Jaszczuk
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/761833-zenujacy-apel-elit-w-obronie-zelenskiego
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.