„Sądząc po tym, co jest w książce Zbigniewa Parafianowicza pt. „Kłopoty z Zełenskim”, to Paweł Kowal nie tyle reprezentuje interesy Polski, tylko interesy banderowskiej Ukrainy. W tym momencie trzeba zapytać, za jakie kwoty to robi?” - powiedział na kanale „Super Ring” Leszek Miller, odpowiadając na wpis posła Koalicji Obywatelskiej.
Spór byłego premiera z posłem KO nabiera intensywności od dłuższego czasu. W tle tego konfliktu jest sprawa rzezi wołyńskiej. W książce Parafianowicza, na którą powołuje się Miller, jeden z polskich dyplomatów opowiada, że Kowal wprowadził cenzurę, która miała ograniczyć dostęp dziennikarzom do miejsc ekshumacji, które odbywały się w Puźnikach.
Miller pytany był przez prowadzącego rozmowę Jana Wróbla o decyzję prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA”. Prezydent Ukrainy mówił, uczynił to „w celu przywrócenia historycznych tradycji narodowego wojska oraz uwzględniając wzorowe wykonywanie powierzonych zadań podczas obrony integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy”. W Polsce Ukraińska Powstańcza Armia uznawana jest za sprawcę eksterminacji ludności polskiej na Wołyniu.
Czy polskie MSZ ma plan?
Miller stwierdził, że polskie władze powinny przygotować się na kolejne takie podobne wydarzenia. Jednocześnie stwierdził, że dla władz w Kijowie dobre stosunki z Warszawą przestały się liczyć.
Dla przywództwa Ukrainy dobre relacje z Polską przestały się liczyć, dlatego że następujące po sobie władze polskie udawały, że zjawiska nazizmu ukraińskiego nie ma na Ukrainie. Władze te widziały coraz to nowe pomniki zbrodniarzy na Ukrainie, ale odwracały głowę, więc Ukraińcy uznali, że wszystko mogą zrobić, a Polacy będą milczeć
— powiedział.
Polskie władze powinny się przygotować na kolejne wydarzenia tego typu, jak np. dostarczenie do Kijowa truchła Stephana Bandery, co zostało zapowiedziane. (…) Będą uroczyste pogrzeby, będą przemowy. Nie wiem, czy polskie MSZ ma jakąś koncepcję, jak się powinno w takich sprawach będzie zachować
— stwierdził.
Czytaj także
Czyje interesy reprezentuje Kowal?
Wróbel spytał Millera również o jego słowa, które padły na antenie Polsat NEWS. Były premier stwierdził, że w Polsce istnieje „banderowska piąta kolumna”, na której stoi właśnie Paweł Kowal. Poseł KO nie pozostał dłużny i odpowiedział na te słowa na platformie X.
Co, jeśli p. Miller dojdzie do wniosku, że Armstrong nie był na Księżycu? Ciekawe, czy ktoś jeszcze płaci Millerowi za opowiadanie takich bzdur? „piąta kolumna w Polsce, ja na jej czele”. Millero-szuria level hard. Proponuję podpytać odbiorcę moskiewskiej pożyczki, kto jeszcze w tej „piątej kolumnie”
— napisał Kowal.
Miller pytany o swoje słowa, ale także wpis Kowala, stwierdził, że poseł KO reprezentuje „interesy banderowskiej Ukrainy”.
Mówi pan, że pan Kowal jest zainteresowany bliskim więziami Polski i Ukrainy. Ja myślę, sądząc po tym, co jest w książce Zbigniewa Parafianowicza, to on już nie tyle reprezentuje interesy Polski, tylko interesy banderowskiej Ukrainy. W tym momencie trzeba zapytać, za jakie kwoty to robi?
— powiedział.
Dwugodzinny prezydent
W rozmowie pojawił się również wątek wyborów prezydenckich i ogłoszenia przez Rafała Trzaskowskiego zwycięstwa, którego, jak się później okazało, wcale kandydat KO nie odniósł.
Pan Trzaskowski zachował się mało poważnie, dlatego, że wszyscy wiemy, że można ogłaszać swoje zwycięstwo wtedy, kiedy ma się 100 proc. pewność, a pan Trzaskowski nie tylko sam uznał, ze wygrał, ale jeszcze wmanewrował w to swoją żonę, więc tego nie da się bronić. To wyraz braku powagi i doświadczenia
— ocenił.
Czytaj także
kk/YouTube/SuperRing
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/761629-mocny-zarzut-millera-wobec-kowala-za-jakie-kwoty-to-robi
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.