Mieszkania Katarzyny Tusk i Michała Tuska w Trójmieście są ochraniane nie tylko przez SOP, ale i policję. Policjanci są wściekli, zwłaszcza, że w tej formacji w Trójmieście jest mnóstwo wakatów i nie ma ludzi do normalnej pracy. Jednocześnie mieszkanie matki prezydenta Karola Nawrockiego nie tylko nie było chronione, ale stało się miejscem skandalu z udziałem służb.
Katarzyna Tusk jest blogerką modową i przedsiębiorcą. Mieszka w kamienicy w Sopocie. Jak ustaliliśmy, domu non stop pilnują policjanci, choć obiekt chroniony jest także przez Służbę Ochrony Państwa. Dlaczego? Pomorska policja nie chce wyjaśnić tej skali zaangażowania.
Policja nie udziela informacji dotyczących działań podejmowanych w ramach współpracy z SOP. Są to informacje objęte klauzulę niejawności
— informuje rzeczniczka komendy wojewódzkiej policji w Gdańsku podkom. Anna Banaszewska-Jaszczyk.
Mieszkanie pracownika pomorskiego Urzędu Marszałkowskiego Michała Tuska w Gdańsku-Wrzeszczu jest chronione w ten sam sposób. Policjanci, z którymi rozmawialiśmy, są wściekli, że muszą dublować pracę SOP przy domach dzieci Donalda Tuska. Zwłaszcza, że w trójmiejskiej policji po prostu brakuje rąk do pracy w tej formacji.
Policjanci wściekli
W gdańskiej policji zatrudnionych jest około 900 funkcjonariuszy. Według danych z końca zeszłego roku w komendzie miejskiej było około 150 wakatów. To porażające liczby – jeden wakat przypada na sześciu pracujących policjantów.
W innych miastach aglomeracji jest podobnie. Nie ma ludzi do pracy, nie ma ludzi do codziennych zadań i interwencji. Są ludzie do chronienia vip-ów, których i tak chroni SOP
— mówi nam trójmiejski policjant.
Kiedy jeden z kolegów zszedł z pilnowania domu Kasi Tusk bo w pobliżu było zdarzenie, wszczęto wobec niego postępowanie wyjaśniające. Czy my jesteśmy ochroniarzami, czy mamy walczyć z przestępczością?
— pyta.
Policja i SOP nabierają wody w usta
Zapytaliśmy o to zdarzenie rzeczniczkę pomorskiej policji.
Ponownie informuję, że policja nie udziela informacji dotyczących działań podejmowanych w ramach współpracy z SOP. Są to informacje objęte klauzulę niejawności
— skwitowała rzeczniczka komendy wojewódzkiej policji w Gdańsku podkom. Anna Banaszewska-Jaszczyk.
O podwójnej ochronie od dekad dorosłych, robiących kariery zawodowe dzieci Donalda Tuska nie chce także mówić rzecznik Służby Ochrony Państwa.
Panie Redaktorze, informuję, że SOP realizuje zadania określone ustawą z 8 grudnia 2017 r. o Służbie Ochrony Państwa (Dz.U. z 2025 r. poz. 34 t. j.). Artykuł 3 pkt 1 tej ustawy określa osoby objęte ochroną, natomiast artykuł 63 pkt 1 zapewnia ochronę form i metod zadań realizowanych przez SOP
— napisał do nas płk. SOP Bogusław Piórkowski.
Przepis wskazuje, że ochrona SOP przysługuje najważniejszym osobom w państwie, byłym prezydentom i przedstawicielom władz obcych państw przebywającym w Polsce. Chronione są także obiekty rządowe i polskie placówki dyplomatyczne. Swoistym wytrychem, pozwalającym na dość swobodne przyznawanie i odbieranie ochrony jest wskazanie w ustawie możliwości objęcia nią „innych osób ze względu na dobro państwa”.
Dlaczego Katarzyna i Michał Tusk zostali uznani za warci chronienia ze względu na dobro państwa – i to nie tylko przez SOP, ale i policję – a nie została za taką osobę uznana mieszkająca w tym samym mieście mama prezydenta Karola Nawrockiego? Nie wiadomo, bo ani SOP ani policja nie chcą odpowiedzieć na żadne pytania w tej sprawie. Trudno jednak nie łączyć takiej różnicy w podejściu do rodzin premiera i prezydenta z brutalną grą, jaką przeciwko głowie państwa toczy rząd Donalda Tuska.
Służby w rodzinnym domu Nawrockiego
Kiedy na podstawie fałszywego alarmu straż pożarna a potem policja weszły do mieszkania mamy prezydenta, słyszeliśmy od władzy, że nie ma w tym nic dziwnego. Trzeba było reagować na zgłoszenie – przekonywali ludzie Tuska i Marcina Kierwińskiego.
Szybko wyszło na jaw, że rodzinny dom prezydenta nie jest chroniony ani przez SOP, ani przez policję.
W związku z doniesieniami medialnymi dotyczącymi braku obecności funkcjonariuszy w mieszkaniu Prezydenta RP, informuję, że lokal, którego dotyczyło zgłoszenie, nie należy do Prezydenta RP, lecz do członka Jego rodziny. W związku z tym adres ten nie jest objęty ochroną SOP
— dowodziła rzeczniczka Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Karolina Gałecka.
Służba Ochrony Państwa nie prowadziła stałej ochrony obiektowej rodzinnego mieszkania Karola Nawrockiego w Gdańsku
— dodawał zastępca Kierwińskiego Czesław Mroczek.
Szef BOR (poprzednik SOP) w latach 1991-2001 gen. Mirosław Gawor opowiadał zaś w mediach, że SOP „może służyć pomocą w zabezpieczeniu”, ale to nie jest obowiązek tej służby, bo mieszkanie nie zostało zgłoszone do ochrony przez Kancelarię Prezydenta.
Sprawa wejścia służb do rodzinnego domu prezydenta Karola Nawrockiego wciąż domaga się wyjaśnień. Czekamy też na odpowiedzi dotyczące podwójnej ochrony syna i córki premiera. Na razie możemy powiedzieć jedno: w państwie Tuska swoich się chroni, a do nie swoich – wchodzi z drzwiami.
Czytaj także
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/761656-wladza-chroni-dzieci-tuska-i-atakuje-rodzine-prezydenta
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.