Na briefingu prasowym w Sejmie wiceprezes PiS, europoseł Patryk Jaki, odniósł się do kuriozalnego wniosku o uchylenie mu immunitetu. Waldemar Żurek, minister sprawiedliwości i Prokurator Generalny, chce zatrzymania i doprowadzenia byłego wiceszefa MS do prokuratury. „Ten wniosek, który przedstawili, to jest jeden z najśmieszniejszych, najgłupszych wniosków w historii III Rzeczpospolitej. I każdy, kto się w niego wczyta, zobaczy, że to jest po prostu szczyt absurdu” - powiedział Jaki.
Minister sprawiedliwości i Prokurator Generalny Waldemar Żurek chce uchylenia Patrykowi Jakiemu immunitetu europosła, dzięki czemu wiceprezesa PiS będzie można zatrzymać i doprowadzić do prokuratury. O ile innych polityków opozycji koalicja 13 Grudnia i upolityczniona przez obecny rząd prokuratura oskarża o „udział w zorganizowanej grupie przestępczej” (która to miała rzekomo działać za rządów PiS w instytucji państwowej, czyli Ministerstwie Sprawiedliwości) czy wyprowadzanie publicznych pieniędzy, o tyle tutaj „przestępstwem” Patryka Jakiego było… mianowanie funkcjonariusza Służby Więziennej.
O co chodzi w całej sprawie?
W latach 2015-2019 Patryk Jaki był sekretarzem stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości, a podległą mu w resorcie dziedziną była m.in. Służba Więzienna. Na konferencji prasowej w Sejmie Jaki wypunktował dziwny wniosek szefa MS.
Tak naprawdę nie chodzi tutaj o zatrzymanie mnie. Oni gdyby chcieli i mogli, to tak naprawdę zatrzymaliby i aresztowali mieszkańców Krakowa czy narzekających lekarzy czy wszystkie problemy, które w tej chwili mają. Ponieważ nie są w stanie tego zrobić, to muszą skoncentrować uwagę opinii publicznej w innym miejscu. Ten wniosek, który przedstawili, to jest jeden z najśmieszniejszych, najgłupszych wniosków w historii III Rzeczpospolitej. I każdy, kto się w niego wczyta, zobaczy, że to jest po prostu szczyt absurdu
— powiedział.
A jaki jest powód takiego zachowania? Po pierwsze, jak czytamy w tym wniosku, „Patryk Jaki miał wydać polecenie dotyczące decyzji kadrowych wobec jednego z funkcjonariuszy Służby Więziennej”. Jak podkreślono, działania te miały służyć, cytuję, „wyłącznie jego mianowaniu”. Koniec cytatu. To jest to „przestępstwo”
— zwrócił uwagę europoseł PiS.
Chciałem więc państwa zapytać, czy decyzje kadrowe o mianowaniu mogą służyć czemuś innemu niż mianowaniu? Idąc tym tokiem rozumowania, to Donald Tusk, który mianował Waldemara Żurka na ministra sprawiedliwości, popełnił przestępstwo mianowania. Tak. Podobnie można powiedzieć w stosunku do innych urzędników czy tysiąca ludzi, którzy awansowali za czasów koalicji 13 grudnia, którzy zostali mianowani. Według tego, co mamy napisane w tym dokumencie, popełnili „przestępstwo” mianowania. To jest śmieszne, proszę państwa. Cytuję dalej: „Przy czym decyzje awansowe dotyczące funkcjonariusza podejmowane były w czasie prowadzonego wobec niego postępowania dyscyplinarnego”. Koniec cytatu. Proszę państwa, ja sprawdziłem, o którego funkcjonariusza chodzi. Okazało się, że postępowanie dyscyplinarne wobec tego funkcjonariusza zakończyło się prawomocnie, z kontrolą sądową, w sposób dla niego korzystny
— podkreślił Jaki.
Jaki: Szczyt bezczelności, kłamstwa, obłudy
Polityk opozycji zauważył, że prokuratura nawet nie zawarła w swoim komunikacie informacji o wyniku postępowania dyscyplinarnego.
Czy instytucja państwowa, pisząc o tym, powinna zawrzeć taką informację w oficjalnym komunikacie instytucji państwowej, czy nie, że jednak zakończyło się to korzystnie dla tego funkcjonariusza? No przecież to szczyt bezczelności, kłamstwa, obłudy. Dalej, proszę państwa, z ustaleń śledztwa wynika, że decyzje kadrowe „podejmowane były przez kierownictwo Centralnego Zarządu Służby Więziennej na polecenie sekretarza stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Patryka Jakiego. Wobec ustalonego funkcjonariusza Służby Więziennej zostały wydane bez spełnienia przesłanek warunkowanych ważnymi potrzebami służby”. Czyli tak naprawdę cały ten zarzut sprowadza się do tego, że jeden funkcjonariusz został przeniesiony z miejsca A do miejsca B i ich zdaniem nie było to ważne dla służby i dlatego chcą postawić zarzuty i zatrzymać jednego z liderów konkurencyjnej partii. No proszę państwa, czy to nie jest żałosne?
— pytał Patryk Jaki.
Wiceprezes PiS zwrócił uwagę, że jako wiceminister sprawiedliwości podjął decyzję, jakie codziennie podejmują politycy i urzędnicy zatrudnieni w poszczególnych resortach, ponieważ mieści się to w zakresie obowiązków ministrów i wiceministrów. Innymi słowy, Żurek chce ścigać Jakiego za to, że podjął normalną decyzję związaną z jego obowiązkami.
A czy decyzja o przyznaniu żonie ministra Kierwińskiego funkcji za pół miliona, była słuszna? Albo decyzja o tym, żeby zatrudnić jednego z hejterów, Pablo Moralesa, za ogromne pieniądze w spółce Skarbu Państwa, była dobra czy może zła dla państwa? Czyli jeszcze raz: przeniesienie funkcjonariusza z miejsca A do miejsca B to jest powód, żeby zakuć polityka konkurencyjnej partii w kajdanki, bo to zła decyzja? Ale stworzenie dla żony polityka obecnej koalicji rządzącej stanowiska, żeby zarabiała pół miliona złotych już jest świetne
— ironizował.
„Zarzuty stawiają mi osoby, które awansowały bez podstawy prawnej”
W tej całej sprawie ironią jest także to, że w tym wypadku oni sami przyznają, że ustawa dawała ministrowi uprawnienia do takiej a nie innej decyzji. Na tym polega codzienna praca ministra
— wskazał europoseł.
I zarzuty stawiają mi osoby, które – notabene - awansowały bez podstawy prawnej. przypominam, że prokuratorem krajowym dalej jest osoba, która tam znalazła się bez podstawy prawnej. Co więcej, dalej zajmuje to stanowisko, mimo prawomocnego wyroku Sądu Najwyższego, który mówi, że powinien to miejsce opuścić. Czy to nie jest absurd, czy to nie jest ironia, co oni robią z naszego państwa, stawiając takie absurdalne zarzuty?
— pytał Jaki.
Z jednej strony funkcjonariusz został awansowany z miejsca na miejsce i to ja mam mieć zarzuty, kajdanki i tak dalej. Natomiast z drugiej strony opinia publiczna dowiedziała się całkiem niedawno, że mąż wicemarszałek Wielichowskiej dostał taki sam awans na prezesa jednej ze spółek z udziałem Skarbu Państwa 0 i tutaj już nie trzeba kajdanek. Wręcz przeciwnie, to jest awans uzasadniony. No to wszyscy państwo powinni się zastanowić. Co jest uzasadnione? Czy forsowanie swojej rodziny na bardzo wysokopłatne stanowiska jest dobre z punktu widzenia państwa?
— podkreślał.
Czytaj także
YT: pis.org.pl/Joanna Jaszczuk
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/761711-jaki-miazdzy-kuriozalny-wniosek-zurka-minister-zamknie-tuska
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.